Komentarz do Nintendo Direct 13.02.2019

8

Direct już za nami, więc pora na drobny komentarz z naszej strony na ten temat.

mrvalgard

Jednych ucieszył, a innych zasmucił fakt, że DQ XI ukaże się w wersji definitywnej jedynie na Switchu – zawierającej japoński dubbing i nowy content. Ale nikt nie spodziewał się, że dorzucą do tego zawartość wydanej tylko w Japonii wersji na 3DS-a! Będziemy mogli w dowolnym momencie przełączyć widok na 16-bitowy 2D, który w wersji 3DS-owej towarzyszył nam cały nas na dolnym ekranie. Dodatkowo dostaniemy orkiestrową ścieżkę muzyczną, do tej pory dostępna osobno tylko w wydaniu kolekcjonerskim. Będziemy mogli także w locie wybrać dowolną ścieżkę audio oraz oczywiście angielski lub japoński dubbing. Przy takim wydaniu niestety ten, kto ma już DQ XI na innej platformie, będzie zmuszony kupić grę drugi raz.

Ucieszyło mnie także ogłoszenie remastera Rune Factory 4 z 3DS-a, który u nas nie pojawił się w wersji pudełkowej. Jest to połączenie Harvest Moona i dating sima. Dodany zostanie nowy content w postaci życia nowożeńców. Po tej części studio Neverland upadło, a pracownicy zostali przejęci przez Marvelous AQL. Nie było więc raczej większych nadziei na kontynuację serii. Dostaliśmy jednak potwierdzenie tego, że Rune Factory 5 jest w produkcji.

Od twórców I am Setsuna i Lost Sphear dostaniemy Oninaki. Choć ich gry nie słynęły z wybitnej jakości, miały wiele ciekawych pomysłów (starych i nowych). W najnowszej produkcji będzie to wkraczanie na plan duchowy, co nasunęło mi skojarzenie z jedną z moich ulubionych serii – Soul Reaver. W owych zaświatach spotkamy zagubione dusze zmienione w potwory, które po pokonaniu powrócą do swojej dawnej formy i staną się naszymi „summonami”. Każdy z „Oni” będzie miał unikatowe umiejętności i bronie reprezentujące jakąś klasę postaci. Wygląda na to, że będzie walczyć z nami jeden towarzysz, którego będziemy mogli wymieniać w czasie rzeczywistym z pewnej puli zrekrutowanych demonów. Setsuna była oskarżana o małą ilość zawartości, a Lost Sphear o brak szlifu gameplayu. Obie dodatkowo o zbytnie wymieszanie i kopiowanie pomysłów klasycznych jRPG. Oninaki natomiast wydaje się ewolucją w dobrą stronę. Rozgrywka wygląda na dopieszczoną, a świat postawiono na solidnym założeniu, przez co wydaje się spójny. Zapowiadają też długą i bogatą historię. Czekam więc z niecierpliwością na to, czy Oninaki okaże się ich najlepszym tworem.

Dostaliśmy trochę więcej detali na temat nowego Fire Emblem. Choć pewnie większość czekała na jakiś porządny gameplay z pola bitwy, Nintendo pokazało bardziej ogólny szkic opisujący rozgrywkę, ze szczególnym uwzględnieniem elementu zarządzania szkołą. Będziemy nauczycielem uczniów wybranego przez nas rodu w szkole oficerskiej. Trenowanie studentów, uczenie taktyk, rozwijanie ich umiejętności wygląda ciekawie. Element wzmacniania więzi zostanie przeniesiony z pola bitwy do interakcji w szkole, co uważam za zmianę na plus. Jestem fanem wszelkiego rodzaju zarządzania w RPG, więc skupienie się na tym elemencie bardzo mnie cieszy. Zawartość europejskiej edycji kolekcjonerskiej to: artbook, OST na USB, steelbook i piny z herbami.

Największym zaskoczeniem było pojawienie się nowego IP od Platinum Games w postaci Astral Chain. W pierwszym momencie wyglądało jak adaptacja świata Psycho-Pass. Cyberpunk, tajemnice, eksperymenty, supermoce – ale z dużą dozą porządnej nawalanki z epicką muzyką w tle – zapowiada się genialnie. Pod nadzorem Hideki Kamiyi odpowiedzialnego za Bayonettę i reżysera Takahisy Taury, twórcy Nier: Automata, mam ogromne nadzieje względem tej produkcji. Osobiście ta gra wygrała dla mnie Directa.

Biorąc pod uwagę trailery rzucone w styczniu to było moje E3. Bayonetta 3 wciąż w produkcji więc jej prędko nie pokażą, tak samo SMT V. Na czerwiec zostaną produkcje typu Animal Crossing, Luigi Mansion 3, Pokemony, które mnie nie interesują. Tak więc dla mnie był to genialny direct który ustawił mnie już do końca roku.

PS. Hellblade: Senua’s Sacrifice na Switcha! Gorąco polecam tą genialną i jedyną w swoim rodzaju produkcję jeśli jeszcze ktoś nie zagrał.

Komentarz do Nintendo Direct 13.02.2019

Elan

Ooo, wzburzone morze, co to może być… No tak, ludzik w zielonym kubraczku na łodzi, więc to pewnie pojawiający się w przeciekach remake Link’s Awakening na silniku A Link Between Worlds… Cooo? Taka fajna grafika? Nie ma mowy, biorę!

Ooo, te charakterystyczne twarze, ten kosmita… To musi być nowa gra Monolith Soft. Xenoblade Chronicles X2 już powstaje? Cooo? To jednak coś od Platinum Games? Nie spodziewałem się, ale nie ma mowy, biorę!

Ooo, Rune Factory jednak żyje? Odświeżona „czwórka” co prawda nie wywołuje u mnie takiej ekscytacji, jaką wznieciłoby zaanonsowanie nowego Story of Seasons, ale i tak biorę! Cooo, będzie „piątka”? Nie ma mowy, też biorę!

Wczorajszy Nintendo Direct trzymał mnie chwilami na krawędzi fotela i ogólnie jestem całkiem zadowolony z tego, co pokazali nam Japończycy. Miło, że seria BoxBoy! nadal żyje, bo chociaż na 3DS-ie byłem na to za głupi zbyt niecierpliwy, pewnie spróbuję jeszcze raz. Oninaki wygląda na pierwszą grę Tokyo RPG Factory, w którą chciałbym zagrać, ale i tak poczekam na recenzje. Porządnie prezentuje się też Bloodstained: Ritual of the Night, którego orientacyjną datę premiery, całkiem nieodległą swoją drogą, przekazano chyba po raz pierwszy (a przynajmniej ja wcześniej nie słyszałem – nie przepisuję już newsów, to wszystkiego nie wiem!).

Ale nie zabrakło też chwil, w których jęknąłem z zawodu. Fajnie, że Dragon Quest XI S na Switcha będzie mieć orkiestrową ścieżkę dźwiękową i możliwość zmiany grafiki na klasyczną w locie, ale szkoda, że takich atrakcji nie było w wersji na PS4, w którą zainwestowałem multum wolnego czasu. I tak kupię, bo jestem pies na Dragon Questy, ale hej, czuje się trochę oszukany, Square Enix!

Jestem również rozczarowany dodaniem nowej zawartości jedynie do „przełącznikowej” edycji Captain Toad: Treasure Tracker, bo w grę grałem akurat na 3DS-ie. Nie lubię być „karany” za wybranie wersji na inną platformę. No i Super Mario Maker 2 – ludzie domagali się dodania „slope’ów” do 3DS-owego i „wiijaczowego” wydania gry, a Nintendo, chyba nie mając za bardzo pomysłu, co mogłoby przekonać dotychczasowych nabywców tytułu do zapewne planowanej już kontynuacji, zamroziło tę funkcję w swoim sejfie z pomysłami i odmraża ją dopiero teraz. Piłkarski sędzia za takie zagranie dałby co najmniej żółtą kartkę.

Podsumowując: niby było miło, ale mimo wszystko, jak śpiewali kiedyś Daft i Punk, chciałoby się, by było „ciężej, lepiej, szybciej, mocniej”. Całkowite zero informacji o nowym Animal Crossing, Luigi’s Mansion 3 czy Pikminach trochę mnie zasmuciło. No nic, trzeba czekać na kolejne Directy, a teraz grać w to, co już jest albo zaraz pojawi się na półkach. Na przykład [MIEJSCE NA REKLAMĘ] ETRIAN ODYSSEY NEXUS [/MIEJSCE NA REKLAMĘ].

Komentarz do Nintendo Direct 13.02.2019

hallkyon

Dziwny był to Direct. Z jednej strony przyniósł on szereg mocnych, przynajmniej w moim odczuciu, zapowiedzi, z drugiej przez większość czasu nudził, torturując materiałami z portów – delikatnie mówiąc – niezbyt ciekawych tytułów. Tak czy inaczej rozwiał on wszelakie wątpliwości, czy aby ten rok faktycznie będzie lepszy od ubiegłego i potwierdził, że posiadacze Switcha naprawdę mają na co czekać.

Super Mario Maker 2 to bez dwóch zdań jedna z najmocniejszych zapowiedzi tego Directa. Spędziłem setki godzin projektując własne plansze i mierząc się z dziełami innych twórców w pierwszym Makerze i już nie mogę się doczekać aż zrobię to ponownie. Oprawa z Super Mario 3D World to coś, na co wcześniej w ogóle nie wpadłem, spodziewając się raczej skórki np. z Super Mario 64. Ta prezentuje się jednak znakomicie. Cieszy obietnica wprowadzenia wielu nowości niepokazanych na zwiastunie oraz rychła data premiery. Czerwiec to idealny czas na Mario Makera – w podobnym okresie zadebiutowała „jedynka” i bardzo umiliła mi wakacyjne miesiące. Więcej, lepiej, taniej, weselej!

Fire Emblem: Three Houses zrobiło na mnie pozytywne wrażenie. Maniakiem serii nie jestem, ale to, co zobaczyłem raczej wystarczyło, by przekonać mnie od zakupu. Smuci obsuwa gry – już pierwsza orientacyjna data premiery wydawała się być dość odległa (wiosna 2019), ale jeśli twórcy potrzebują kilku dodatkowych miesięcy, by dopracować tytuł, to grzecznie poczekam z nadzieją, że będzie warto.

Mocny czerwiec, mocny lipiec, to i sierpień musi być mocny. I (być może) będzie za sprawą największej niespodzianki Directa, której nie udało się zepsuć nintendowym informatorom – Astral Chain, grze, która wręcz krzyczy „Platinum Games”. Nie zapominajmy o wzmiance o Bayonettcie 3 – może to znak, że już wkrótce (na E3?) w końcu ujrzymy wiedźmę w akcji?

Cieszy również DLC do Kapitana Ropucha. Od początku twierdziłem, że to jeden z tych tytułów, które warto rozwijać poprzez wprowadzanie do niego nowych poziomów. Znaczącą rolę w podjęciu decyzji o zakupie odegra oczywiście cena, wszak po Nintendo można spodziewać się absolutnie wszystkiego, ale na pewno będę miał je na oku. Jeśli jednak miałbym wskazać, która zapowiedź podjarała mnie najbardziej, wzrok skierowałbym na Rune Factory 5. To dość ciekawe, bo nie tak dawno zastanawiałem się, co podziało się z serią i wywnioskowałem, że cykl został uśmiercony i nie ma co wyczekiwać kolejnej odsłony. Błąd. Czekam z wypiekami na twarzy, podobnie jak na Link’s Awakening, który wygląda po prostu uroczo. Miło zobaczyć coraz większą ilość „3DS-owych” produkcji przenoszących się na Switcha.

Brak Luigi’s Mansion 3 i Animal Crossing sugeruje, że w te produkcje zagramy dopiero w drugiej połowie roku – można przypuszczać, że Luigi to premiera jesienna, a Animal Crossing to tegoroczny duży tytuł świąteczny. A co z Metroid Prime Trilogy? Biorąc pod uwagę fakt, że produkcja Prime 4 dopiero raczkuje, Nintendo prawdopodobnie zaczeka z wydaniem trylogii jeszcze jakiś czas, np. do ujawnienia pierwszego zwiastuna „czwórki”.

No, czyli tak ogólnie, to spoko. A, no i Hellblade też polecam.

Komentarz do Nintendo Direct 13.02.2019

kosmaty

Największym miłym zaskoczeniem było dla mnie nowe IP od Platinum Games – Astral Chain. Gameplay z gry wyglądał efektownie i dynamicznie; znając twórców, nie ma się o co martwić. Niestety postacie i lokacje mniej przypadły mi do gustu – wyglądają w mojej opinii dosyć generycznie… Miejmy nadzieję, że fabuła do generycznych należeć nie będzie i twórcy utrzymają poziom znany z Bayonetty.

Dobre wrażenie zrobiły na mnie dodatki do Captain Toad’a. Fakt, że można kupić bundle, mocno mnie osobiście kusi, bo jeszcze nie posiadam tej gry w kolekcji. Zawsze inne tytuły wpychają się przed biednego Toada :(
Tak czy inaczej – wspaniała okazja dla tych, którzy tytuł ominęli!

Nowa gra od twórców I am Setsuna, ONINAKI, też wywołała we mnie bardzo pozytywne odczucie. Podoba mi się mroczna grafika i możliwość przechodzenia pomiędzy światem astralnym i cielesnym. Gameplay (na tyle, na ile można to ocenić po krótkim fragmencie) wygląda solidnie – typowy, ale dobrze wykonany, indie hack’n’slash.

Bardzo miłym zaskoczeniem okazał się materiał z Daemon X Machina. To, co pokazywali do tej pory twórcy gry, poruszało mnie w niewielkim stopniu. To, co pokazano teraz, wyglądało iście znakomicie. Dużo urywków dynamicznej walki i intrygujące wstawki z fabuły bardzo mnie przekonują, żeby zasiąść za sterami przygotowanego przez nich mecha. Twórcy udostępnili od razu demo, dla tych, którzy chcą sprawdzić, czy jest to gra dla nich. Miło, bo dema są niestety coraz rzadsze w dzisiejszym świecie growym.

Brak porządnej ścigałki na Switcha jest cierniem w tyłku od początku istnienia konsoli… Zapowiedziana definitywna edycja GRID’a trochę ratuje słabą sytuację fanów gier o sporcie motorowym. Miejmy nadzieję, że port będzie solidny i otrzymamy rozsądną grafikę i stabilną ilość fps-ów… Do dziś przechodzą mnie ciarki, jak przypominam sobie GRIP’a, który na Switchu wyglądał, jak kasza…

Słabo wypadł dla mnie Fire Emblem Three Houses. Urywki z gry pokazywały zarządzanie (a raczej opiekowanie się) studentami uczelni oficerskiej. Menu, w którym dbamy o rozwój naszych podopiecznych, przywodziło mi na myśl Tamgotchi, które trzeba nakarmić i pogłaskać, żeby rosło i nie padło z głodu. Przydzielanie X studentom zadań, żeby rozwijali konkretne umiejętności i dbanie o ich samopoczucie mnie nie pociąga. Mam też pewne obiekcje do reklamowanych „rozmów z podopiecznymi” – obawiam się tutaj generycznych dialogów, bez żadnego znaczenia dla fabuły i ładunku emocjonalnego. Może moje uprzedzenia okażą się płonne a nowy Fire Emblem powali mnie na kolana. Pokazane później wstawki z fabuły i cutscenki wyglądały znacznie bardziej interesująco niż te „ze szkoły”, więc jest jeszcze nadzieja…

Po obejrzeniu Directa byłem całkiem zadowolony. W porównaniu do 2018, już jest dużo lepiej i widać na horyzoncie tytuły, na które warto czekać. Chociaż przyznam, że spodziewałem się więcej niespodziewanego. Liczyłem na jeszcze jeden nieprezentowany wcześniej tytuł AAA…

Komentarz do Nintendo Direct 13.02.2019

Sent

Wow. Okazuje się, ze jak Nintendo chce, to jednak potrafi przygotować naprawdę niezły Direct. Ogłoszeń było sporo, co chwila otrzymywaliśmy kolejne i nad żadnym z nich nie zatrzymywano się dłużej, niż było to konieczne. Po raz pierwszy muszę więc chyba zrezygnować z tradycji omawiania absolutnie każdego tytułu, skupiając się na bardziej ogólnych wrażeniach.

Najmocniejszy punkt prezentacji stanowił ASTRAL CHAIN. Wygląda obłędnie, klimatem przypomina Ghost in the Shell z demonami, gameplayowo również będzie dla mnie miłą odskocznią od strategii i RPG-ów. Tytuł, którego się po Nintendo nie spodziewałem – dla takich ogłoszeń warto oglądać te Directy na żywo.

Dalej, Super Mario Maker 2. Nie trzeba było być Emily Rogers, by przewidzieć rychłą zapowiedź tego tytułu, niemniej miło jest mieć oficjalne potwierdzenie. Już teraz wieszczę, że następna część będzie nazywać się Super Mario Maker 3D i zapewni możliwość tworzenia trójwymiarowych map a’la Odyssey.

Fire Emblem: Three Houses nadal jest dla mnie rozczarowaniem. Nie jestem jakimś wielkim fanem serii, ale serio, przeniesienie akcji do średniowiecznego liceum? Niziny fanserwisu podkreśla styl portretów postaci, które nie mogłyby być bardziej nijakie. „Nijakość” to zresztą mój ogólny problem z tą grą, ponieważ żaden element nie wygląda na przygotowany z jakąkolwiek pasją czy wysiłkiem. Grafika i animacje takie sobie, interfejs wygląda jak placeholder, do tego skupienie się na jakiś trzeciorzędnych duperelach jak lekcje zamiast na walkach. Do tego gra wyraźnie ma problemy produkcyjne, co każe się martwić o końcowy efekt.

A skoro już narzekam – Marvel Ultimate Alliance 3 powinien mieć co-opa na jednej konsoli. Dziwię się, że DLC dostał akurat Captain Toad, biorąc pod uwagę, iż gra ta na obu konsolach była tylko zapychaczem okna wydawniczego. Grafika w Rune Factory 4 wygląda, jakby grę żywcem przeniesiono z 3DS-a, bez jakiegokolwiek liftingu. Oninaki ma ciekawy pomysł na fabułę, ale sprawia wrażenie, jakby była jedną z tych gier od Square, która jest przygotowywana na odwal się i jest do oporu wypchana grindem w nadziei, że będzie dzięki temu wydawała się dłuższa. Come on, Final Fantasy IX jest tylko w eShopie? I ani słowa o sposobie wydania „siódemki”?

Zastanawiam się też ile milionów premii dostał kierownik, który przyklepał Tetrisa jako tytuł, która zachęci graczy do inwestycji w roczną wersję Nintendo Online. Nagrodę największego „wtf” otrzymuje jednak Ubisoft za zapowiedź DLC do Starlinka bez zważania na to, iż raptem cztery miesiące po premierze pudełkową wersję tej gry można kupić za mniej niż 1/3 pierwotnej ceny. Gier na 3DS-a się nie spodziewałem, ale serio, daliby tę Inazumę GO Galaxy. Przy okazji muszę wyznać, że nowy Yoshi, Zelda, Undertale, BoxBoy, disneyowska gierka oraz porty Assassina i Hellblade’a nie budzą we mnie żadnych emocji, mimo powszechnych zachwytów/krytyki nad ich obecnością. Sorry.

Dla równowagi jednak powiem, że bardzo podobała mi się prezentacja Dragon Questa XI. Integracja trybu 3DS-owego, nowy soundtrack, opcjonalny voiceacting w dwóch wersjach językowych do wyboru… gra kazała na siebie chwilę czekać, ale na ten moment „Ska” bardziej zachęca mnie do zakupu, niż wersja na Steama. Miło było się również dowiedzieć, że powstanie nowy Rune Factory, zaś demko Daemon X Machina wywołało u mnie szeroki uśmiech. Podobnie ma się sprawa z patchem do Smasha Ultimate oraz nowych amiibo – wiadomo było, że je dostaniemy, niemniej zawsze miło widzieć oficjalne potwierdzenie, Pokemon trainer for the win. Cieszy mnie, że tym razem darowano sobie zbędne detale, zostawiając je na osobny Direct, który najpewniej pojawi się przed końcem kwietnia (trzeba w końcu pokazać ruchy Jokera).

Tym sposobem przechodzimy do słowa podsumowania. Wiem, że spora grupa osób była zawiedziona brakiem Pokemonów czy Animal Crossing, ale nie bardzo rozumiem ten zarzut. Pierwszy tytuł jak zwykle otrzyma zapewne własną prezentację, drugi zaś będzie najprawdopodobniej hitem jesienno-zimowym, tak więc nie było sensu prezentować go wśród gier „wiosennych”. Swoje negatywne emocje skierowałbym raczej w stronę przeważającego w branży gier „dziennikarstwa” tabloidowego, które sztucznie i zupełnie niepotrzebnie podgrzewa emocje. Osobiście bowiem nadal czekam na „potwierdzone w nastu źródłach” trylogię Prime’a, Star Fox Racera oraz porty z Wii U z Xenoblade Chronicles X na czele, które miały być niby od dawna gotowe. Choć więc sam byłem trochę rozczarowany brakiem jednej czy dwóch gier, jestem z Directa dość zadowolony. Chociaż pokazywane tytuły raczej nie trafiały w mój gust, sama ilość kolejnych zapowiedzi robiła wrażenie. Oby więc prezentacja na E3 była co najmniej tak dobra, jak wczorajsza!

PODZIEL SIĘ
Redakcja

my3DS.pl to Twoje codzienne źródło informacji o konsolach Nintendo – przenośnej Nintendo 3DS i stacjonarnej WiiU. Nasza redakcja każdego dnia przegląda ponad 20 serwisów z całego świata w poszukiwaniu informacji i agreguje je w kompletne kompendium wiedzy.

8 komentarzy

  1. EKSTS
    EKSTS (54 komentarzy) w dniu:

    Jak widzę ile osób jara się Astral Chain to coraz bardziej mnie też jara ten nasz japoński Cyberpunk. Zaraz po prezentacji mówiłem,,No fajne”. BTW. Ja miałem,,opóźnioną” reakcję, bo jestem chory i dotrwalem do 23. :-(
    @kosmaty
    Mam tak samo z wieloma grami jak ty z Toadem. Gra x niedługo wychodzi, to y kupię później, ale z ma lepsze oceny, zapowiedzieli a, b wygląda ciekawiej i w końcu biedny y wraca na listę gier do kupienia.
    @Sent
    Cieszę się z nowej zawartości w Starlinku, ale faktycznie czuje się normalnie oszukany przez Ubisoft. Kupiłem grę na premierę z tymi brzydkimi figurkami, bo inaczej się nie dało za 260 zł, a 2 miesiące później ten zestaw kosztował 130 zł. Dodatkowo fabułę można przejść w 7-10 godzin, a aktywności poboczne są według mnie zwyczajnie nudne. Fajna gra, żeby popatrzeć na ładny kosmos albo kupić z sentymentu do Foxa. Tyle.

  2. Martin (32 komentarzy) w dniu:

    Dla mnie, to byl mega dziwny Direct, pierwszym plusem dla mnie bylo to, ze…w ogole byl, bo od ostatniego normalnego Directa we wrzesniu minelo sporo czasu. Nie moge tez odmowic Nintendo, wielu strzalow, ale w moim przypadku trafialy w proznie, nie jestem fanem Fire Emblem, klimatow steampunku tez nie, wiec Astral Chain mi powiewa, Maker 2 to tez nie jest gra dla mnie, bo dla mnie to bardziej edytor i nie przepadam za Mario w 2d, paradoksalnie wiec dla mnie ten Ditect uratowala Zelda, ktora wyglada swietnie, ale to moja ulubiona seria w ogole, wiec tego:) ogolnie Directowi daje 7+/10 7 za sama Zelde i plus za Boxboya, dlc do Toada i inne mniejsze rzeczy, zaluje ze nie bylo Pikmina 4 czy portu 3, nic o Luigis Mansion 3, czy trylogii Metroida, licze, ze na E3 Direct bardziej trafi w moje gusta, ale spokojnie jestem w stanie uwierzyc, ze dla wielu byl swietny. Pozdrawiam:)

  3. Sent (233 komentarzy) w dniu:

    Eksts – nawet nie chodzi o te zniżki czy brak polotu. Po prostu ta gra nie znalazła jakiejkolwiek publiki, więc nie wiem za bardzo po co marnować czas na to DLC, które pewnie i tak doda maksymalnie ze dwie godziny contentu. Starlink wyszedł dwa lata po tym jak szał na zabawki łączące się z grami umarł, teraz zaś bawią się DLC do gry która zwyczajnie zalega sklepom na magazynach, nie wiadomo po co i na co. Może jeszcze liczą że uda im się ją magicznie wskrzesić jak niegdyś wyszło im z division, ale to by jeszcze trza najpierw zadbać o jakieś fundamenty zanim poprosi się o kolejne pieniądze (szczerze jakoś mi umknęło czy ten dodatek jest darmowy czy nie, ale ubi rzadko daje coś za darmo).

  4. EKSTS
    EKSTS (54 komentarzy) w dniu:

    @Sent
    Ogolnie Ubi w poszukiwaniu pomysłu na sprzedanie zabawek zorganizowało w Starlinku darmowy weekend ze statkiem Nadir.

  5. bulaxyz82
    bulaxyz82 (43 komentarzy) w dniu:

    Ceny gier Ubi zawsze szybko lecą na łeb na szyje, bo promo lub słaba sprzedaż. Starlinka łyknąłem w jednej z promek i póki co mocny średniak. Do bólu wtórny gameplay ale tak jakoś przyjemnnie się lata po kosmosie.

  6. EKSTS
    EKSTS (54 komentarzy) w dniu:

    @BULAXYZ82
    Mam taką samą opinię. Lata się fajnie, strzela według mnie też.
    Fabuła krótka i taka sobie, gameplay tak jak powiedziałeś.
    Aktywności poboczne masakrycznie nudne i powtarzalne, zrobiłem jedną Iglice Strażników, bo mi kazali i więcej do tego nie wróciłem.
    W BOTW zaliczanie świątyń jest przyjemne i ciekawe, każda oferuje coś innego.
    Tak samo jest z księżycami w Odyssey. Zbieranie ich jest ciekawe i fajne, dodatkowo często robię,, rundki” po wszystkich światach i zbieram księżyce, jak uznam, że tu już żadnego nie znajdę, to lecę do kolejnego.
    Zawsze kiedy mam ochotę na kolejną,, rundę” to dziwię się, ile tam jest jeszcze ksieżyców. I tak w kółko.
    A w Starlinku. Bieda.

Zostaw komentarz

Aby dodać komentarz musisz się zalogować. | Zaloguj się | Jeszcze nie masz konta? Zarejestruj sie!

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.


Do NOT follow this link or you will be banned from the site!