[Recenzja] Double Kick Heroes

1

Double Kick Heroes

Double Kick Heroes to gra rytmiczno-muzyczna przesiąknięta ciężkimi brzmieniami. Pierwszy raz usłyszeliśmy o niej w 2017 roku, a w kwietniu następnego roku miał miejsce debiut we wczesnym dostępie na Steamie. Teraz, po kolejnych dwóch latach prac nad grą i ciężkimi testami naszych blaszkowych braci, Double Kick Heroes debiutuje na Nintendo Switch. Gry rytmiczne trzymają się całkiem nieźle, ale zahaczają o temat muzyki metalowej. Ucieszyłem się na wieść, że na „Pstryka” trafi produkcja, która postara się wypełnić tę lukę. Double Kick Heroes nie jest przełomową produkcją, ale jest to na tyle solidny kawałek kodu, że wielbiciele gatunku oraz fani metalu znajdą w grze coś dla siebie.

W skład kapeli wchodzą: Randie, James, Lincoln, Snake i Derek.

Double Kick Heroes jest prostą grą, która zrozumie każdy, jest jednak na tyle wymagająca, że już na średnim poziomie trudności spocimy się co niemiara. W grze czeka na nas pięć poziomów trudności, które różnią się ilością nutek i potworów oraz kilkoma innymi szczegółami:

  • ROCK — Idealny poziom dla początkujących, najmniej nut i przeciwników, a do gry używamy tylko jednej linii melodycznej — Bębna Basowego.
  • HARD ROCK — Na tym poziomie za pominięcie nuty zostaniemy ukarani spadkiem współczynnika kombo, a w utworach zagramy na jednej lub dwóch liniach — Bębna Basowego i Werbla.
  • METAL — Ten poziom przypomina wcześniejszy, ale przy każdym chybieniu kombo resetuje się do zera.
  • VIOLENCE — Zawsze gramy na dwóch liniach.
  • EXTREME — Do Bębna Basowego i Werbla dołączają Talerze na trzeciej linii.

Jak w każdej klasycznej grze rytmicznej, zadaniem gracza jest wciśnięcie odpowiedniego przycisku w odpowiednim momencie. Na gracza czekają trzy linie melodyczne, które odpowiadają za jeden z trzech elementów perkusji: Bęben Basowy, Werbel i Talerze. Jeśli trafiamy w nutę, to oddajemy strzał w kierunku potworów. Werbel obsługujemy za pomocą przycisku L, a do obsługi Talerzy wciskamy R. Trochę inaczej wygląda walenie w bęben, ponieważ za jego ruch odpowiadają dwa przyciski: A i B. Tak jak wspomniałem wcześniej, odpowiednio grając dany utwór, będziemy atakować wszystkie gnidy, które chcą naszego mózgu bądź innych części ciała. Bęben oddaje strzały na górnej lub dolnej alejce, w zależności od wybranego przez nas przycisku. Użycie Werbla i Talerzy ma wpływ na ataki specjalne — rzut granatem i strzał ze snajperki. Będziemy mogli ich użyć tylko wtedy, gdy uprzednio naładujemy specjalny pasek na końcu linii melodycznej. Każda trafiona nuta zwiększa nasz licznik kombosów. Po zebraniu odpowiedniej ilości punktów nasza broń zamieni się z pistoletu w shotguna, a jeśli nadal będziemy bez pomyłki odgrywać utwór, to zaczniemy posługiwać się działem. W trakcie potyczek z bossami będziemy musieli mieć na uwadze umiejscowienie naszego pojazdu. Na ekranie pojawią się pola z napisem WARNING, z których będziemy musieli się usunąć. W innym przypadku oberwiemy jakimś potężnym atakiem. System jest prosty, Ba dum tss! Bynajmniej nie jest to dźwięk porażki w tym wypadku. Ilość oraz tempo rozgrywki sprawiają, że staniemy przed bardzo wymagającym zadaniem. Na ekranie musimy ogarniać sporo rzeczy, ale jeśli gra muzyka, to będzie dobrze, bo metalu nie da się zabić. Muzyka metalowa to nie przelewki i jak tylko w utworze wypadnie moment shreddowania, to kontrolery na pewno to odczują. Jeśli czujemy się na siłach, możemy wziąć Joy-Cony w dłonie i rozpocząć zabawę za pomocą kontroli ruchowej. Przy niejednym utworze namachamy się więcej niż w pozostałych grach z gatunku.

Po każdej skończonej piosence nasze poczynania zostaną szczegółowo podsumowane.

W Double Kick Heroes na Nintendo Switch na gracza czekają cztery tryby gry:

  • Arcade Mode
  • Story Mode
  • Hellgate
  • Fury Road

Pozornie może wydawać się, że jest to niewiele, ale jednak są one skrojone do potrzeb gracza.

Czasami warto wracać, tam gdzie byliśmy wcześniej, a czasami dobrze jest pobawić się radiem 66 razy, kliknąć w ogromny miecz lub przedstawić każdego członka zespołu.

Zacznijmy od Story Mode, jest to tryb, w którym poznamy historię kapeli „Double Kick Heroes”. Na widowni gasną światła, kurtyna się podnosi, muzycy wskakują na scenę i okazuje się, że zamiast fanów na sali jest pełno zombie. Kapela zostaje zmuszona do ucieczki, pakuje się do cadillaca o wdzięcznej nazwie „Sheila” i ucieka. Niestety w pościg za nimi ruszają potwory, więc muzycy podłączają broń do perkusji i za pomocą metalowej muzyki rozprawiają się ze wszystkim, co postanowi ich gonić. Dzielni artyści zmuszeni wyruszają na podróż w poszukiwaniu pozostałych przy życiu. W trakcie swojej wędrówki postarają się poznać przyczynę apokalipsy, która nawiedziła świat. Przemierzając cały świat, otrzymają wsparcie od ikon świata muzycznego i filmowego. Spotkają między innymi Marlene Bransona (wzorowany na Marilynie Mansonie), Metalchete (wzorowany na Maczecie), lub duet Jake’a i Kage’a (wzorowanych na Tenacious D). Dzięki ich pomocy stawimy czoła hordom zombie, potworów, dinozaurom, kurczakom, nazistom, owcom czy pomiotom szatana. Świat jest podzielony na kilka regionów, każdy składa się z kilku miejscówek, w których musimy wykonać określone zadania. Cel zazwyczaj poznamy, odwiedzając huby, w których pozostali ocaleni starają się zorganizować życie w tych ciężkich czasach. Story mode to idealna opcja dla osób chcących przekona się, na czym polega rozgrywka i bez większej presji pograć podczas krótkich lub dłuższych sesji z grą. Historia jest pełna dialogów, w których zazwyczaj uczestniczą wszyscy obecni. Każdy z pięciorga bohaterów jest pokręcony na swój sposób (w pozytywnym tego słowa znaczeniu) i zapewni sporą dawkę dorosłego humoru. Opowieść jest przyjemna i jej ukończenie zajmie nam około 5 godzin. Deweloper przygotował dla graczy dwa zakończenia, dobre i złe, jedno z nich odblokujemy tylko wtedy, gdy uda nam się zebrać pełną Perkusję Przeznaczenia!

W grze znajdziemy osiągnięcia. Pedal to the Metal i maksujemy utwory!

Pozostałe tryby również mają co nieco do zaoferowania. W Arcade Mode zagramy we wszystkie utwory, jakie spotkamy w Story Mode, z tą jednak różnicą, że nie musimy podróżować przez drogi przepełnione potworami i nie poznamy całości historii. Będziemy za to mogli odblokować oba zakończenia, jeśli tylko pokonamy ostatniego bossa.

Hellgate to najluźniejszy tryb w całym zestawieniu, ponieważ skupia się on na rozgrywaniu pojedynczych utworów. Jest jednak coś, czym się wyróżnia na tle pozostałych trybów. Każdy z dostępnych tam utworów jest kawałkiem spoza świata gry i opiera się na artystach znanych ze sceny mrocznych brzmień. W tym trybie znajdziemy utwory takich artystów jak: Carpenter Brut, The Algorithm, Antheus, Gojira i wielu innych.

W trybie Hellgate jednym z przeciwników będą sportowe samochody.

Ostatni tryb stara się wmieszać do gatunku muzycznego elementy roguelike. W tym trybie każde podejście do gry jest unikatowe. Mamy tam dwa podtryby, Daily Fury (codziennie nowy zestaw wyzwań) i Endless Rage (seria nieskończonych wyzwań). W obu nie mamy wpływu na to, jaki utwór weźmiemy na ruszt, więc musimy sprostać wyzwaniom przygotowanym przez twórców. Po udanym ukończeniu utworu będziemy mogli wybrać jedną z kilku kart, która zmodyfikuje rozgrywkę w następnej turze. Może to być spowolnienie regularnych przeciwników, zwiększenie obrażeń zadawanych bossom, odnowienie życia oraz kilka innych. Jest to naprawdę ciekawe rozwiązanie i trochę szkoda, że nie zostało zaadaptowane do pozostałych trybów.

Wybierz odpowiednią kartę, a w następnym utworze będzie Ci łatwiej.

Grafika nie gra tutaj pierwszych skrzypiec, ale nie mogę napisać, że jest brzydka. Prezentacja przypomina styl znany z komiksów, a wyłapując kolejne gry słowne i smaczki, nie mogłem oprzeć się myśli, że projekty postaci pasują do innego muzycznego fenomenu — Scott Pilgrim vs The World. Gra jest czytelna i nawet mimo skupienia się na wglądaniu w odpowiednie nuty kątem oka widziałem, z której strony nadchodzą przeciwnicy i z których pól muszę uciec.

Pierwsza gwiazda, jaką spotkamy na naszej trasie „koncertowej” to Marilyn… znaczy się Marlene Branson.

Muzyka jest tutaj najważniejsza i bez wątpienia to ona na pierwszym miejscu w Double Kick Heroes. Za główną ścieżkę dźwiękową odpowiada Frédéric „elmobo” Motte — francuski kompozytor, który od 1989 roku zajmuje się tworzeniem ścieżek dźwiękowych do gier. Autor jest fanem cięższego brzmienia, więc idealnie nadawał się do tej roboty. W grze jest odpowiedzialny za wszystkie utwory, które znajdziemy w trybie Story i Arcade. Jest to prawie 40 kawałków tworzących przekrój przez ogromną różnorodność muzyki metalowej. Beach Metal, Nu Metal, Death Metal, Tenacious Rock, Jurassic Opera, Black Metal, Progressive Trash, a nawet Rockowe ballady –to tylko niewielka część gatunków, o jakie zadbano. Jest to prawdziwy festiwal dla fanów, a dodatkowego smaczku dodaje fakt, że duża ilość piosenek jest wzorowana na oryginalnych i ponadczasowych klasykach. Za przykład niech posłuży Surprise! You’re Dead! od Faith No More, które w grze przypomina utwór nazwany Surprise! You’re Undead!. Muzyka jest świetna i wiele z utworów przypadło mi do gustu – nie dlatego, że jestem fanem, ale dlatego, że są świetnie wyprodukowane. Również utwory gości w trybie Hellgate są świetnie dobrane, a szczególnie cieszy mnie kilka numerów synthwave’owych.

Cały soundtrack przygotowany przez elmobo możecie sprawdzić [tutaj].

Piramidy, obcy i pukanie w perkusje w rytmie metalu. Dzień jak co dzień w nowej postapokaliptycznej rzeczywistości.

Za udostępnienie kodu recenzenckiego dziękujemy PR Hound! You can’t kill the metal!

Ocena gry

WARTO ZAGRAĆ
PODSUMOWANIE
Bardzo mnie cieszy, że coraz więcej metalu trafia do świata gier wideo, a jeszcze bardziej cieszy taki przekrój gatunku, jaki został przygotowany w Double Kick Heroes. Gra zapewni masę metalowych emocji i wypoci każdego, kto tylko zdecyduje się dać jej szansę. Ścieżka dźwiękowa jest fenomenalna i wspólnie z kilkoma ciekawymi trybami zapewni wiele godzin rozgrywki. Nie tylko dla fanów tego typu muzyki i gatunku gier!
MUSISZ ZAGRAĆ
WARTO ZAGRAĆ
ŚREDNIAK
PORAŻKA
PODZIEL SIĘ
PierreLuc87

Jeszcze gdy chodziłem do podstawówki, to był tam taki Paweł, i ja jechałem na rowerze, i go spotkałem, i potem jeszcze pojechałem do biedronki na lody, i po drodze do domu wtedy jeszcze, już do domu pojechałem, i w domu grałem na pstryku.

1 komentarz

  1. AkiRoss
    AkiRoss (85 komentarzy) w dniu:

    Jak motywy muzyki metalowej bardzo mnie w grze jarają, zwłaszcza, że ma być tu tego sporo (bo to w końcu gra rytmiczna), tak niestety fakt, że to gra rytmiczna sprawia, że raczej muszę się obejść smakiem, bo z moimi zdolnościami to nawet 1 planszy nie przejdę :(
    (pozdrawiam Rhythm Thief & the Emperor’s Treasure na 3DS’a i TLoZFftCotN:CoH, które przechodziłem w trybie „turowym” bo inaczej nie umiałem)

Zostaw komentarz

Aby dodać komentarz musisz się zalogować. | Zaloguj się | Jeszcze nie masz konta? Zarejestruj sie!

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.


Do NOT follow this link or you will be banned from the site!