[Recenzja] Super Mario Bros. Wonder DLC – Spotkajmy się w Parku Bellabel

Spotkajmy się w Parku Bellabel! Bawmy się razem ze znajomymi! Współpracujmy lub rywalizujmy lokalnie oraz przez Internet. Ale czy Super Mario Bros. Wonder potrzebował właśnie takiego rozszerzenia?

Doczekaliśmy się! Park Bellabel jest oficjalnie otwarty! Zapraszamy, zapraszamy…

Tylko czy na pewno warto tu zawitać?

Spotkajmy się w Parku Bellabel to dodatek do gry Super Mario Bros. Wonder wydanej na konsolę Nintendo Switch. Razem z dodatkiem dostajemy upgrade pack dla Nintendo Switch 2. Całość wyceniona została na 89,80 zł.

Co otrzymujemy w tej cenie? Przede wszystkim parę poprawek związanych ze Switchem 2, w tym poprawioną rozdzielczość i możliwość grania nawet w 4k. Do drużyny dołącza Rosalina oraz Luma, choć ta druga postać może być wykorzystywana tylko jako asystent. Tryb asysty, który sprawia, że nasza postać nie ginie od razu oraz zabezpiecza nas w pewnym stopniu przed upadkami w przepaść czy lawę, jest dostępny dla wszystkich postaci, a nie tylko Yoshiego i Kradlika.

Dostęp do tytułowego Parku dostajemy zaraz na samym początku naszej przygody z Super Mario Wonder. Wystarczy przejść pierwsze tutoriale i park staje przed nami otworem. Pierwsza wizyta w parku uruchamia też małą kampanię fabularną. Jesteśmy świadkami zuchwałej kradzieży, a jak na bohaterów przystało, to nam przyjdzie posprzątać ten bałagan.

Niestety, nowa historia nie zachwyca. Już przy Kirby and the Forgotten Land narzekałem na to, że dodatkowa kampania jest dość krótka, powiązana z główną i oferuje tylko dwie plansze na każdy ukończony świat. Tutaj… jest jeszcze skromniej. W każdym ze światów znajdziemy jeden namiot, który zaprowadzi nas do starcia z jednym z żółwnierzątek… i to w sumie tyle. Krótkie dojście do bossa, walka i odzyskanie skradzionego Kwiatka Bellabel. I tak parę razy… w różnych światach… by odzyskać je wszystkie. Nie powiem, niektóre starcia były dość ciekawe i nieco mniej szablonowe, ale to wciąż tylko kilka starć z bossami bez żadnej większej fabuły.

Główny nacisk dodatku Spotkajmy się w Parku Bellabel położony jest na spędzaniu czasu w owym parku i granie w minigry dla kilku graczy. Zostały one podzielone na kilka różnych grup i kategorii. Najbardziej oczywistym podziałem jest ten na aktywności kooperacyjne i rywalizacyjne. Do tego mamy gry, w które da się zagrać w ramach kanapowego co-opa, oraz wymagające większej liczby konsol i kopii Super Mario Bros. Wonder. GameShare niestety nie pozwala na zagranie na jednym egzemplarzu (a przynajmniej mi nie udało się tego osiągnąć).

Dostępnych gier jest kilkanaście, każda w kilku różnych wariantach, co jakby liczyć każdą pozycję osobno, daje blisko 100 aktywności. Na papierze brzmi imponująco, ale w praktyce jestem bardzo rozdarty. O ile wiele gier na początku potrafi zaskoczyć jakimś patentem czy pomysłem, tak bardzo szybko stają się one nudne i powtarzalne. Bo raz niesiemy Baby Yoshiego i zbieramy owoce, aby karmić naszego małego głodomora, innym razem biegniemy przez planszę, aby zbierać na przykład monety… Czasem trafią się jakieś wyścigi czy zabawa w chowanego. W grach kooperacyjnych musimy dobrze obmyślić plan, by na przykład dotrzeć do mety, wykonując określoną liczbę skoków (wspólną dla wszystkich graczy). Bez paczki znajomych, z którymi możemy grać, nawet tryb online może nie pomóc na dłuższą metę.

PS Warto wspomnieć, że gra doczekała się języka polskiego, ale nie jest to zasługa samego dodatku, a raczej ostatnich zmian, jakie zaszły w samym Nintendo.

Grę do recenzji dostarczył Conquest Entertainment.

Rating Image

Spotkajmy się w Parku Bellabel to bardzo dziwny dodatek. Sam w sobie jest wykonany bardzo dobrze, bo gry są różnorodne i potrafią wciągnąć... Jednak jako część Super Mario Bros. Wonder wydaje się być on zupełnie nie na miejscu. Dla mnie to gra dla pojedynczego gracza, więc jako dodatek chciałbym widzieć więcej zawartości dla tego typu rozgrywki: nowe światy, nowe plansze, jakaś nową kampanię. Dorzucenie, owszem, sporej ilości mini gier, ale nadal tylko mini gry, i to jeszcze nastawionych na multi, jest dla mnie decyzją niezrozumiałą. Jeśli ktoś bardzo łaknie tego typu rozgrywki, to może rozważyć zakup DLC, ale raczej tylko na jakiejś bardzo dobrej promocji, bo przy regularnej cenie na poziomie 90 zł niestety nie wróżę mu zbyt wielkiej popularności. Z drugiej strony, jak ktoś szuka jakiejś pozycji do grania w mini gry ze znajomymi, dziećmi, rodziną to jest przecież seria Super Mario Party... Może jakby była to część NSO lub NSO Expansion Pack, to byłoby to bardziej atrakcyjne...

Plusy:

  • Mała dodatkowa kampania fabularna
  • Sporo gier do lokalnego co-opa oraz grania przez internet

Minusy:

  • Nowa kampania fabularna jest bardzo krótka i sprowadza się do kilku walk z bossami
  • Nie we wszystko da się zagrać w ramach kanapowego co-opa
  • DLC jest bardzo mocno nastawione na granie w minigierki
  • W część gier można zagrać tylko z innymi posiadaczami rozszerzenia
  • Dla gracza singlowego nic tu praktycznie nie ma...
  • Cena

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *