[Recenzja] „Pokémon Pokopia” – Expansion Pass – part1

Podstawowa gra była zaskoczeniem, rozszerzenie zatem zaskoczeniem nie jest. Czy zupa jest treściwa czy może twórcy popłynęli ?

 

Let’s get this place HUMID!

Wydana w marcu „Pokémon Pokopia” była niemałym zaskoczeniem. Mariaż trochę Minecrafta i trochę Animal Crossing z finiszem Pokémon został przyjęty na tyle ciepło przez graczy i krytyków (Nasza recenzja tutaj), że powstanie DLC zaskoczeniem nie było w żadnej rozciągłości. Czy warto zanurzyć się na nowo w kolorowym postapokaliptycznym świecie?

10000 Mil podmorskiej żeglugi

Zanurzenie zresztą nie pada tu przypadkowo. Cały pierwszy pakiet związany z rozszerzeniem kręci się wokół mokrej roboty. Osoby, które nie kupiły pakietu, nie są jednak zostawione z ręką w kałuży, gdyż w darmowej aktualizacji wszyscy gracze dostają możliwość spotkania Manaphyego w Bleaky Beach, gdzie po nakarmieniu księcia mórz uczy on nas umiejętności, jakiej do tej pory mocno brakowało w podstawowej wersji gry. Dive (zanurzenie) umożliwia Ditto bezpieczne poruszanie się pod wodą. Klocki opadłe na dno kanałów, których nie można było bezpiecznie uprzątnąć, już nie będą problemem.

Ocean możliwości

Osoby, które natomiast zdecydują się na płatną część dodatkowo, mogą spotkać nowego Pokemona, Popplio, który prosi nas o pomoc w odrestaurowaniu jego rodzinnego miasta. Nasz PokéDex dostaje aktualizację z rozszerzoną bazą nowych stworków a gra otwiera niejako ocean nowych możliwości. Nowe Miasto to nie tylko 50 nowych istot do spotkania i zaprzyjaźnienia się, ale także zupełnie nowe środowisko. Podwodne bloki, dekoracje środowiskowe i roślinność. Zupełnie nowe relikwie i płyty CD do odtwarzacza muzyki. Są nowe mieszkanka w orientalnym stylu. Jest też nowy rodzaj jadalnej roślinności czy wreszcie całe zatrzęsienie nowych mebelków. Ot, wszystko, do czego przyzwyczaiła nas podstawowa wersja gry, tylko jeszcze trochę więcej.

Syrenia pieśń przyszłości

W mglistej przyszłości późnego 2026 mamy dostać część drugą rozszerzenia, która zapowiada kolejną porcję powyższych elementów, z wyłączeniem nowego miasta, zamiast którego mamy dostać możliwość aplikowania kostiumów dla wybranych Poke-towarzyszy. Jeszcze dalsze plany z kolei obiecują nowe miasto gdzieś w 2027 roku. Można przypuszczać, że razem z nim dostaniemy jeszcze jeden pakiet tych wszystkich elementów. Niestety na ten moment jedyna stuprocentowo pewna informacja na ich temat to fakt, że mają być.

Z deszczu pod rynnę?

I to jest największa zaleta, ale też słabość przepustki rozszerzeń. Jeśli kochasz Pokopię, to będziesz kochał ją równie mocno. Z kolei, jeśli dotychczas Cię do siebie nie przekonała, to obecność DLC raczej tego nie zmieni.

 

 

Kod do recenzji dostarczył ConQuest Entertainment, Oficjalny Dystrybutor Nintendo w Polsce

 

MOŻNA DAĆ SZANSĘ

Podsumowanie

Więcej wszystkiego z pewnością pozwoli wyżyć się kreatywnie na zupełnie nowe poziomy Natomiast fakt, że to dopiero pierwszy z trzech kawałek zawartości dodatkowej, która w całości kosztuje połowę podstawowej wersji (bagatelka 150zł), każe zachować powściągliwość w zakupach.

Plusy

  • Jeszcze więcej Pokopii w Pokopii

Minusy

  • Cena
Jak oceniamy →

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *