Nintendo Direct 14.09.2018 – wrażenia Senta

32

Jak pewnie zauważyliście, w ciągu ostatnich kilku miesięcy tempo pisania kolejnych artykułów nieco nam opadło. Nie tyle wiązało się to jednak z wypaleniem grami czy pisaniem, co zwyczajnym poczuciem, że nie bardzo jest co komentować. Z tego powodu z pewną nadzieją oczekiwałem wczorajszego Directa, licząc na chociaż kilka elektryzujących ogłoszeń. Czy je otrzymałem? W pewnym sensie tak. Chyba. Nintendo niestety samo skomplikowało sobie sytuację. Chęć sprzedania 20 mln konsol w 2018 roku rozbudzała apetyty, zaś decyzja o przesunięciu prezentacji nie została należycie dogadana z partnerami. W efekcie połowa interesujących newsów okazała się „oldsami”, zaś reszta nie była w stanie zatrzeć negatywnego wrażenia wywołanego niektórymi informacjami. Omówmy jednak wszystko po kolei.

Początek prezentacji okazał się całkiem niezły. Podobnie jak poprzednie tegoroczne Directy, zaczęto od naprawdę grubego ogłoszenia – Luigi’s Mansion 3 w 2019 ląduje na Switchu. Teaser mógłby wprawdzie zawierać więcej gameplayu, by mocniej podjarać publikę, niemniej jednak był to dobry wstęp do reszty show. Dalej niestety było już tradycyjnie tylko gorzej.

Szczerze mówiąc, nie wiem po co kłopotano się prezentowaniem gier na 3DSa. O większości tytułów wiemy już od ponad pół roku, zaś port włóczkowego Kirby’ego, przy całej mojej sympatii do tej postaci, nie jest dla mnie elektryzującym newsem. Lepiej moim zdaniem sprawdziłby się w tej roli Inazuma Eleven GO Galaxy, biorąc pod uwagę ile czasu i pieniędzy kosztował zakończony niedawno spór o prawa do tego tytułu w Europie. Nie mówię już nawet o wartości dodanej w postaci rozpalenia graczy przed nadchodzącą Inazumą Eleven: Balance of Ares na Switcha. Na dzień dobry byłem więc już nieco rozczarowany.

Zapowiedziane gry na nową konsolę Nintendo niestety również miały problem z elektryzowaniem mnie. O Megamanie 11 wiemy od tygodnia, kiedy to „znikąd” pojawiło się demo w eShopie. DAEMON X MACHINA nadal wygląda świetnie, ale trailer nie pokazał niczego nowego. Podobnie miała się sprawa z Torną, The World Ends With You czy Yoshim, choć w tym ostatnim przypadku doczekaliśmy się przynajmniej oficjalnego podtytułu oraz przybliżonej daty premiery. Pokemon Let’s Go Pikachu/Eevee było powtórzeniem pokazywanego już w tym tygodniu trailera. New Super Mario Bros. WiiU Deluxe wyciekło już dawno i, szczerze mówiąc, jest to chyba najmniej interesujący port, na który Nintendo mogło się skusić (3D Land oraz Xenoblade X byłyby zdecydowanie ciekawszymi wyborami). O istnieniu Final Fantasy XV oraz Crystals również zdążyliśmy się już dowiedzieć dzięki obsuwie, choć tutaj pewną wartością dodaną stanowiła zapowiedź również wcześniejszych gier z serii. Podobnie sprawa miała się z Diablo III i Cywilizacją VI, przy czym w przypadku tej drugiej mam wątpliwości co do wygody sterowania i szybkości działania na konsoli Nintendo. Problemy techniczne były zresztą czymś, co położyło kolejne ogłoszenie – Cities Skylines. Choć gra sama w sobie jest naprawdę świetna, podczas prezentacji co chwila traciła klatki oraz straszyła brzydkimi modelami i rozmytymi teksturami. Skomplikowane symulacje ekonomiczne są widać zbyt dużym obciążeniem dla Switcha.

Niestety w podobnym tonie mógłbym się rozpisywać jeszcze długo. Towns wygląda na dziecinny samograj i w ogóle nie przykuł mojej uwagi. Równie chłodno podszedłem do informacji o sportowaniu kilkunastu gier planszowych od Asmodee. FIFA, NBA2k19 czy zwłaszcza Starlink może i byłyby ciekawe, gdyby nie opierały się tak chamsko na wyciąganiu od gracza dodatkowej kasy pod byle pretekstem. Katamari czy paczka antycznych beat’em upów Capcomu nie były z kolei na tyle dużym newsem, by zmienić moje postrzeganie Directa. Może odebrałbym ten segment lepiej, gdyby Sega promowała Valkyrię Chronicles 4, zamiast niespecjalnie wyróżniającego się Team Sonic Racing. Nawet Smashowe newsy nie potrafiły „wygrać” dla mnie tej prezentacji, ponieważ chyba wszyscy spodziewali się jednak chociaż jednego dodatkowego echo fightera, który towarzyszyłby zapowiedzianej Isabelle. Jedyny spory plus należał się chyba tylko za zakończenie, kiedy wreszcie zapowiedziano nowe Animal Crossing.

Na osobny akapit zasługuje zafundowany nam w połowie prezentacji wyborny żart, jakim okazała się prezentacja usługi Nintendo Online. Brak informacji o dedykowanych serwerach, co sugeruje pozostanie przy niewydolnych protokołach peer-to-peer. Dalsze zmuszenie gracza do komunikowania się podczas gry przez telefon zamiast bezpośrednio poprzez headset wpięty w konsolę. Zmuszanie do opłacania co miesiąc abonamentu, by kilka antycznych gierek sprzed 30 lat nie znikło z konta gracza. Przenoszenie zapisanych stanów gry do chmury ograniczone do wybranych tytułów oraz permanentne usuwanie ich z serwerów, jeśli spóźnimy się z odnowieniem subskrypcji choćby o minutę. Na osłodę bliżej nieokreślone zniżki na gry, choć doświadczenie każe podejrzewać, że te promocje Nintendo i tak wyjdą drożej niż zakup wersji pudełkowej w sklepie. Wszystkie te atrakcje za jedyne osiemdziesiąt złotych na rok, choć za taki żenujący poziom usług to oni powinni płacić nam. Nic dziwnego, że to fantastyczne ogłoszenie spróbowano zakopać w połowie prezentacji pod stertą zapowiedzi gier.

Podsumowując, choć pokazano naprawdę sporo tytułów, zabrakło im moim zdaniem jakości i świeżości. Chyba wszyscy oczekujemy od Directów więcej „wow”, za to mniej mamy ochotę słuchać powtarzania po raz kolejny starych zapowiedzi. Szczególnie Nintendo Online okazało się kompletnym niewypałem, nie oferując niczego, o czym byśmy nie wiedzieli, za to potwierdzając wszystkie nasze obawy. Być może postrzegałbym prezentację inaczej, gdyby pewien starszy pan nie usiłował nas swego czasu przekonywać, jak ważny dla konsoli jest jej drugi rok na rynku. Biorąc pod uwagę wszystkie pokazane od tamtej pory prezentacje, życzę naprawdę sporo szczęścia przy próbie sprzedaży 20 milionów konsol.

Chociaż kto wie, być może mieliśmy do czynienia z pomyłką w tłumaczeniu i tak naprawdę byłemu prezesowi chodziło o trzeci rok na rynku. Yoshi, Fire Emblem, Luigi’s Mansion 3, Animal Crossing, prawdziwe Pokemony, DAEMON X MACHINA, Inazuma, być może Metroid i DLC do Smasha… rok 2019 nie mógłby nadejść szybciej.

PODZIEL SIĘ

32 komentarze

  1. Sent (218 komentarzy) w dniu:

    zanim rozpęta się tutaj burza, zaznaczę jeszcze tylko kilka spraw :P
    1) nie tyle starałem się ocenić pokazane gry, co samo show. Zupełnie jak Civ VI i Cities, gdzie o ile gry same w sobie są świetne, tak ich prezentację zepsuło przedwczesne ujawnienie oraz slideshow w trakcie pokazu.
    2) jeśli już oceniałem gry, to ze swojej perspektywy. Takie towns nie będzie pewno złą grą, ale patrząc na nią o wpół do pierwszej w nocy jakoś nie potrafiłem wykrzesać z siebie entuzjazmu. Na marginesie pora prezentacji również miała swój wpływ na mój odbiór niektórych gier.
    3) Yep, ta inazuma jeszcze długo będzie mnie boleć, szczególnie po tym, jak zakończenie sporu prawnego narobiło na nią apetytu :P

  2. Jakusashi
    Jakusashi (164 komentarzy) w dniu:

    Mnie osobiście najbardziej zainteresował (pomimo wcześniejszego wycieku) port Civki VI i nie mogę doczekać się premiery, a dokładniej recenzji, które wypłyną do sieci. Idea wyniesienia z mieszkania syndromu „jeszcze jednej tury” bardzo mi się podoba (tak, wiem, że jest również wersja na IPada), jednak tak jak Sent wspomniałeś, obawiam się sterowania, płynności czy samej wygody. Czy gra na 6″ Switcha będzie czytelna.

    Co do nowej usługi… Dla pecetowca (którym jestem) sama idea płacenia za możliwość grania online jest wręcz kuriozalna, ale tak jak przy PS4/XONE potrafię zrozumieć jej powszechność – darmowe gry (czasem AAA) co miesiąc oraz dedykowane serwery – tak oferta Nintendo jest po prostu śmieszna.
    Mam świadomość, że cena jest zdecydowanie niższa niż u konkurencji, a jest możliwość przycebulenia jeszcze bardziej biorąc tryb rodzinny na 8 znajomych/użytkowników stronki, co daje ok. 4,5 dolara na głowę (~16zł), ale nie usprawiedliwia ona miałkości tej usługi

  3. bulaxyz82

    Sporo trafnych spostrzeżeń Sent i trudno z wieloma argumentami się nie zgodzić. Co do ich usługi online wiele rzeczy zostało już na ten temat w internetach napisane, ale i tak ludzie grający w MK8, Splatoony i Smashe siłą rzeczy kupią z musu abonament bo przytoczone tytułu bez trybu online nie mają żadnego prawa bytu. Sam mimo odruchu wymiotnego na to ich dziwiactwo, zakupię roczny abonament i mimo żalu i hejtu wylewanego w komentarzach nic na to nie poradzimy. Miejmy tylko nadzieje, że z czasem będzie tylko lepiej.

  4. Ja jestem absolutnie zawiedziony podejściem Nintendo do „On-Line” nie wiem co oni tam biorą? Miałem skrytą nadzieję, że jednak zapisywanie save’ów do chmury będzie jednak darmowe, a kasowanie ich po spóźnieniu to ponury żart z tego co wiem to Sony też kasuje ale chyba po 6-miesiącach, ale oczywiście jest opcja zapisywania na zewnątrz :(. Niby 80 zł to nie dużo, ale cieszyłbym się, aby ta opcja miała małe wzięcie, by pokazać im, że to co oferują jest miernej jakości.

  5. Goral
    Goral (143 komentarzy) w dniu:

    Niech trwa burza! :) Chciałem na oddzielnym forum napisać, że te fajne forum i strona gaśnie.
    Trochę zdaje się dlatego, że w jakiejś części ludziom, którzy ją tworzą może się nie tyle nie chcieć co odechciewać pisać posty, felietony, autorskie recenzje, wspomnienia i inne małe czy większe małostki.
    Można by popatrzeć na to w ten sposób, że jest tak bo Nintendo u nas w kraju jest nadal niedocenione i obce => mało osób przede wszystkim zwiedza strony, wystarczy popatrzeć na ilość komentarzy pod tekstami, niektórzy nie mają dalekich odniesień w historii gier tej marki, nie ma u nas w Polsce przywiązania graczy by opowiadać choćby o Chrono Trigger z przed 2 dekad czy o trudach Mega Mana po platformach. Weźmy najbliżej NintendoLife, kiedy autor w 20-25 rocznicę z nostalgią pisze o dawnych czasach w grze Banjo kazooie czy Street Fighter badź innym prekursorskim lub ocierającym się o geniusz tytule. Tak więc szkoda, że mało tu u nas się dzieje ( tych powodów jest oczywiście, że więcej) ale rozumiem trochę garstkę osób, które prowadzą tę stronę, pewnie wielu by się dołączyło do nich ale zawsze brak czasu i takie tam.

    Co do Direct, to jestem nawet bardzo zadowolony, bardziej niż z E3 2018.
    A to dlatego, że już nie tak daleko Luigi Mansion 3, które miałem nadzieję ujrzeć w okolicach 2 roku życia Nintendo Switch, naprawdę czekałem na tę grę, to jak spełnienie marzeń. Ta seria, szczególnie LM 2 ma wiele elemntów gier video, jakie uwielbiam, ciężko mi to opisać w słowach ale od oprawy, udźwiękowienia, samego Luigi’ego, estetyki, wymagań od gracza = satysfakcji po czystą radość, po prostu to trafia we mnie.

    A reszta… no cóż, nie bądźcie naiwni, 3DS jest teraz najlepszą, najbardziej odpowiednią elektroniką do wprowadzania portów z przed kilku lat, które cokolwiek to znaczy wyglądaja nawet przystępnie i mają przystępne mechaniki i rozwiązania, które nie odbiegają o całą galaktykę od dzisiejszych tytułów – to super hity i wydania AAA tylko, że mają trochę czasu. I tak mamy pół serii Final Fantasy na Switch czy Luigi Mansion z Gamecube na 3DS i Kirbi z WII i NSMBU Deluxe z WII U i Super Saga & Bowser minions i… faktycznie troche tego za dużo… :) Ale mi to nie przeszkadza a nawet tego potrzebuje, to wszystko jest dobre dopóki nie zatraci sie pewnej równowagi, ogólnie wolałbym by na przykład Switch budował może trochę inaczej swoją tożsamość nawet przez zwątpione na początku Nintendo Labo.

    Też nie ma się co dziwić, że przypominają o nadchodzącym Mario Party czy Starlink, niedługo premiera a Direct to idealne przypomnienie i wzbudzanie na wyobraźni.
    I większość powinna być zadowolona w końcu z Animal Crossing, swoją drogą nie wiem czy tylko ja tak odebrałem ten żart gdy na końcu nagrania Direct pokazują postać z AC i nagle gdy każdy myśli o nowej grze z serii, postać ta zostaje zestawiona jako nowa postać w Smash Bros, myślałem że wywale w kosmos ale już na sam ewidentny koniec okazało się, że jednak gra powstaje i dobrze wzbogaci bibliotekę Switcha w następnum roku obok innym wspaniałych tytułów.

    A Switch Online? Rok za 80 zł, utrzymywanie serwerów, chmura powinna być za darmo, gry Nes ciągle mogą bawić gdzieś zwłaszcza na powietrzu z kolegami, aplikacja na telefon powinna być w konsoli, zwłaszcza mobilnej. Zniżki może nie będą takie złe. Dla mnie to jak najbardziej uczciwe samo w sobie i nie ma w tym przesady, za cały rok, 6.70 zł za miesiąc nie powinno chyba ulegać większej dyskusji, bynajmniej dla mnie. Może i usługa nie jest bogata ale za to przystępna w cenie i dłuższej perspektywie myślę, że Nintendo wie co robi.

  6. Antari
    Antari (409 komentarzy) w dniu:

    Strona i forum gaśnie bo Nintendo gaśnie, co trwa już od jakiegoś czasu. W ciągu ostatnich miesięcy nie działo się tak naprawdę nic ciekawego na arenie, a wśród gier na jedyny już obecnie system Nitnendo posucha… Po części ma to związek z tym, że z dwóch konsol zrobiła się jedna. Wcześniej wpadały na przemian newsy z konsoli przenośnej i stacjonarnej. Teraz jest jeden system i dwa razy mniej newsów. Lepiej? Liczyłem, że wyczekiwany Direct to odmieni ale niestety zawiodłem się. Więcej odgrzewanych kotletów, portów z Wii U, DS’a czy nawet starusieńkiego Wii… Naprawdę mam się tym jarać? Kolejne Luigi Mansion, które wygląda jak klon jedynki z GC? Dopóki nie pokazali tej cyferki „3” myślałem, że to port części 2 z 3DS’a na Switcha. Suchary w postaci „nowego” Animal Crossing? Porty z „dużych” konsol i multiplatformy, które będą lepiej wyglądały na PC albo PS4 Pro? Remix TWEWY to teraz wielkie wydarzenie na Nintendo? Trzy części Final Fantasy z PSX’a, które były obecne już chyba wszędzie od 10 lat? O matko. Jedyne co przykuło moją uwagę to nowe IP Game Freak czyli Towns, które prezentuje się póki co ciekawie. Pochwalić należy także nowego Yoshiego, choć nie jestem przekonany czy bym kupił w dniu premiery.

    Serwis online Nintendo to MEGA żenada. M-E-G-A. Po pierwsze cena nie ma tu nic do rzeczy, nawet jakby wołali 1 zł za rok, to bym ich wyśmiał. Co ma nas zachęcić do tej średniowiecznej pseudo usługi? Ograniczone czasowo gry z NES’a, które każdy zna na pamięć i kupił przynajmniej 3 razy na 3 ostatnich systemach? Ograniczenie przechowywania backupów save w chmurze do wybranych tytułów? pfffff hahaha. To brzmi bardziej jak wyduszenie od użytkowników płatności za powszechną inwigilację i zniewolenie przez kompletnie mało ergonomiczne funkcjonalności systemu. Po drugie przeliczanie tych 80 zł na rok jest bez sensu. A gdyby usługa kosztowała 100 000 zł to byłoby drogo? No przecież wychodzi po 6 zł miesięcznie przez 1390 lat. To wcale nie drogo!

    Gdzie te niepowtarzalne marki? System kompletnie stracił jakąkolwiek ekskluzywność i charakter, który był powodem do wybrania oferty Nintendo przed laty. Gdzie Metroid, gdzie Fire Emblem, gdzie prawdziwe Pokemony? Gdzie prawdziwie rewolucyjne reinkarnacje marek i świeże podejście do znanych serii? Powoli skłaniam się do teorii, że Switch przekształcił się w system przeznaczony już wyłącznie dla fanboy’ów marki (podobnie jak np. obecne sprzęty od Apple), u których przez lata został mocno zasiany mit „zajebistości” Nintendo, przesłaniający im racjonalny osąd. Czemu mam grać w nowego Dooma na Switchu skoro będzie lepiej i taniej na PC/PS4 Pro? Czemu mam czekać na Diablo III: EC skoro tytuł miał premierę rok temu u konkurencji i lepiej? Czemu mam czekać na DQ11 cholera wie jak długo na wersję na Switcha? Odpowiedź BO BĘDZIE NA SWITCHU. Czekaj. Jaraj się. Wymieniaj te tytuły jednym tchem jako innowacje i „major release’y”. Nie mam słów. My heart is broken. Koniec tematu. Dziękuję, dobranoc.

  7. Sent (218 komentarzy) w dniu:

    Góral
    1) z tym pisaniem to też kwestia tego, że nadal mamy problemy ze switchami w redakcji (miałem kupować na dniach, ale smashowy bundel zmienił moje plany), zaś dystrybutor przestał nam podsyłać kody do recek. Widać uznali, że skoro konsola chwyciła i większe redakcje też o niej piszą, to nie trzeba się ratować takimi mniejszymi fansajtami jak nasz. Mnie to osobiście nie rusza, bo sam wolę płacić za swoje materiały, ale jest to pewna upierdliwość (szczególnie że każdy chciałby recki jak najszybciej). Felietony zaś mają tę przypadłość, że musi być dobry temat, bez tego ani rusz. No i fakt, ja z nintendo za dzieciaka miałem kontakt jedynie na pożyczonym gameboyu, potem zaś obserwowałem je z boku, aż zacząłem sam zarabiać. Cięzko wiec pisać peany o grach sprzed 30 lat, skoro to nie było moje 30 lat, a wiele gatunków (jak platformówki) jest dla mnie dość swieżych i trudno bym się w nich wymądrzał :P
    2) jesli chodzi o nostalgię za nintendo to zależy – ja w temacie chrono sie nie wypowiadałem, bo dopiero teraz konczę go nadrabiać :P Poza tym zmieniła się też kultura dyskusji – większosci ludzi starczy obecnie dać lajka na fb i tyle, zero interakcji z innymi fanami (a koniecznośc rejestracji to już w ogóle dla nich relikt przeszłości). Ba, tych dyskusji często wręcz nie chcą, bo jeszcze ktoś skrytykuje grę którą lubią, jakby coś takiego mogło zepsuć komuś jego własne wrażenia.
    3) akurat brak nowości na 3dsa mnie nie boli, gdyż faktycznie zasłużył już na emeryturę. Uważam po prostu, że skoro chcą go wspierać, lepiej dać nam parę tłumaczeń hitów z japonii (zwłaszcza jeśli jest to zwieńczenie wydawanej już przez jakiś czas serii) niż męczyć się z przenosinami gier z wii, zwłaszcza jeśli mają wyglądać gorzej niż oryginał. Jeśli już chcą się bawić w porty, lepiej przenosić takie gry na switcha, z kilkoma pozostałymi perełkami po WiiU na czele. Szczególnie, że to wlasnie takie zapomniane tytuly jak Xeno X zasluguja na drugą szansę, a nie milionowe hity w stylu pierwszego Luigiego.
    4) przypominanie generalnie by mi nie przeszkadzalo, gdyby pokazano więcej świeżych ogłoszeń plus nie były one w kółko o tych samych grach. Starlink to zresztą szczególny przypadek, ponieważ mam wrażenie że starfoxowego contentu będzie może godzina (to w koncu tytul multiplatformowy z małym bonusem dla fanow N), do tego opieral sie bedzie na wyciaganiu kasy z „opcjonalnych” zabawek, zaś Nintendo i Ubisoft promują tę grę, jakby to był co najmniej StarFox 3.
    5) i ta, Crossingowy troll na koniec był świetny :D Stąd właśnie te moje ambiwalentne uczucia względem directa, bo początek i koniec były świetne, jednak środek pozostawiał wiele do życzenia
    6) może, ale Steam robi wszystko wymienione plus wiele więcej zupełnie za darmo, więc jak się chce, to można. Szczególnie, że połączenia peer to peer nie kosztują nintendo nic, a jednak z jakiegoś powodu każą sobie płacić za jego odblokowanie. Gry na nesa przeszkadzają mi o tyle że nigdy nie będą tak naprawdę nasze, zaś koniecznosc odswiezania subskrybcji co roku by ie znikneły oznacza, ze ostatecznie zaplacimy za nie wiecej, niz jakby wylądowały po prostu na virtual console.

  8. Sent (218 komentarzy) w dniu:

    @Antari
    Mam swoą teorię, że sukces switcha nieco zaskoczył Nintendo. Chcieli grać w tę swoją grę „wait and see” aż tu okazało się, że pierwszy rok był lepszy niż ktokolwiek mógł przypuszczać. A że robienie gier to nie jest pieczenie ciasta i zajmuje lata, wszystkie ręce na pokład będą gotowe dopiero w 2019. To by chyba tłumaczyło czemu w 2018 mieliśmy raptem parę większych gier, podczas gdy na 2019 juz wiemy o kilkunastu. Za odgrzewanie marek AŻ TAK bym się nie obrażał, bo a) robią to wszyscy i b) to się sprzedaje, zresztą nintendo ma więcej tych IP niż studiów do dyspozycji. Przejdź się po forach, zobacz jak ludzie chcą kolejnego f-zero, wave-race’a czy nawet zeldy 2d „bo dawno nie było” a teraz wcisnij gdzies tu jeszcze nowe IP i daj mu budżet jak Odyssey. Ale jakieś na pewno będą, bo nowy rpg monolithu ma być ponoć nową marką.
    Miło jednak że choć raz zgadzamy się co do reszty punktów lol.

  9. bulaxyz82
    bulaxyz82 (39 komentarzy) w dniu:

    Na pewno sytuacja z grami na Switchu nie jest komfortowa dla tych co od wielu lat są z nintendo i sporo ich konsol miała w swoim domu. Sam przygodę zacząłem od 3ds, potem WiiU a tera Switch i oczuwam pewną irytację słysząc o kolejnym odgrzewanym kotlecie lub odtwórczo szykowanym tytule (Luigi Mansion 3). Dodatkowo inni więksi developerzy też idą drogą na skróty i odgrzewają wszystko co się da ze swojego portfolio. Diablo, Civka, Finale to świetne tytuły ale to wszystko już było i jest u konkurencji od dłuższego czasu. Konsolka będzie indykami i hitami z przed kilku lat stała, nintendo będzie klepał swoje produkcje na utartych schematach bez większego powiewu świeżości. Tak to przynajmniej teraz wygląda.

  10. Antari
    Antari (409 komentarzy) w dniu:

    Pisałem o tym w zeszłym roku i wcześniej (w zasadzie od premiery Switcha) to wszyscy wyśmiewali :P Cytując słowa znanego wieszcza „Miłe złego początki lecz koniec żałosny”. W te ich deklaracje na rok 2019 już nie wierzę. Tylko część z nich ujrzy światło dzienne, a reszta przejdzie na 2020 i tak to się będzie kulało już do końca. Żadne terminy ich nie obowiązują, a ludzie i tak łykną tekst, że lepiej dłużej poczekać na coś lepszego, niż krócej na tytuł niedopracowany. Sypną 2, może 3 tytuły na rok, a reszta to 3rd party, porty, remastery i starocie + indyki itd. Jasne, konkurencja robi podobnie ale mimo wszystko nikt nie ma takiego przeświadczenia, że to wielkie premiery. Ot, dodatki do bogatej oferty, które przechodzą bokiem. Popatrz choćby na PS4 i wydany w tym roku (no grudzień 2017) Horizon: Zero Dawn Complete Edition. Świetna gra w mega dopracowanym wydaniu, wszystkimi DLC na płycie. Czy gdziekolwiek była zapowiadana z równą pompą co nadchodzący Spider-man albo God of War? Nie, gra przeszła bokiem, bo to tylko wydanie complete dla spóźnialskich. Żaden MAJOR RELEASE. A na Switchu? Łoooo Doom powraca na Nintendo po latach! Woooo Blizzard na Switchu! Civka! Dark Souls na Switchu! O ja cie! Final Fantasy po latach na Nintendo! BIG NEWS! MAJOR RELEASE! HYPE!

    Wielu ludzi tego nie rozumie, bo np. siedzą w tym krócej niż ja, ale myślę, że powoli zaczynają im się otwierać oczy. Co by było gdyby na Wii (które przecież nie miało gier) zamiast serii Galaxy daliby Super Mario Sunshine Deluxe? Co by było gdyby rok później ogłosili Super Mario 64 HD Deluxe? Albo zamiast New Super Mario Bros. dali odsłony ze SNES’a w HD. Czy byłyby to świetne tytuły? Oczywiście. Ale nie zmienia to faktu, że nie dostalibyśmy perełek, które delikatnie pociągnęły te serie w inną stronę i je rozwinęły. Czy wymagały od Nintendo więcej wysiłku? Oczywiście. Ale tak to powinno wyglądać. Obecna sytuacja prowadzi do niczego innego, jak tylko stagnacji. Nawet ten mocno hype’owany Smash, mnie jako laika serii nie przekonuje, bo mocno przypomina poprzednika. Ortodoksyjni fani serii najpewniej potrafią dyskutować o zmianach godzinami (patrz GameXplain). Ale czy przypadkiem Switch nie miał być adresowany przede wszystkim do ludzi spoza branży? Do laików i każuali? Skąd ten nagły fokus na hardkorowców? I moja reakcja nie jest tu odosobniona – pokazywałem zwiastuny kilku kolegom, którzy na co dzień siedzą na sprzętach konkurencji w gatunku bijatyk i entuzjazm by zerowy, a wręcz pojawiały się pytania czy to produkcja na Wii? Raczej słaby marketing ze strony N.

    Pierwszy rok Switcha był ok ale żeby kontynuować momentum trzeba by było przywalić z grubej rury mocnymi markami. A te, z tego co wygląda, jeszcze długo będą się malowały na horyzoncie. Taki Yoshi czy Luigi Mansion to raczej marki, które nie porwą tłumów tak jak Metroid, Zelda czy Fire Emblem.

  11. bulaxyz82

    Marketing N i tak lepiej funkcjonuje niż za czasów WiiU. Pytanie czy wszystkim się on podoba? Indie, mobile directy, hypowanie starych produkcji, które są NOWYMI tytułami na Switchu. Taka strategia mimo wszystko przyciąga nieświadomych użytkowników, którzy nakrecają spirale zadowolonych casuali. Nintendo patrzy i widzi, że słupki sprzedażowe się zgadzają i brną dalej z tematem. Fani wołają o Smashe, Luigiego, Animale i je dostają, kij z tym że wyglądają jak bracia bliźniacy poprzednich odsłon. Wszystkim się to może nie podobać, ale 20 mln konsol w półtora roku zeszło, eshop pokazuje już prawie 1100 tytułów, mobilność, granie na sraczu itd. Mimo tego wszystkiego Switch to udana konsola na której naprawdę jest w co grać i uważam, że nintendo akurat nie schrzaniło tego wszystkiego tak bardzo.

  12. hater (308 komentarzy) w dniu:

    @antari ja nadal się będę wyśmiewał;) w tym roku od n kupię tylko smasha, w sumie nie wiem nawet po co, chyba tylko dlatego ze nie ma nic innego. Przez większość roku mój switch zbierał kurz, w połowie przyszłego roku jak się nic nie zmieni to go zwyczajnie sprzedam (gdyby switch nie był mobilny, zrobiłbym to już jakiś czas temu). Ale to, że gier nie ma, albo są stare i drogie to nie mój problem, po prostu pójdę gdzie indziej. Czym się przejmować?

    W tym roku najbardziej mi się podobało Celeste – grałem na switchu, swoją drogą od początku wiedziałem, że w nic lepszego nie zagram przez cały rok;) Oprócz tego fajny był sonic, fajny był/jest overcooked 2, spoko jest dead cells, fajny będzie dragon ball fighterz, i… dark soulsów wtedy kiedy chciałem nie było… i przez resztę czasu grałem w pociągu na ds/3ds-ie, a w domu trochę jeszcze na pc;) Szczerze rzekłszy grało mi się najlepiej od 5 lat, na niedostatek nie narzekam;)

  13. Antari
    Antari (409 komentarzy) w dniu:

    Ja jestem zdania, że na Wii U było lepiej niż jest teraz na Switchu, bo ten sprzęt miał jeszcze jakieś gry do zaoferowania dla posiadacza PC/PS4, a nie same porty, remastery i multiplatformy sprzed paru lat. No i był jeszcze 3DS na którego wychodziła MASA gier. To combo było lepsze niż obecnie sam Switch na rynku, którego argumenty można naprawdę policzyć na palcach 1 ręki. Wyśmiewać nie ma już co, bo coraz więcej osób zaczyna się drapać po głowie, co się dzieje. Później dojdzie płacz i zgrzytanie zębów ;) Łatwo jest stracić przewagę lub pozycję, trudno ją odbudować. Moim zdaniem to nie był dobry rok N pod względem premier i zapowiedzi. Ale ja myślę prostolinijnie, kupuję sprzęt jak widzę ku temu argumenty w postaci dobrych gier. Widać Switchem targetują fanboy’ów kupujących konsole z uwagi na modę. No i brawo, znalazło się 20mln takich osób. Zobaczymy co dalej.

  14. Widzieliście co się dzieje na YT pod trailerem „on-line” Nintendo to przejdzie do historii, ciekawe czy poprawią ofertę nie ukrywam, że średnio chce się mi płacić tylko za opcję chmury do save’ów co moim zdaniem powinno być albo darmowe albo opcja jak było kiedyś czyli zapis lokalny. Ta oferta niestety nie jest zachwycająca, gdyż zazwyczaj nie gram w multi a dla odgrzewanych kotletów sprzed 30 lat z koniecznością logowania się co tydzień aby ich nie stracić nie mam zamiaru płacić choć nie będę się kłócić, czy warto, czy nie – może jeśli były by to nie tylko tytuły z NES a np. dodatkowo z GB albo SNES… Nie zachęca jeszcze fakt, że spóźnienie z opłatą powoduje usunięcie save z chmury, ponadto niektóre gry nie posiadają możliwości uploadowania save. No i na koniec, że Nintendo wciąż używa połączeń P2P a nie dedykowanych serwerów… Co myślicie?

  15. Antari
    Antari (409 komentarzy) w dniu:

    @wiewiorcwaniak: Już pisaliśmy o tym, jest to absolutna żenada i cieszy, że trailer zebrał takie baty na YT. Może da im to trochę do myślenia. Z tego co słyszałem Pokemony i Splatoon 2 mają nie mieć udostępnionej opcji backup save w chmurze. Nie ukrywam, że są to jedne z niewielu gier, w których przydałby się najbardziej. Zresztą wiadomo o co chodzi. O blokowanie możliwości ewentualnej modyfikacji. Brak możliwości wykonania backupu save na zwykły nośnik USB to już nawet nie średniowiecze. To epoka kamienia łupanego.

  16. bulaxyz82
    bulaxyz82 (39 komentarzy) w dniu:

    Pewnie, że WiiU exlusywami od N stało i to wszystko pierwsza liga. Tylko w tym momencie N zabija tą zajefajność WiiU tym, że wszystko jak leci powoli portuje na przenośniaka i teraz ja jako były użytkownik tejże konsoli zastanawiam się po kiego w ogóle było to WiiU. Portują i to na totalnym bezczelu bez żadnej sensownej wartości dodanej. Osobiście czuje się zrobiony w konia. Oczywiście Ci co nie mięli WiiU cieszą michę jak leci, ale z naszego punktu widzenia wku.w na maksa. Bardzo bym chciał, żeby z online dostali po dupie, ale jak pisałem wcześniej dla wielu Switch to MK8, Smash, Splatoon i nawet ten ostatni tytuł bez możłlwości wrzucenia save do chmury zmusi grających do kupna tego kupsztala, po to tylko żeby zagrali w swój ulubiony tytuł. My się pieklimy a oni i tak będą liczyć zielone banknoty i chwalić się tu i tam, że klienci pokochali ich usługę. Jeb.ć nintendo, czekam na metroida i bayo3 ;)

  17. Antari
    Antari (409 komentarzy) w dniu:

    Wiesz ja bardziej martwię się co będzie w przyszłości, gdy wyjdzie Switch 2 i nie będzie już co portować, remasterować bo wszystko już skopiowali z Wii U/Wii/DS’a/3DS’a, a nowych marek jak na lekarstwo. Może wówczas wyskoczą z brakiem kompatybilności wstecznej i trzeba będzie portować wszystko jeszcze raz z dopiskiem 4K. Trochę koloryzuję ale sens tej wypowiedzi jest taki, że trzeba w końcu zacząć tworzyć coś nowego, nawet wśród utartych marek, bo w końcu źródełko, z którego tak lubią w ostatnich latach czerpać, wyschnie. No i tak jak mówię, nie miałym nic przeciwko takim praktykom, gdyby były traktowane tak jak powinny – opcja dla spóźnialskich. A są traktowane jak major release z uwagi na to, że prawdziwych premier po prostu nie ma lub są kolosalnie odwleczone w czasie. Do tego stopnia, że nie ma nawet co pokazać na targach.

  18. mikaneko
    mikaneko (155 komentarzy) w dniu:

    Niektórzy chyba bardzo emocjonalnie podchodzą do Nintendo i niespełniania ich życzeń ^^’ No cóż, jedyne co mnie zainteresowało to włóczkowy Kirby na 3DSa, bo wciąż mam słabość i sentyment do serii ;) A że nie miałam już żadnych oczekiwań to zawsze cieszy, że wyjdzie cokolwiek ciekawego w 2019 poza Etrian Nexus, na które naprawdę czekam. Switch nadal mnie zwyczajnie nie interesuje. Zgadzam się z teorią, że Nintendo zagrało bezpiecznie w razie gdyby Switch nie podbił rynku i dlatego wciąż nie ma tytułów, które zmusiłyby mnie w ogóle do rozważenia kupna..

  19. Antari
    Antari (409 komentarzy) w dniu:

    Tylko ten komentarz, o tym, że Nintendo „chciało to rozegrać bezpiecznie” się nie trzyma kupy. Zrezygnowali z posiadania rynku przenośnego i stacjonarnego, wypuścili 1 konsolę i tak sobie czekali czy coś z tego wyjdzie. Postawili wszystko na 1 kartę i tak sobie czekali, grali w chowanego z klientami. Ktoś kto przez lata sprzedawał ogromne ilości pomarańczy i cytryn, nagle stwierdził aaa przestaję i zaczynam sprzedawać jabłka, ale tak bez specjalnego przygotowania, zobaczymy czy coś z tego wyjdzie. To, że ograniczyli swoje spektrum systemów tym bardziej powinno ich zmobilizować do tego aby wypuszczać sporą ilość gier na Switcha, skoro to jedyna konsola z przyszłością. 3DS’a nie ma co już liczyć bo nowych gier tam nie ma, za wyjątkiem staroci i marnych portów. Nie ma usprawiedliwienia dla braku gier, zapowiedzi i nowych IP na Switchu. Po prostu nie ma. Nie szukajmy na siłę, najprostsze rozwiązanie jest tutaj najbliższe prawdy.

    Niedawno oglądałem pewien materiał Nintendo Prime na jego kanale YT. W jednym ze swoich rantów wyraził bardzo ciekawą refleksję na temat usług online Switcha, której w sumie sobie nie uświadomiłem do momentu gdy o tym nie usłyszałem. Mianowicie stwierdził, że Wii U miało lepiej skonstruowaną infrastrukturę sieciową i większe możliwości w temacie usług online. Mówiąc wprost online Wii U oferował za darmo więcej niż ten, płatny na Switchu. I faktycznie tak jest. A wszystko okraszone arogancko brzmiącymi słowami „More features, more games, more fun”.

  20. mikaneko
    mikaneko (155 komentarzy) w dniu:

    Twój też nie trzyma się kupy ;) Na rynku stacjonarnym i tak praktycznie się nie liczyli, a z rynku przenośnego wcale nagle nie zrezygnowali. Nie przestali od tak sprzedawać ‚pomarańczy’, bo odkąd opracowali i wydali Switcha 3DS/2DS było jeszcze mocno promowane, dostawało mocne tytuły, nabijało masę $ i wciąż było trzymane w obwodzie, gdyby Switch odniósł klapę. Mimo porażek poprzednich stacjonarnych systemów Nintendo wciąż ma się przecież dobrze. Dlaczego? Po drugie zupełnie nieprzygotowani też nie byli, bo przecież wydali te tytuły, które im tą sprzedaż jednak nabiły. Teraz Switch się odpowiednio sprzedał to studia zaczęły poważnie pracować nad nowymi grami, to jednak potrwa a chyba nie uważasz, że powinny ślepo zawierzyć Nintendo, że tym razem się uda? Równocześnie można było zacząć już wygaszać 3dsa. Nie twierdzę, że popieram ich taktykę ani nawet, że w pełni ją rozumiem, ale nie uważam, że jestem mądrzejsza od tej wielkiej, istniejącej wiele lat firmy, która jednak wciąż osiąga niemałe zyski ;P Ani też od twórców gier, którzy nie są przecież zależnymi od wizji Nintendo bytami. Dla mnie też nie ma na Switchu w co grać, ale od tego nie uważam, że ich marketing to porażka, bo im się hajs zgadza.

  21. Antari
    Antari (409 komentarzy) w dniu:

    No tak, ale w czasie gdy istniało Wii, gdzie exów było tyle co na Switchu, istniał też DS, który nabijał sell. W czasie gdy istniało Wii U gdzie exów było tyle co na Switchu, istniał też 3DS, który nabijał sell. A w czasie gdy istnieje Switch jest co? Nic. A exów wcale nie ma specjalnie więcej niż na Wii/WiiU. Odrzuć wszystkie porty i remastery, a zobaczysz jaka była biada w tym roku. Na osłodę ugrzeczniona wersja Pokemonów dla każuali w listopadzie. Od czasu gdy wyszedł Switch na 3DS nie ukazał się żaden nowy oryginalny tytuł AAA za wyjątkiem Metroida: SR, Pokemon USUM i Wario Ware Gold. Na upartego może być jeszcze Etrian i Persona Q2 ale to już nie first party Nintendo. 3DS od czasu premiery Switcha przechodzi w stan agonalny. A to, że Nintendo próbuje się teraz ratować twierdząc, że będą wspierać ten system (co ich zdaniem oznacza portowanie starych gier), to tylko PRowa papka.
    Nie wierzę, że firma tego kalibru robi takie błędy. Developing tytułów first party/third na Switchu powinien się zazębiać aby nie było przerw. Wiele ruchów i inwestycji wykonuje się w tym samym czasie. Mam uwierzyć, że było tak: zrobili kilka gier, czekali na reakcję, sukces ich zaskoczył więc zaczęli robić gry. Ale robienie tych gier zajmuje „duuuuużo” czasu, więc taka bieda w tym roku. Nie ma szans. Ich polityka wydawnicza dalej kuleje, tak jak kulała na Wii i Wii U. Krytyka jest moim zdaniem wskazana, bo dalsze brnięcie w to, bez wsparcia handhelda do nabijania $$$ skończy się marnie.

  22. mobor
    mobor (276 komentarzy) w dniu:

    Moje save’y do Red Dead Redemption przeleżały w nienaruszonym stanie przez SZEŚĆ lat nieopłacanego PS PLUS’a. Kupiłem ponownie PS3, włączam ukochaną grę i BACH…są save’y!! :D

  23. Kojin
    Kojin (321 komentarzy) w dniu:

    Przede wszystkim Panowie duży plus za… nowy wpis :P Tak, tak, już zaczynałem w Was wątpić. Mam nadzieje że kolejny pojawi się szybciej niż np w grudniu.

    Ja się jednak trochę dziwię takim brakiem zainteresowania. Śledzę branżowe sajty na bieżąco i jednak trzeba sobie powiedzieć że w światku N cały czas coś się dzieje. Czasem więcej, czasem mniej ale w zasadzie nie ma dnia żeby branżowe serwisy nie miały przynajmniej po kilka niusów ze świata N. Faktem jest że Nintendo ten rok trochę odpuściło co widać po stosunkowo małej liczbie gier 1st party (pierwsze półrocze to w zasadzie tylko Kirby, Tenis i sławetne kartony), ale widać też że przyszły rok już teraz zapowiada się dość ciekawie, a Big N nadal wszystkich kart nie odsłoniło (a przynajmniej taką mam cichą nadzieję).

  24. Sent (218 komentarzy) w dniu:

    co najmniej jeden powinien pojawić się w ciągu następnego tygodnia kojin ;)

    Co do newsów – być są, ale o ilu można powiedzieć, ze zwalają z nóg. Port jakiejś gry z Vity czy remaster rpga sprzed 20 lat to oczywiście dobre wieści, ale czy faktycznie takie zwalające z nóg? No właśnie. Nawet te eksy lub tytuły „pierwszy raz wydane na zachodzie” to nie są jakieś killery. Nie dziwię się więc brakiem ekscytacji u niektórych, bo sam jej nie odczuwam do tego stopnia, że nie bardzo wiem o czym mógłbym pisać na stronę.

    TO POWIEDZIAWSZY, dalej jestem zdania, że użalanie się na to, że „uuu portują gry z wiiu ale mnie szubrawcy oszukali >:U” jest bez sensu. Kto chciał, zagrał w te gry lata temu, to jest jego nagroda. Kto ma chociaż minimalne pojęcie o procesie produkcji gier wie, że portowania nie zleca się najlepszym studiom pod ręką, tylko nowicjuszom lub zewnętrznym partnerom, a portuje się, ponieważ jest to kilkanaście razy tańsze niż przygotowanie gry od zera. Pytanie więc tylko co robią te wszystkie studia nintendo i czemu nie podnajmą jeszcze kilku kolejnych by zapchać dziury, póki third party wreszcie nie odpali. Szczególnie, że przygotowanie od zera gry w HD na switcha która będzie jednocześnie dobrze działać w trybie przenośnym to nie jest to samo, co zmajstrowanie 16-bitowej platformówki na DSa (i dlatego nie ma co porównywać obu sytuacji btw, bo nie tylko ekipa musi być większa, ale także wymaga to zdecydowanie więcej czasu. Porównywanie jabłek do pomarańczy to już zwyczajne sianie propagandy pod ustaloną z góry tezę).

    Wina nintendo póki co polega głównie na tym, że przy takiej napince jaką odstawiali co do roli drugiego roku na rynku, tak naprawdę nic jeszcze nie pokazali poza jednym octopathem i tennisem na przeczekanie lata, by zabrać się do konkretnej roboty dopiero od października. Być może jednak zbyt dużo oczekujemy po roku kalendarzowym, ponieważ drugi rok na rynku mija w marcu, a do tego czasu powinniśmy jeszcze otrzymać chociazby yoshiego czy FE.

    Nie zgadzam się też z narzekaniem ze „oyesu ultimate to port 4 z paroma postaciami”. Switch ma niewiele mocniejsze bebechy niz 4, wiec trudno by był w 4k@60FPS. Kilka nowych postaci, kilka starych, pare zmian w mechanice oraz trybach – nie odbiega to niczym od innych sequeli bijatyk, więc naprawdę nie ma się co napinać. Ja dla odmiany cieszę się, że by zagrać konkretnymi postaciami nie muszę posiadać całego kompletu gier z serii.

    Przy okazji @Antari, teoria o bezpiecznym starcie lepiej trzyma się kupy, niż teoria, że nintendo celowo odpuściło temat i wydało konsolę na którą nie zamierza robić nowych gier i teraz złośliwie czeka i portuje kolejne gry z wiiu, by ci robić na złość :P Poza tym znowu ignorujesz fakt, że rynek był wtedy inny, bo nie było np smartfonów, czy właśnie realia developingu. Teoria o zaskoczeniu ma o tyle mocne podstawy, ze przez prawie rok nie byli w stanie zapewnić sensownej podaży konsol, co znaczy, że sami nie do końca wierzyli w sukces, wiec aż tak w nią z początku nie zainwestowali. Starczy spojrzeć ile dobrych gier otrzymał w zeszyłm roku 3ds, a ile w tym.
    Jest też całkiem możliwe, że nintendo znowu cannot into deadlines i gry się po prostu opóźniają (spójrzmy na FE, pokazali trailer, ale śmierdzi tak wczesną alfą, że to aż bolało), a że generalnie pokazują jedynie zapowiedzi na pół roku wprzód, to się okazuje, ze mają miesiące bez premier. I naprawdę, też mi się to nie podoba, ale też nie ma co aż tak dramatyzować, 2019 już teraz wygląda zdecydowanie lepiej niż wyglądały zapowiedzi na 2018 gdzie przyszedł styczeń i nie wiedzieliśmy na co w ogole mamy czekać.

  25. bulaxyz82
    bulaxyz82 (39 komentarzy) w dniu:

    @Sent a ktoś się użalał co do portów?? Stwierdzałem fakt że w tej chwili WiiU już nie ma takiej wartości sentymentalnej jak wcześniej, dało mi mase frajdy ale z perspektywy czasu mogłem sobie odpuścić tą konsolę i w sumie niewiele bym stracił. Po sportowaniu MK8, DK i teraz jeszcze Mario 2D śmiało można stwierdzić, że kontynuacji tych serii nie zobaczymy na switchu. Zresztą WiiU to już przeżytek i można zakopać temat tej konsoli na zawsze. Co do Switcha i jego przysłości, nie licząc softu i usługi online, który mocno się uwstecznił w stosunku do poprzedniej stacjonarki, to perspektywa tego co ma się ukazać z gierek jest całkiem dobra. Co prawda lineup wygląda dosyć zachowawczo, sprawdzone marki, utarte schematy, odtwórcze pomysły, sporo kopiuj wklej. NIntendo gra bardzo bezpiecznie – szkoda, od kilku lat coraz bardziej odjeżdża im konrencja i coraz mniej rozumieją branże gier (online padaka – lata 90 poprzedniego wieku, kartony do sklejania, amiibo które nie wiadomo do czego tak naprawde służy itd)

  26. mobor
    mobor (276 komentarzy) w dniu:

    Każda konsola po kilku latach to przeżytek. Ja swoje konsole – w tym WiiU trzymam twardo (mam 2 szt – jedna to nówka). Na stare lata dostanę za to niemało – tego jestem pewien :)

  27. bulaxyz82
    bulaxyz82 (39 komentarzy) w dniu:

    @Mobor i to się nazywa przedsiębiorcze myślenie ;) Zdrówka do tego czasu życzę, no i szczęścia od nieszczęśliwych wypadków ;)

  28. Antari
    Antari (409 komentarzy) w dniu:

    @Sent: To co opisałeś to nie moja teoria, nie wkładaj mi w usta tych słów. Moja teoria jest taka, że zamknęli temat handheldów i weszli w stacjonarki (bo mimo wszystko tym właśnie Switch jest i tak jest postrzegany). Niestety nie zmienili swoich przyzwyczajeń i logistyka zamiast być unifikacją segmentu handheldowego (gdzie nie było problemu braku gier na przestrzeni lat) i stacjonarnego, przejęła złe nawyki tego ostatniego. Jeżeli Switch byłby po prostu większym handheldem i mielibysmy sytuację jak na GBA/DS/3DS to naprawdę miałbym gębę na kłódkę. Ale Switch bardziej przypomina GC/Wii/WiiU pod względem tempa wydawanych gier. Nie zgodzę się też z Twoją deprecjacją teamów odpowiedzialnych za developing gier 1st party na 3DS’a. Skoro rynek handheldów został zepchnięty do poziomu zero, to gdzie te wszystkie teamy, które są teraz wolne? Czemu nie powstają w ich wykonaniu gry? Na brak mocy przerobowych Nintendo nie może narzekać.

    A od Amiibo się odczepcie. Najlepsza inicjatywa Nintendo ostatnich lat. Ja jestem fetyszystą figurek i one naprawdę wychodzą super tanio jak na tak szczegółowe modele. Im dalej w las tym lepsza jakość a cena nie idzie jakoś znacząco w górę.

  29. Kojin
    Kojin (321 komentarzy) w dniu:

    Od Amiibo wara, przyłączam się do kółka figurkowych fetyszystów. Co prawda mam ich tylko kilka na półce, ale jak zobaczyłem taki duet Picz i Maryna ze Splatuna, no to kurde bele, jak tego nie kupić? ;-)

    Jeżeli chodzi o samą sytuację Suicza to ja trochę przychylam się do poglądu niespodziewanego sukcesu. To by się wszystko tak nawet zgadzało. Niższe prognozy sprzedażowe dla pierwszego roku, długie niewyróbki z produkcją konsol i braki sprzętu na sklepowych półkach i do tego dziwna niechęć do odpuszczenia 3DSa (wręcz krążyły ploty że Nintendo rozważa stworzenie następcy tej konsoli – po co i co miała by ona zaoferować ponad to co ma Switch?). Może to nie jest tak że oni nie spodziewali się sukcesu tej konsoli, ale chyba nie w takim wymiarze. 17mln konsol w rok to na prawdę nie w kij dmuchał. Może cały czas mięli też w obwodzie jakiś plan zastępczy na wypadek ftopy Słicza, a teraz już wiedzą że nie muszą go realizować? Co do gier to byłbym póki co spokojny. Te wszystkie studia które dotąd wspierały 3DSa mogą robić gry na Pstryka, ale z uwagi na to że konsola ta jest dużo mocniejsza to nie tylko jakość produkcji ale też i czas developingu znacznie się wydłuży. Jeżeli jakiś zespół czekał na to jak poradzi sobie nowa platforma i wzięli się do roboty dopiero po kilku miesiącach od premiery, na taką grę możemy czekać jeszcze nawet i dwa lata.

    Mnie osobiście bardziej martwi to że Nintendo wraz ze Switchem wprowadziło straszną ascezę w temacie funkcjonalności. Półtora roku na rynku, właśnie wszedł płatny online, a konsola nawet nie dorobiła się tak podstawowych wydawałoby się dziś funkcji jak klient www, YouTube czy jakaś aplikacja do komunikacji (choćby nawet tekstowej) ze znajomymi. Pod tym względem nawet 3DS który sprzętowo ustępuje Switchowi już nie jedną wręcz a dwie generacje, jest o wiele bardziej multimedialnym urządzeniem.

  30. Sent (218 komentarzy) w dniu:

    @bulaxyz82
    mówiąc o użalaniu nie miałem na myśli nikogo konkretnego, tylko ogólny sentyment który co jakiś czas tu i ówdzie się pojawia :P Co do sequeli, powiedziałbym, że szanse są 50/50. Konsola ma jeszcze przed sobą co najmniej 4 lata na rynku (przy czym samo nintendo mówi o sześciu-siedmiu), tak wiec mamy całkiem sporo czasu. Poza tym umówmy się, nawet słabe Mario 2d sprzedają się świetnie, tak więc jest to łatwy pieniądz po który na pewno chętnie sięgną.

    @kojin
    bulaxyzowi chodziło raczej o to, że samo nintendo nie do konca wie, czy ma to być zwykly kolekcjonerski bzdet, idiotycznie drogie DLC, czy jeszcze coś innego. Sami gracze tego też nie wiedzą, bo albo masz wojny że amiibo nic nie robi, albo odwrotnie, że blokuje content za wysokim paywallem. I w sumie obie strony rozumiem, bo sam kupilem parę amiibo ze względu na design, za to z drugiej strony ostro striggerowało mnie zablokowanie czterech hełmów do breath of the wild za 250-ciozłotowym zestawem czterech figurek, ktore nawet mi się specjalnie nie podobają.

    @Antari
    A to ciekawe, bo ja zwykle czytałem na internetach, że Switch to przerośnięty handheld :p Poważnie jednak mówiąc, wydaje mi się, że po prostu nie znasz/nie rozumiesz procesu powstawania gier. Dłuższy czas to nie jest czyjś wymysł by robić graczom na złość ani tym bardziej „zły nawyk ze stacjonarek”, tylko skomplikowany proces wymagający planowania na trzy-cztery lata do przodu, który zresztą i tak rzadko kiedy realizuje się w pierwotnym terminie. Większa dostępna moc pozwalająca na bardziej szczegółową grafikę również wpływają na owe skomplikowanie procesu planowania. W pierwszej połowie lat 90 jeśli nad grą musiało pracować więcej, niż 10 osób, zaś sama produkcja trwała dłużej niż pół roku, mówiło się o rodzeniu się w bólach. Podobnie jest z przeskokiem między 240p 3dsa, a (przynajmniej teoretycznym) 1080p switcha – na tego pierwszego miałeś proste tekstury wrzucone na bardzo uproszczony model 3d składający się z paru figur geometrycznych (vide brak stóp w FE Awakening), teraz zaś możliwości techniczne są takie, że na samo rzeźbienie modelu postaci możesz poświęcić dobry tydzień, nie mówiąc już o nałożeniu tych wszystkich pbrów, depth map i innych cudów które fajnie wygladają, ale zajmują cenny czas by je zrobić.
    w dużym skrócie, jak wcześniej jeden team wypluwał grę co dwa lata to okno wydawnicze było mocniej zapchane, ale jak te same teamy nad jedną grą pracują teraz lat cztery, to trzeba te projekty rozłożyć jakoś bardziej równomiernie, a do tego jeszcze wziąć poprawkę na różne opóźnienia i podbieranie sobie nawzajem pracowników (vide monolith, ktory w pewnym momencie oddelegował wszystkich najbardziej doświadczonych pracowników do prac nad Zeldą, co z kolei spowolniło prace nad Xenoblade 2 i odbiło się na finalnej jakości). Teamy które w zeszłym roku dały nam ostatnie gry na 3dsa dopiero w przyszłym roku mogą nam pokazać swoje projekty, bo po prostu tyle to trwa.
    I nie jest to problem typowy jedynie dla nintendo, xbone i ps4 rowniez dlugo nie mogly nabrać rozpędu (wg złośliwych xbone nigdy go nie nabrał :p), racząc posiadaczy kolejnymi portami gier z PS3.
    Jedynym wyjściem na zmianę sytuacji byłoby sięgnięcie do kieszeni i wykupienie kilku nowych studiów, ale nawet wtedy na pierwsze efekty przyjdzie parę lat poczekać.

  31. Antari
    Antari (409 komentarzy) w dniu:

    Dobra hehe nie znam i nie rozumiem. Nie potrafią zaplanować wydania choć kilku tytułów na swoją jedyną konsolę na kilka lat wprzód. Sukces ich zaskoczył dlatego nie planowali. Wypuścili konsolę dla jaj. Na gry trzeba poczekać. Please understand. To jest dopiero naiwne myślenie. O jakim przeskoku z 3DS’a na Switcha w ogóle piszesz? Pamiętasz jeszcze takie konsole jak GC/Wii/WiiU, czy wyparłeś ich istnienie? Przypomnę się za parę lat, jak jeszcze będziesz publikował, bo póki co wygląda, że będzie dość chudo patrząc na ich „direktowe zapowiedzi”. Choć i pewnie wtedy znajdziesz jakieś wytłumaczenie tego postępującego partactwa z ich strony. Zawsze fascynuje mnie podświadoma (chyba) chęć niektórych do obrony wizerunku N. Chcesz porównywać politykę Sony z PS4 do tego? W początkach kadencji wiele gier ukazało się równocześnie na PS3 i PS4. Podobnie jak… mega hit ze Switcha – Zelda BOTW.

Zostaw komentarz

Aby dodać komentarz musisz się zalogować. | Zaloguj się | Jeszcze nie masz konta? Zarejestruj sie!

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.


Do NOT follow this link or you will be banned from the site!