Wydane we wrześniu 2022 roku przez Gameloft – początkowo w formie Early Access – Disney Dreamlight Valley przeszło długą drogę, by znaleźć się w obecnym miejscu. Pierwotnie planowane jako tytuł free-to-play, ponad rok później zadebiutowało jako produkcja płatna, wzbogacona dodatkowo o pierwsze z wielu (również płatnych) rozszerzeń. Mimo że docelowo gra została wydana także na starszą wersję konsoli Nintendo, to borykała się nie niej z wieloma problemami, wynikającymi częściowo z ograniczeń sprzętowych. Z tego względu zdecydowałem się przesiąść z wersji PC dopiero w momencie premiery darmowej aktualizacji poprawiającej działanie gry na Nintendo Switch 2. Czy było warto? Odpowiedź znajdziecie w poniższej recenzji.
Disney Dreamlight Valley, jak sam tytuł wskazuje, osadzone jest w świecie Disneya. Niegdyś kolorowa i tętniąca życiem dolina popadła w ruinę na skutek fabularnych zawirowań. Naszym zadaniem jest jej odbudowa, sprowadzenie mieszkańców z powrotem oraz odkrycie, kto stoi za całym tym zamieszaniem. Fabuła, choć stosunkowo prosta, potrafi zaciekawić i momentami wciągnąć, szczególnie fanów uniwersum Disneya. Otrzymujemy rozbudowaną, wielowątkową historię, której ukończenie – wraz z aktywnościami pobocznymi – zajmie wiele godzin.

Aby urozmaicić rozgrywkę, twórcy oddali w nasze ręce zamek z niezliczoną liczbą drzwi, za którymi kryją się kolejne królestwa inspirowane znanymi produkcjami Disneya. Jeśli lubicie Kaczora Donalda, uważacie, że Stitch to sympatyczne kosmiczne stworzenie, a z Piękną chętnie wybralibyście się na kawę (póki Bestii nie ma w domu), znajdziecie tu coś dla siebie. Gameloft przygotował pomniejsze lokacje, mniej lub bardziej wiernie przypominające swoje pierwowzory z filmów, wzbogacając je o nowe historie stanowiące pretekst do zaproszenia ulubionych postaci do naszej doliny.
Baśnie tysiąca i jednych drzwi
Nasze królestwo, początkowo zniszczone i mało zachęcające, z czasem przechodzi wyraźną przemianę. Korzystając z narzędzi takich jak łopata, kilof czy konewka, nie tylko zdobywamy przedmioty dla postaci niezależnych (co zwiększa poziom relacji), ale także rozbudowujemy bazę craftingu i stopniowo przywracamy dolinie dawny blask. Początkowo mamy dostęp jedynie do Plazy, głównej lokacji z naszym domem, ale dzięki punktom Dreamlight odblokowujemy kolejne biomy, takie jak plaża, bagno, las czy góry, wszystkie z unikalną florą i fauną.

Punkty Dreamlight stanowią jedną z głównych walut w grze. Służą do odblokowywania nowych biomów oraz królestw, w których realizujemy fabularne wątki i rekrutujemy kolejne postacie. Podstawową walutą są Star Coins, zdobywane głównie poprzez sprzedaż surowców: ryb, minerałów czy potraw przygotowanych w restauracji Remy’ego. Ostatnią istotną walutą są premium Moonstones, pozwalające na zakup limitowanych elementów kosmetycznych, takich jak stroje czy towarzysze. Choć jest to waluta płatna, istnieją sposoby na jej stopniowe zdobywanie w grze. Warto jednak zaznaczyć, że o ile taki model sprawdza się w produkcjach free-to-play, o tyle w pełnopłatnym tytule – dodatkowo oferującym płatne DLC – budzi pewne wątpliwości.

Model monetyzacji bywa odczuwalny, szczególnie ze względu na dużą liczbę atrakcyjnych przedmiotów dostępnych w sklepie premium. Choć walutę można zdobywać również poprzez regularną grę, jej ilość może okazać się niewystarczająca dla osób nastawionych na kolekcjonowanie wszystkich dostępnych elementów. Gracze podchodzący do tytułu bardziej każualowo, skupiając się na fabule i rozbudowie dolin, nie powinni jednak odczuć większej presji związanej z mikropłatnościami.
Do wyboru, do koloru
Personalizacja postaci stoi na bardzo wysokim poziomie. Oprócz podstawowej edycji wyglądu gra oferuje szeroki wybór fryzur, nakryć głowy, masek, okularów, biżuterii oraz ubrań – od kurtek aż po obuwie. Ograniczeniem pozostaje w zasadzie jedynie liczba odblokowanych przedmiotów oraz nasza wyobraźnia. Podobnie rozbudowany jest system dekorowania – zarówno wnętrz, jak i całych biomów. Do dyspozycji otrzymujemy bogaty zestaw elementów, takich jak żyrandole, tapety, dywany, meble czy większe dekoracje pokroju fontann i drzew, które pozwalają nadać dolinie indywidualny charakter.

Przygotowywane przez nas wcześniej wspomniane potrawy pełnią również inne funkcje. Po pierwsze, umożliwiają obsługę gości restauracji, co przyspiesza rozwój relacji z postaciami. Po drugie – i ważniejsze z perspektywy rozgrywki – służą do uzupełniania staminy. Wykonywanie czynności stopniowo ją wyczerpuje, a jej pełne uzupełnienie pozwala kontynuować pracę. Nadwyżka staminy (tak zwany złoty pasek) pozwala sprintować, znacząco przyspieszając poruszanie się. Sam system staminy wypada dobrze, ale sprint – ze względu na koszt – w praktyce wykorzystywałem rzadko, poruszając się przez większość czasu w wolniejszym tempie.
Chillera Utopia
Tempo rozgrywki jest raczej spokojne i momentami może sprawiać wrażenie powolnego. Wiele mechanik i narzędzi odblokowujemy stopniowo, a gra nieustannie podsuwa nam kolejne aktywności – nowy biom do odkrycia, postać do odblokowania czy ograniczone czasowo wydarzenie. Może to prowadzić do pewnego rozproszenia uwagi, ale gra pozostawia pełną swobodę w zarządzaniu czasem. To od gracza zależy, czy chce angażować się we wszystkie aktywności, czy traktować rozgrywkę bardziej okazjonalnie.

Choć główna fabuła stanowi istotny element rozgrywki i pozwala odblokować przydatne mechaniki, nie nie wszystko, co gra ma do zaoferowania. Disney Dreamlight Valley funkcjonuje w modelu zbliżonym do live service – regularnie pojawiają się nowe treści, wydarzenia i aktywności. Aby być na bieżąco, warto zaglądać do gry choćby na kilka minut dziennie. Sezonowe wydarzenia oferują system zadań przypominający battle pass (tzw. Star Path), w ramach którego zdobywamy punkty na zakup limitowanych przedmiotów kosmetycznych. Dodatkowo dostępne są mniejsze wydarzenia oraz cotygodniowe wyzwania fotograficzne, oceniane przez społeczność i nagradzane walutą premium.
Pod względem artystycznym Disney Dreamlight Valley utrzymane jest w charakterystycznym, „disneyowskim” stylu, który dobrze oddaje klimat uniwersum i powinien się stosunkowo wolno starzeć. Oprawa muzyczna stanowi mieszankę znanych motywów oraz utworów stworzonych specjalnie na potrzeby gry. Choć całość wypada przyjemnie, nadmiar dźwięków otoczenia i częste kwestie wypowiadane przez postacie w tle mogą z czasem stać się męczące.

Disney Dreamlight Valid
Przechodząc do kwestii technicznych, jak wspomniałem wcześniej, wersja na starszego Switcha zmagała się z licznymi problemami: niską płynnością, rozmytymi teksturami czy ograniczeniami magazynu. Aktualizacja znacząco poprawiła sytuację – deweloperzy zwiększyli limit przedmiotów do 6000, poprawili rozdzielczość i jakość obrazu, a liczba klatek na sekundę potrafi sięgnąć 60 (choć nie zawsze jest stabilna). Plusem są także krótsze czasy ładowania.
Poprawki są wyraźnie zauważalne i – co istotne – udostępnione w ramach darmowej aktualizacji. Niestety, wciąż pojawiają się problemy. Płynność potrafi spadać, a kamera momentami szarpie przy gwałtownych ruchach. Doświadczyłem także błędów interfejsu, gdzie wybór elementów był niedokładny – a ten problem nie występuje w wersji PC.
Najpoważniejszym mankamentem okazały się jednak błędy związane z interakcjami. Niektóre z nich znikały, inne pojawiały się tylko pod określonym kątem kamery. W skrajnym przypadku istotny element interakcji w finałowym zadaniu przestał działać całkowicie, uniemożliwiając mi dokończenie rozgrywki. Próby rozwiązania problemu – zarówno samodzielne, jak i z pomocą internetu – nie przyniosły efektu. Choć nie jest to błąd powszechny, jego wystąpienie znacząco wpływa na odbiór gry. W efekcie rekomendowałbym ukończenie fabuły na PC lub innej platformie, a dopiero później rozważenie zakupu wersji przenośnej (z możliwością przeniesienia postępów).

Dla kogo jest więc Disney Dreamlight Valley? Przede wszystkim dla fanów Disneya – świat przedstawiony stanowi udaną i stosunkowo wierną interpretację znanego uniwersum. To również dobra propozycja dla osób lubiących spokojną rozgrywkę, rozwijanie relacji oraz stopniową rozbudowę własnej przestrzeni. Mniej usatysfakcjonowani mogą być natomiast gracze oczekujący dynamicznej akcji lub zamkniętej, głębokiej historii. Dodatkowo, ze względu na wciąż obecne problemy techniczne w wersji na Switcha, warto rozważyć rozpoczęcie przygody na innej platformie – szczególnie na PC.
Grę do recenzji dostarczył Gameloft.
Disney Dreamlight Valley to całkiem udana produkcja ze świata Disneya. Stawia w dużej mierze na budowanie relacji z postaciami ze znanych animacji oraz na rozbudowę zaniedbanej doliny. Deweloperzy rozwijają produkcję, co chwilę dodając nowe postacie i królestwa, przez co gracz praktycznie zawsze ma co robić. Niestety wersji Switch 2 nie ominęły błędy i mimo że działa zauważalnie lepiej od edycji na starszą konsolę Nintendo, to przez błędy w rozgrywce i interfejsie trzeba się uzbroić w trochę w cierpliwości, poczekać na łatki lub wersję na inną platformę.
Plusy:
- magiczna kraina Disneya w świetnej oprawie
- plejada postaci znanych z filmów
- ogrom rzeczy i sezonowych aktywności nawet po ukończeniu głównej fabuły
Minusy:
- błędy w rozgrywce
- częściowe problemy z wydajnością i płynnością
- obsługa interfejsu kursorem bywa problematyczna
- monetyzacja limitowanych przedmiotów w i tak już płatnej grze z płatnymi DLC


Dlaczego nie napisaliście że gra nie jest zlokalizowana na język polski na Switcha 1 i 2 mimo że większość gier np. Lego ma dubbing a wszystkie mają napisy! czyli można ? można!
Nie jestem developerem, gra nigdzie nie ma polskiej lokacji, a twórcą/wydawcą jest Gameloft, a nie sam Disney/Warner Bros