Redakcja vs. zapowiedzi z tegorocznych pokazów!

Pora podsumowań, bo przez następne miesiące, zostaje nam już tylko granie w gry wideo! A następny Direct chyba we wrześniu!

Trochę tych gierek pokazano. Nintendo Direct wywołał sporo emocji. Dla części posiadaczy sprzętu Nintendo były one pozytywne, a dla innej części mniej pozytywne. W każdym razie poniżej możecie sprawdzić, co o tym myślą nasi redaktorzy.


Aki

Opinia o Nintendo Direct:

Co nieco o tym, jak oceniam ostatni Direct, napisałem w komentarzu pod samym directem. Ogółem jestem trochę rozczarowany. Z jednej strony zostało pokazane naprawdę sporo pozycji, ale w praktyce nie znalazłem tam zbyt wielu pozycji, które byłyby dla mnie „must have”. Do DLC mam dość ambiwalentny stosunek. Rozumiem ich ideę, czasem doceniam, ale ogółem nie jestem fanem, zwłaszcza tego, co serwuje nam GameFreak w serii Pokemon. Duża ilość portów i third party pozwala mieć nadzieję, że Switch 2 ma odpowiedni zapas mocy i nie zostanie zapomniany albo porzucony zaraz po premierze przez studia niezwiązane z Nintendo i być może możemy liczyć na jakieś fajnie niespodzianki w przyszłości.

Najciekawsza zapowiedziana gra:

Kurcze, no właśnie nic specjalnego mnie nie złapało. Może Xenoblade Genesis jak już mam coś wskazać…

Co nas zaciekawiło z gier zapowiedzianych na pozostałych pokazach:

Cóż… nie oglądałem innych pokazów, więc nie mam tu nic do napisania.

Czego zabrakło:

Sam liczyłem na jakąś nową grę od wielkiego N. Nie remake albo remaster, ale coś nowego. Coś pokroju Mario Odyssey… Ogółem chciałbym więcej gier od Nintendo.


rolnik

Opinia o Nintendo Direct:

Ech, chyba czas powiedzieć to głośno: jestem już stary. Teoretycznie powinienem być bardzo zadowolony z tego pokazu. W końcu zaprezentowano sporo interesujących gier, a całość obyła się niemal bez zbędnych przerywników w postaci gadających głów opowiadających o niczym. Mimo to po wszystkim pozostało we mnie lekkie uczucie rozczarowania. Być może problem nie leży w samym pokazie, lecz w tym, że coraz rzadziej potrafię ekscytować się nowymi zapowiedziami tak jak kiedyś. A może po prostu oczekiwania były większe niż to, co ostatecznie zobaczyliśmy. Niewykluczone też, że wpływ na to miała sama zawartość prezentacji, w której sporą część stanowiły porty i remaki gier dostępnych od lat. Trudno ekscytować się czymś, co wielu graczy miało już okazję ograć. Dodatkowo większość zaprezentowanych tytułów trafi na Game-Key Card, to jeszcze w wielu przypadkach wersje na Switcha będą technicznie najsłabszymi spośród wszystkich dostępnych platform. Trudno więc oprzeć się wrażeniu, że spora część prezentacji skupiała się na grach, które albo już znamy, albo które w lepszej formie można znaleźć gdzie indziej.

Na tle konkurencji Switch 2 może pochwalić się wyjątkowo mocnym line-upem gier first-party. Nintendo w samym tylko tym roku wyda tyle własnych produkcji, że ich liczba będzie porównywalna z tym, ile Sony przygotowało ekskluzywnych tytułów na PS5 przez znaczną część życia tej konsoli (dane z tyłka, ale takie mam odczucia do Sonki). Szkoda tylko, że w dużej mierze są to sequele, remaki i różnego rodzaju spin-offy. Momentami sprawia to wrażenie tokijskiej taśmy produkcyjnej, która nieustannie dostarcza sprawdzone rozwiązania, ale rzadko decyduje się na kreatywne ryzyko. Oczywiście trudno mieć pretensje o kolejne odsłony uznanych serii, jednak brakuje mi projektów, które próbowałyby zrobić coś nowego. Gdzie są takie gry jak ARMS czy Bananza? Tytuły, które może nie zawsze trafiają w gust każdego gracza, ale przynajmniej wnoszą do tego coraz bardziej wtórnego krajobrazu odrobinę świeżości i kolorytu.

Wisienką na torcie miała być ostatnia zapowiedź całego pokazu. Remake Ocariny of Time ma ukazać się jeszcze w tym roku, a jedyne, co faktycznie zobaczyliśmy, to Link w pozie przypominającej umierającego Yamchę. Trudno nie odczuwać lekkiego niedosytu. Jak właściwie będzie wyglądać ta gra? Co zaoferuje weteranom, którzy znają oryginał na pamięć? Jeśli ma to być jedynie technicznie odświeżona wersja klasyka, to brzmi to raczej mało ekscytująco. Liczę na coś więcej. Może w końcu zobaczymy elementy planowane niegdyś w ramach Ura Zelda? Może Nintendo pokusi się o dodatkową zawartość lub nową historię, która połączy Ocarina of Time z Majora’s Mask? Fajnie byłoby poznać, jak Link znalazł się w Terminie.

Na razie jednak pozostaje nam jedynie gdybać, bo pokaz pozostawił więcej pytań niż odpowiedzi.

Moja ocena: =3

Najciekawsza zapowiedziana gra:

404 Not Found. Ale jeśli miałbym wskazać jedną grę, która najbardziej przykuła moją uwagę, byłoby to chyba Rhythm Heaven Groove. Prawdopodobnie później będę narzekał na ilość zawartości, tak jak narzekałem przy WarioWare, ale to jedno z moich największych gamingowych guilty pleasures. Po prostu uwielbiam ten specyficzny rodzaj rozgrywki, który prezentują obie serie. Jest w nim coś niezwykle prostego, a jednocześnie niesamowicie satysfakcjonującego. Nawet jeśli ostatecznie skończy się na kilku godzinach zabawy i okazjonalnych powrotach, to i tak preorder jest złożony.

Co nas zaciekawiło z gier zapowiedzianych na pozostałych pokazach:

Nie pokazano zbyt wiele, ale bardzo czekam na sequel Alien: Isolation. Pierwsza część była świetną grą, która fenomenalnie budowała napięcie i poczucie zagrożenia. Przez większość czasu można było wręcz odnieść wrażenie, że czuje się oddech Obcego na własnych plecach.

Czego zabrakło:

Czegoś świeżego, ewentualnie jak mamy tą sequelozę z portozą, to proszę, dajcie nam Wario Land 5 w końcu!


Sent

Opinia o Nintendo Direct:

Direct do zapomnienia. Przepraszam, ale co niby takiego pokazano – „big opening hitter” w postaci 5-minutowej budżetowej gry rytmicznej zapowiedzianej już pół roku temu?  Kolejną iterację wiecznie tego samego Star Foxa, który rimejkują chyba na każdej kolejnej konsoli? A na „dramatyczne zakończenie” nową wersję 30-letniej gry dostępnej od ręki na NSO? Błagam, nikt mnie nie przekona, że patch z teksturami do xenoblade’ów to rzecz, dla której powinienem zakupić nową konsolę. Robienie zaś wielkiego newsa z „dostępnych przez tydzień” marianowych skinów do singlowej(!) Bananzy jest już z kolei skrajnie obraźliwe.

Najciekawsza zapowiedziana gra:

Nowy Onimusha. Ominęły mnie te wszystkie sekiro, więc system walki oraz klimat na mnie działają. Do całej reszty mam większe lub mniejsze uwagi. Bardzo chciałbym polubić Xenoblade Genesis, ale odrzuca mnie od jej stylu graficznego. Sam koncept świata wewnątrz kuli też widziałem już kilka razy w serii SMT, tak więc nie robi on na mnie specjalnego wrażenia. Fire Emblem z kolei sprawia wrażenie robionego nieco na odwal się. Po 24h trudno mi już przypomnieć sobie cokolwiek innego, co warte byłoby uwagi.

Co nas zaciekawiło z gier zapowiedzianych na pozostałych pokazach:

Szczerze mówiąc, nic.

Czego zabrakło:

Nowych gier. Na pierwszym Switchu też trzeba było chwilę poczekać, zanim naprawdę się rozkręcił, ale tam przynajmniej było ZA CZYM czekać. Zapowiedziami sypano jak z rękawa, zaś porty tyczyły się raczej gier „uwięzionych” na poprzednim, mało popularnym systemie. Jeśli mam być szczery, obecny line-up przypomina raczej konsolę, która jest właśnie wycofywana z rynku (pamiętacie festiwal portów first-party na 3dsie?) niż gorący nowy towar.


Monek

Opinia o Nintendo Direct:

Po directach konkurencji, a przed konferencją Nintendo powiedziałem sobie, że wystarczy mi w tym roku data nowego Fire Emblem. Z tego punktu widzenia można uznać, że czerwoni dowieźli… Niestety nie jestem pewny co do tego stwierdzenia. Z nowych i ciekawych produkcji dostaliśmy właściwie jedynie zapowiedź 4 odsłony Xenoblade, ostatnie najważniejsze ogłoszenie nie wzbudziło we mnie właściwie emocji ze względu na to, że nie jestem Zeldowy i nie grałem w poprzednią Ocarine, dodatkowo nie pomógł tutaj fakt, że właściwie poza krótkim urywkiem nie dostaliśmy żadnego „białka” w tym trailerze. Natomiast cała reszta directa to był jeden wielki zapychacz i fala portozy, którą prognozowaliśmy już od ubiegłego roku. Jeśli miałbym powiedzieć coś dobrego o konferencji, to fakt, że została utrzymana w dobrym tempie i prócz wstawek z gry rytmicznej czy sportowej nie było fragmentu, który mógłby jakoś wynudzić. Taka formuła zawsze sprawdza się najlepiej, czego dowodem jest nie tylko Nintendo Direct, ale także od kilku już lat Xbox Showcase.

Najciekawsza zapowiedziana gra:

Dla mnie zdecydowanie jest to nowy Xenoblade, niestety prawie nic innego dla siebie nie znalazłem. Bardziej zaskoczył mnie zapowiedziany port Stellar Blade niż jakakolwiek z pozostałych premier. Jeśli miałbym wymienić gry, które ewentualnie przy okazji mógłbym sprawdzić, to Switch Sports Resort, pikselowy One Piece ze względu na tematykę, oraz Final Fantasy ze względu na silnik HD-2D.

Co nas zaciekawiło z gier zapowiedzianych na pozostałych pokazach:

Tu się robi trochę ciekawiej, bo pomimo malejącej liczby interesujących mnie gier ogólnie, konkurencja przedstawiła jakieś konkrety. U zielonych były to: Clockwork Revolution, Spyro, oraz Magicians. U niebieskich z kolei: ILL, Until Dawn 2, oraz po części ze względu na mitologie (zakładając, że faktycznie zobaczymy ciekawy miks) Laufey (uważam, że nazywanie tego nowym God of Warem, a nie grą w uniwersum trochę mija się z celem). U Geoffa natomiast: Final Fantasy VII part 3 będzie prawdopodobnie dobrą motywacją, by w końcu sprawdzić poprzednie i chyba najważniejszą dla mnie grą pokazu, czyli Wolf Among Us 2. Warto jeszcze nadmienić gdzieś po drodze zapowiedzianego Trine 6, w którego pewnie i tak nie zagram, albo pogram 30 minut, jak w kilka poprzednich odsłon.

Czego zabrakło:

Jak już wszyscy wyżej wspomnieli, czegoś nowego, świeżego. Kiedyś Nintendo nowymi i ciekawymi grami stało, obecnie mam wrażenie, że serwują nam naprzemiennie remastery Mario i jakichś sportówek. Jeśli chodzi o obecny lineup, to w tym roku dla mnie jest jedynie wspomniany wcześniej Fire Emblem. Dodatkowo, jeśli ktoś nie ma jeszcze Switcha 2, a nie był jakimś ogromnym fanem Zeldy, to prawdopodobnie kolejny rok nie ma po co kupować konsoli, bo zwyczajnie nic ciekawego na niej nie ma.


Rashef

Opinia o Nintendo Direct:

Gracze na Nintendo w tym roku będą jedli dobrze, a jednocześnie bardzo źle, jeśli pokuszą się o kupienie wszystkich dobrych gier. Długo wyczekiwany direct pokazał prawie wszystko, na co można liczyć, a nawet jeszcze więcej. Od wsparcia firm trzecich, i to nawet w największych zapowiadanych grach aż po projekty wielkiego N na najbliższy czas. Osobiście zaatakowany wszystkie moje słabe punkty. Dostaliśmy datę Fire Emblem, Orbitalsów. Zapowiedzi takich rzeczy jak Stellar Blade czy Onimushy, a osobistą wisienką na torcie były nie tylko prezenty od Square Enix w postaci nowego Final Fantasy w stylu retro, ale też nie jeden , dwa czy trzy, ale cztery Xenoblade Chronicles. Trylogia dostanie usprawnienia dla Switcha 2. Miłośnik jrpg czy gier, jakie można pieszczotliwie określić mianem „anime bullshit”, a za takiego się uważam, oczyma wyobraźni widzi już debet na poziomie… ponad 9000.

Najciekawsza zapowiedziana gra:

Stojąc w rozstaju pomiędzy Xenoblade Chronicles Genesis, że jest wreszcie, a Kingdom Hearts 4, że będzie w ogóle i dodatkowo w tym samym terminie co wszędzie indziej powiem przekornie JUJUTSU KAISEN RUMBLE: SURVIVATON! Wysoko dopaminowa struktura Vampire Survivors połączona z tą licencją anime i 'battle royale’ może być całkiem wybuchową mieszanką.

Co nas zaciekawiło z gier zapowiedzianych na pozostałych pokazach:

Konkurencja nie śpi, a ich gracze też raczej nie będą mieć za co włożyć do garnka w najbliższym czasie. Pomijając nawet wszystkie duże rzeczy zapowiedziane także dla Switcha 2 na innych prezentacjach (w tym Final Fantasy 7 Revelation), z jednej strony zaatakuje Wolverine Marvela w towarzystwie Laufey i jej żelka w nowym God of War. Z drugiej zaś Marcus Fenix czy protagonista nowego Fable. Pomiędzy Until Dawn 2 a State of Decay 3 każdy miłośnik eksterminacji zombie znajdzie coś w lubianym przez siebie smaku… a do tego serwują jeszcze takie niespodzianki jak Crazy Taxi, nowe Spyro czy teaser następnej Persony. Absolutnie duże rzeczy, a to tylko wierzchołek góry lodowej, jaką było tegoroczne „lato gier”. Na szczęście obok Switcha stoi u mnie Xbox więc humory wydawnicze Atlusa czy powrót gier na wyłączność u zielonych, tak patrzę na was nowe Gearsy, przez jakiś czas nie będą mi straszne.

Czego zabrakło:

Chyba tylko jakiegoś absolutnego killera na Nintendo. Coś tak dużego i z efektem wow, że posiadacze innych systemów spoglądający na pstryka 2 często z politowaniem też mogliby się zachwycić i powiedzieć 'ok, Nintendo też jest w grze’. Bo wbrew pozorom konkurencja jest dla nas, klientów na samym końcu dobra.


Pier

Opinia o Nintendo Direct:

Werdykt dla mnie jest prosty, widzę JRPG, daję okejkę. Czerwcowy Direct okazał się dla mnie bardzo ciekawą prezentacją. Głównie za sprawą zmasowanego ataku japońskich gier fabularnych. Nie dość, że zasypano nas Final Fantasy, nie dość, że do gara dorzucono Kingdom Heartsy, nie dość, że Atlus polał wszystko Personami, to jeszcze całość pokolorowały prezentacje Fire Emblem i przede wszystkim kolejnego Xenoblade! No, aż chce się grać w gry wideo. Poza tym jestem zadowolony ze wsparcia wydawców/deweloperów 3rd party. Chyba coraz bliżej jest momentu, w którym przeproszę się z Capcomem i zabiorę się za ich ostatnie hity, idealnie przed premierą Onimushy. Bardzo zaskoczyła mnie zapowiedź Stellar Blade! Co prawda na PS5 i PC niezbyt interesował mnie ten tytuł, ale teraz jak będzie w „kieszeni” to inny temat. Tak jak na pokazie na koniec zostawiam sobie Remake Ocarina of Time. Żadnej Zeldzie nie odpuszczam i tej również!

Najciekawsza zapowiedziana gra:

Najciekawszą grą dla mnie było oczywiście Xenoblade Genesis. Myślałem, że po trylogii i dodatkach historia jest już zamknięta, ale wygląda na to, że coś się znowu dzieje i nie mogę się doczekać premiery w przyszłym roku!

Co nas zaciekawiło z gier zapowiedzianych na pozostałych pokazach:

Nie będę się tutaj specjalnie rozpisywał, więc to taka szybka lista:

  • Spyro: A realm reborn – No i o takie activision nic nie robiłem.
  • Castlevania: Belmon’t s Curse – Nie ma Samus, to nowa vania wystarczy.
  • SacriFire: Trochę już czekamy, ale premiera w tym roku!

Czego zabrakło:

Najbardziej zabrakło mi Samus. Wiem, przecież dopiero co grałem w czwóreczkę, ale ja tak naprawdę chciałbym łowczyni nagród w dwóch wymiarach.

Jeden komentarz

  1. Rozumiem że Nintendo prowadzi swoją politykę ale nie rozumiem dlaczego Pokemony które cieszą się takim zainteresowaniem wśród dzieci i starszych cały czas nie mają polskiego tłumaczenia na Switch 1 i 2, , jest to pewna inwestycja ale znakomicie by się zwróciła sądząc jakim zainteresowaniem cieszą się Pokemony i nie tłumaczcie że nikt nie bedzie inwestował już w Switch 1 bo tłumaczenie byłoby na obie platformy a skoro LEGO jest w stanie tlumaczyc łącznie z dubbingiem to myślę że tłumaczenie tekstów to nie jest inwestycja i wysiłek techniczny przekraczajacy możliwości Nintendo czy Pokemon Campany

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *