MyNintendowy komentarz maja

0

Kolejny komentarz miesiąca wjeżdża na stronę! A jak minął wam majowy miesiąc? Dajcie znać w komentarzu!

rolnik:

Maj to jeden z moich ulubionych miesięcy. Robi się ciepło, na zewnątrz zieleń rozkwita i rano budzą mnie promienie słoneczne. Co więcej, jest to miesiąc poprzedzający E3, więc atmosfera spekulacyjna jest rozdęta do granic możliwości. Niestety w tym roku, oprócz aury oczywiście, pewne mikroskopijne organizmy wszystko wywracają do góry nogami. Nie było odliczania dni do pokazu, a w sieci nie latały dokumenty internal use only z planem prezentach. Ogólnie jakoś tak smutno w świecie growym. Po cichu liczę, że w czerwcu zostaniemy zaskoczeni mnóstwem ciekawych zapowiedzi, które w jakimś stopniu zrekompensują odwołane targi.

Animal Crossing zeszło u mnie na dalszy plan. Pod koniec maja praktycznie nie uruchamiałem tej gry. Dopadła mnie monotonia i brak wyzwań. Trochę boję się wrócić na swoją wyspę, bo martwi mnie to, jak moi mieszkańcy zareagują na moją nieobecność. Z sielskiego robinsonowania zrobiłem zwrot o 180 stopni w kierunku bardziej mrocznych i niegościnnych klimatów – zacząłem grać w Dark Souls 3. Nie jest to moja pierwsza styczność z serią. Na rozkładzie mam pierwszą część i Demon’s Souls, ale dłuższa rozłąka z tego typu grami od razu dała o sobie znać. Pierwsze kilka godzin to zgon na zgonie. Grunt to się nie poddawać i stopniowo iść do przodu. Zobaczycie, że w następnym wpisie będę się chwalił przejściem tej gry. Chyba.

Sent:

Chciałem tutaj napisać parę słów o tym, jak to maj zamiast na graniu upłynął mi na próbach zdobycia kolekcjonerki Xenoblade Chronicles: Definitive Edition. Ostatecznie jednak tekst rozrósł się tak bardzo, że zasłużył na osobny artykuł. Mały spoiler – to, że kolekcjonerki najpierw nigdzie nie idzie kupić, zaś w dzień premiery idzie ją dostać taniej i bez większych problemów, jest pluciem fanom w twarz.

Szkoda, bo sama gra była i jest genialna, a takie kontrowersje jej nie służą.

Z tekstem Senta możecie zapoznać się [tutaj].

AkiRoss:

Maj, maj, och ten maj… miało być tak pięknie, tyle koncertów (ech, Wrocławska Majówka :( ), miało zrobić się ładnie, miało być miło i przyjemnie. Jak było, to w sumie wiadomo. Dopiero pod koniec miesiąca życie zaczęło powoli i ociężale wracać do „normy”. Maj przyniósł mi kilka zmian, przede wszystkim skończył mi się okres „radosnego nic-nie-robienia” i wróciłem do standardowego trybu pracy, co skutecznie zmniejszyło mi ilość czasu na granie, no i wymusiło ponownie wstawanie wcześniej.

W przeciwieństwie do rolnika ja właśnie pod koniec maja wróciłem do Animal Crossing, miałem mocny zjazd zaraz na początku miesiąca, gra przestała mnie bawić. Widać za szybko wszystko osiągnąłem (za dużo korzystałem z dobroduszności innych graczy) i przestało mnie to bawić. Pod koniec miesiąca, po odwyku, kiedy nawet nie uruchamiałem gry, próbowałem wrócić, ale moja pierwsza wyspa zupełnie mnie nie bawiła. Więc zapadła decyzja o resecie i rozpoczęciu jeszcze raz. Tym razem bez pośpiechu. Naprawdę, ten etap wstępu, gdzie wybiera się wyspę, mogliby jakoś ulepszyć. Chociażby dając opcję wylosowania nowych map, jak te 4 zaproponowane nam się nie podobają. Ile ja się w tym miejscu naresetowałem to moje, a gdzie jeszcze trafienie na odpowiednie owocki i kolor lotniska? Tak, wiem, trochę przesadzam, ale im więcej wiem o tej grze, tym trudniej było mi wziąć rzeczy pierwsze z brzegu. Nowy start, nowi mieszkańcy, powolutku odbudowuję się. Tym razem rozpocząłem z  Tammy i Roaldem, a potem całkowicie losowo, ściągnięci przez Nooka pojawili się: Piper, Zucker i Marina. Niestety za taki dobry start pokarało mnie gościem na Campsite w postaci Hippeux.

Poza AC gram w klasyki na PC, obecnie Fallout Tactics, podejście kolejne. Może tym razem w końcu skończę. Niestety czytanie dalej mi nie idzie :(

Moje Joy-Cony zaczyna dopadać standardowa przypadłość. Powoli zaczynam więc myśleć o zakupie nowych, a stare potem ewentualnie naprawić (ktoś we Wrocławiu może się tym zajmuje? Bo ja trochę mało manualny technicznie jestem :( ). Chciałem też kupić The Outer Worlds na Switcha, które w dniu premiery magicznie zniknęło z wszystkich sklepów, które odwiedziłem fizycznie. A ta gra na Switchu ponoć jest słaba, brzydka i w ogóle i nikt jej na „Pstryczka” nie chce.

Elan:

Widzieliście tę szaloną końcówkę w angielskiej Premier League? Zaskakujące rozstrzygnięcia w Lidze Mistrzów? A przecieki przed E3? Ja też nie widziałem, bo przez Tego-Którego-Imienia-Nie-Wolno-Wymawiać wszystko zostało odwołane. Niby wiedziałem o tym od dawna, ale dopiero teraz, gdy faktycznie zabrakło tych wszystkich rzeczy, które zawsze były i trudno było sobie wyobrazić, co musiałoby się stać, żeby ich nie było, zostały pokonane przez Chińczyka, który zjadł nietoperza. Na szczęście powoli wszystko wraca do normy i pandemia jest powoli opanowywana. Chociaż jedna, jedyna osada zamieszkiwana przez nieugiętych Galów Polan wciąż stawia nie stawia oporu najeźdźcy.

Jeśli chodzi o gry, przez cały maj przeplatałem Animal Crossing: New Horizons z kilkoma innymi tytułami. Czasem chciało mi się w to Animal Crossing grać, czasem nie, innym razem w ogóle o nim zapominałem. Udało mi się ukończyć w maju dwie gry i obie z nich zrecenzowałem80’s Overdrive na spółkę z Akim, a Arrest of the stone Buddha samodzielnie. Zapraszam do lektury i zamieszczenia komentarza, bo tak smutno, gdy nie wiadomo, czy ktoś to w ogóle przeczytał. Nie mogłem oczywiście odpuścić ostatniego Splatfestu w Splatoonie 2, w którym razem z fanami keczupu z discorda MyNintendo spuściliśmy wciry bezjajecznym miłośnikom majonezu.

Końcówka miesiąca upłynęła mi zaś wespół z Xenoblade Chronicles: Definitive Edition, w które, patrząc na moją ciągle spadającą zdolność do nieprzerwanej zabawy przy jednym posiedzeniu przy konsoli (w zaledwie kilka lat z człowienia, który mógł grać kilkanaście godzin w Zeldę, stałem się jakimś starym ramolem, który po 3-4 godzinach już się wierci i w ogóle oczy bolą) oraz inne mniejsze lub większe problemy z głową (bierzcie witaminę D, jeśli nie wychodzicie za często z domu. A jeszcze lepiej jednak gdzieś wyjdźcie), będę grał gdzieś do września.

PierreLuc87

Jeśli mam być szczery, to gorący początek czerwca na świecie wymazał z mojej pamięci majowe wydarzenia. Po części dlatego, że nie był to miesiąc, w którym za dużo się dla mnie wydarzyło. Napisałem kilka newsów, ale nie grałem za dużo. A, już pamiętam! W pierwszej połowie miesiąca zabrałem się za Xenoblade Chronicles 2. Pierwszą godziną gry byłem oczarowany! Tempo, prezentacja, bohaterowie, muzyka — wszystko było na swoim miejscu. Po tym jednak gra trochę osiadła i nie czułem jakiejś specjalnej potrzeby kontynuowania przygody. Dopiero gdy w grze pojawiła się Mythra, znowu zrobiło się ciekawie i z tego, co dowiedziałem się na naszym discordzie, wtedy historia rusza z kopyta. Niestety musiałem przerwać podróż w Xenoświecie, ponieważ na horyzoncie pojawiło się nowe muzyczne wyzwanie. Hatsune Miku: Project Diva Mega Mix wypełniło mój wolny czas w drugiej połowie miesiąca, czego efektem jest recenzja, którą możecie przeczytać [tutaj]. W tym miesiącu kolekcja moich gier wzbogaciła się o dwa pudełka: Super Neptunia RPG i The Princess Guide. Z kolei przeceny na cyfry wypełniły moją kartą pamięci takimi grami, jak: Kotodama: The 7 Mysteries of Fujisawa, History 2048, RemiLore, Code of Princess EX, Metropolis: Lux Obscura i Panty Party.

Smutnieje na myśl, że w tym roku nie odbędzie się E3. Wiem, że zapowiedzi nowych gier i tak się pojawią, ale to zawsze miało swój klimat. Magiczny wieczór na streamie, który w ciągu godziny lub dwóch pakował głowę oczekiwaniami na następny rok. Trzymam kciuki, by Tony Hawk Pro Skater 1+2 trafi również na hybrydę, a póki co wracam do prac nad hitboxem! Jutro przyjdzie plexi i przewód elektroluminescencyjny, a jak będę już miał wszystko w dłoniach, to zmontuje cały kontroler i wrócę do aktywnej gry w Tekken 7 na PC.

Raport finansowy Nintendo za czwarty kwartał 2019

Kolejny raport finansowy od Nintendo pojawił się w sieci. Kto dołączył do zaszczytnego grona miliona sprzedanych kopii czy szalone liczby tytułów first-party to najciekawszy element tego zostawienia. […]

rolnik:

Switch sprzedaje się jak szalony. Można spokojnie obstawiać, że będzie to kolejna konsola, która przebije 100 milionów sprzedanych sztuk. Animal Crossing osiągnęło fenomenalny wynik i z miejsca wskoczyło do top 10 najlepiej sprzedających się gier na Nintendo Switch. Ciekawe, czy gdyby nie szalejąca pandemia, to też udałoby się osiągnąć taki wynik? Z innej beczki, mocno krytykowane Pokémony SnS napierają na Diamond & Pearl w walce o podium pod względem sprzedaży. Zapewne przy kolejnym raporcie wynik najnowszej odsłony będzie zbliżony od 23 milionów, które uzyskały Gold i Silver. Nowe dodatki z pewnością przyczynią się do sprzedaży kolejnych pudełek.

Sent:

Wyniki całkiem ładne. Liczba sprzedanych Switchy mnie nie dziwi, bo to jednak w połowie handheld oraz nieco inne czasy niż 10 czy 20 lat temu. Nie biegnę więc jednak z gratulacjami, bo to trochę jak z Sony – no niby sprzedali te 100 milionów PS4, ale pamiętajmy, że to Xbox najpierw zrobił wszystko, by nie liczyć się w tym wyścigu. Gdy bowiem zsumować liczbę obu konsol, wyjdzie na to, że sprzedało się ich tyle, co PS3 i X360 razem wziętych, tak więc rynku wcale nie powiększyli. Smuci mnie tylko dobry wynik nowych Pokémonów – o ile prolog i zakończenie były całkiem mocne, tak cały środek był koszmarnie nudny. Czy naprawdę chcemy gier, gdzie NPC-e przeżywają całą przygodę za nas?

AkiRoss:

Wyniki naprawdę imponujące. To, że Animal Crossing zrobiło taki wynik, z jednej strony nie dziwi, bo to mocna marka, z drugiej Nintendo w tym okresie nie wydało niczego innego, co by można było uznać za naprawdę mocarny tytuł. Pandemia i siedzenie w domu też pewnie dorzuciło swoją cegiełkę. Dobry wynik Pokémonów może trochę zaskakiwać. Mi osobiście średnio przypadły do gustu i nie zamierzam kupować DLC zapowiedzianych do tej gry, ale zapewne wraz z ich premierą sprzedaż podstawki jeszcze podskoczy i Pokémony SnS wespną się wyżej na liście.

Elan:

Bardzo mnie cieszy, że moja ulubiona firma zarabia dużo pieniążków, dzięki którym może projektować kolejne konsole oraz wydawać kolejne gry z bohaterem z wąsami. Ciekawe, ile sprzedałoby się kopii Ring Fit Adventure, gdyby podaż odpowiadała popytowi. Sam bym kupił, żeby się trochę poruszać w piwniczym zaciszu, ale nie za kwotę, jaką żąda ode mnie bezwzględny wolny rynek.

MyNintendowy komentarz maja

Szykujcie papier na lipcową premierę Paper Mario: The Origami King

Czwartek 14 maja miał być kolejnym zwykłym czwartkiem; kilka newsów, update w eShopie, ale nie tym razem, nie tym razem… Niespodziewanie zaatakowało Nintendo i ogłosiło nadejście nowej części przygód wąsatego hydraulika w wersji papierowej. Paper Mario: The Origami King znajdzie się w naszych konsolach już 17 lipca; na grę można już złożyć pre-order w eShopie, zapłacimy za niego 249,80 zł, a jeśli nie będzie nam odpowiadała wersja cyfrowa, to w sklepach znajdziemy pudełko z kartridżem. […]

rolnik:

Takie niespodzianki lubię. Papierowy Marian zaliczył mocny zjazd względem The Thousand Year Door, ale nadal wierzę, że Ninny przypomni sobie, co czyniło tę serię wielką i przygotuje nam bardzo dobry tytuł. Dodatkowy plus za to, że nie zdecydowano się na kolejny port, a tworzona jest nowa odsłona. Dość już tych odgrzewanych kotletów. Gracze są spragnieni świeżych i szalonych pomysłów!

Sent:

Powtórzę się – osobiście nie potrzebuję kolejnej gry z Mario, gdy tyle innych marek czeka na odkurzenie. A już szczególnie takich, które najlepsze dni miały 20 lat temu i robi się wszystko, by już nie wróciły. Może Origami King zmieni moje zdanie, ale póki co pozostaję mocno sceptyczny.

AkiRoss:

W Papierowego Mariana ostatni raz grałem na 3DS-ie. Sticker Star nie był złą produkcją, ale jednocześnie na pewno zawiódł wiele osób, które spodziewały się czegoś innego. Brak typowego RPG-owego rozwoju, walka z użyciem „naklejek” zamiast zwykłych ataków… z jednej strony miały swój urok, ale rozumiem też tych, którym się nie spodobało. Wersja na Wii U mnie ominęła, po wersji na Switcha nie wiem, czego się spodziewać. Miło, że jest to nowa odsłona, a nie jakiś port czy remake, ale na day-1 się u mnie nie zanosi. Pewnie poczekam na jakieś pierwsze recenzje i gameplaye i wtedy zdecyduję.

Elan:

A ja ze wstydem muszę przyznać, że w żadnego Papierowego Mariana do tej pory nie grałem. Do premiery jeszcze trochę czasu, więc możliwe, że zdąży mnie jeszcze „najść” na ten tytuł. Oby tylko nie okazało się, że będzie to coś w rodzaju ostatniego Kirby’ego czy Yoshiego, które niby istnieją, podobno są przynajmniej solidne, ale świat szybko o nich zapomniał.

MyNintendowy komentarz maja

4 nowe gry w Nintendo Switch Online

20 maja w ramach usługi Nintendo Switch Online pojawią się nowe gry. Do dotychczasowych 78 klasycznych produkcji z Super Nintendo Entertianment System i Nintendo Entertainemnt System dołączą cztery nowe. Jedna z NES-a – Rygar (side-scrollowany platfromer) oraz trzy ze SNES-a – Wild Guns (strzelanka kosmicznym kowbojem), Panel de Pon (puzzlo-klocki) i Operation Logic Bomb (cybernetyczna strzelanka science-fiction). […]

rolnik:

To nie tak miało wyglądać. Rozumiem, że usługa nie kosztuje majątku, ale dziedzictwo Nintendo nie kończy się tylko na grach z NES-a i SNES-a. Jakoś na Wii U mogli zrobić Virtual Console z grami z N64, GBA i DS-a, a na bardziej dochodowej konsoli nie są w stanie tego dokonać. Nie wiem, skąd bierze się ta niechęć do wcześniej wypracowanych już rozwiązań.

Sent:

Brak VC i gier z N64 to jedno, ale robienie wielkiego halo z takiego line-upu jest już zwyczajnie obraźliwe.

AkiRoss:

Jak na razie to te klasyki z NES-a i SNES-a obchodzą mnie tyle co zeszłoroczny śnieg. Znaczy fajnie, że są i tak dalej, ale żaden tytuł mnie tam nie interesuje. Pewnie dlatego, że te dwie konsole mnie w dzieciństwie ominęły i teraz nie ma we mnie tej nutki nostalgii. Czekam za to z utęsknieniem na jakieś pozycje z Game Boya, Game Boya Colora czy Game Boya Advance’a, bo o N64 czy GameCubie to na razie nawet nie marzę. I boli mnie fakt, że na 3DS-ie i WiiU się dało, a na Switchu nadal tego nie ma.

Elan:

Oczywiście ubolewam nad tym, że nadal nie mogę zagrać w Golden Suna na niczym innym niż GBA oraz Wii U, ale kilka klasyków dzięki Nintendo Switch Online nadrobiłem. Za te kilkanaście złotych rocznie (jest się tą częścią rodziny Nintendo, co nie) to zawsze coś.

PierreLuc87:

Po cichu liczę, że odnowione znaki towarowe dla GBA i Wii U oznaczają, że na Switcha trafi wirtualna konsola, ale nie robię sobie dużych nadziei.

Rolnik – 4/10

Kilka fajnych gier zadebiutowało w maju plus niespodziewana zapowiedź nowej odsłony Paper Mario. Coś czuję, że cały ten rok będzie jakiś słaby. Czerwiec, w tobie nadzieja na poprawę.

Sent – Xenoblade/10

Ok, ponarzekałem, ale Xenoblade to jednak Xenoblade. I chociaż to całe zamieszanie z kolekcjonerkami mi tę grę na razie obrzydziło, jest to must have dla każdego, kto wcześniej nie ograł tej gry na Wii lub 3DS-ie.

AkiRoss – 4/10

Słaby miesiąc. Liczę jednak, że niedługo coś się zmieni.

Elan – Animal/Crossing

Trochę taki miesiąc, że mogłoby go w ogóle nie być. To, co chciałem, by się w nim stało, nie stanie się w ogóle albo ziści się w dalszej części roku.

PierreLuc87 – 4/10

Sam w sobie miesiąc nie był zły, ale z mojej perspektywy za dużo się nie działo. Czerwiec zapowiadał się super, dopóki się nie zaczął. Zobaczymy, jak się zakończy.


W kwietniu na stronie pojawiło się 142 wpisów, w tym trzy recenzje: Arrest of a stone Buddha, 80’s Overdrive oraz Oniken.

PODZIEL SIĘ
Redakcja

myNintendo.pl to portal od pasjonatów dla pasjonatów. Znajdziesz tu newsy, recenzje oraz publicystykę poświęconą grom na Switcha i nie tylko. Zapraszamy do regularnych odwiedzin oraz wpisania się na naszego Discorda.

Zostaw komentarz

Aby dodać komentarz musisz się zalogować. | Zaloguj się | Jeszcze nie masz konta? Zarejestruj sie!

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.


Do NOT follow this link or you will be banned from the site!