Nintendo 3DS – Dekada

Łącznie w temacie 3 odpowiedzi.
  • 
    #125915
    Goral
    Goral
    Participant
    Postów: 86

    Nie zauważyłem jakiegoś ogólnego wpisu na forum o dziesięcioleciu konsoli 3DS oprócz wspomnień redaktorów i prowadzących na głównych stronach tak więc niech celebracja trwa i jak możecie – podzielcie się swoimi latami z konsolą, która nadal jeszcze żyje w pewnym sensie a ma już 10 lat. Ja przynajmniej chętnie poczytam bo chyba posiadaczy jest jeszcze sporo nawet jak nasz kraj. Zachęcam a sam też trochę napisze…
    Jeśli chodzi o mnie to ta konsola była dla mnie powrotem do Nintendo i ich gier, tego świata, Pokemonów, Anime i Super Mario i powrotu do Japonii (nie dosłownie bo nie byłem choćbym bardzo chciał).
    Ja rzuciłem się na srebrny 3DS XL zaraz po premierze w lato 2012 a teraz mam New 3DS w białej wersji i … nadal na nim gram. Ostatnio był to Samus Returns. Zacząłem od Mario Kart 7, New Super Mario Bros 2 i Pokemon Soul Silver jeszcze w normalnej cenie zafoliowanej. To była eksplozja jakiej chyba nigdy nie doświadczyłem kiedy któregoś razu na youtube zobaczyłem gameplay z Donkey Kong Country Returns na Wii i zaraz po tym video Mario 3D Land i Mario Kart 7, w te wyścigi grałem u kumpla na N64 i nie znałem nikogo innego kto posiadałby tę konsolę. Mój 3DS był pierwszą konsolą N, którą kupiłem świadomie za własne pieniądze a wcześniej miałem tylko Game & Watch Donkey Kong, którego dostałem od kogoś z rodziny na samym początku lat 90-tych. Taki zielony, blaszano – aluminiowy, kwadratowy czasoumilacz. Zgubiłem go. A później jak każdy polak dostałem na komunię Pegasusa a potem przesiadłem się już na PC. Czemu wracając do Nintendo wybrałem 3DS? Chyba dlatego, że zawsze marzyłem o konsoli Game Boy z Pokemonami, który mieści się w jakiejś części odzieży. Sam miałem raz odłożone pieniądze na śniącego się po nocach GB Advance ale jak było się nastolatkiem to wydatki się zaczynają… sam nie wiem wtedy na co. Tak padło na 3DS i później szereg gier. Następnie kupiłem sobie Wii, Super Nintendo, dwa GBA ( jeden dla brata), Game & Watch, niebieski z Mario (dla ładnego wyglądu i mojej próżności) i następnego 3DS i teraz gram na Switch’u.
    3DS Nintendo, zawsze będzie tą konsolą, którą uważam za najbardziej nintendową, konsola, która po następcy DS, urządzenia przyciągającego nie tylko typowych graczy do świata gier (seniorzy z rysikami) i ewolucjami w postaci ekranu 3D, wynalazkami takimi jak Street Pass nadaje urządzeniu N właśnie taki charakter. To ostatni taki Game Boy, który mieści się w kieszeni spodni, koszuli, kurtki. Składany w pół, z obsługą stylusa i ciekawymi funkcjami. Dźwięk gdy go otwieram zawsze wywołuje u mnie to samo. Ta konsola to zimowa posiadłość w Luigi Mansion 2, to symetrycznie wyglądające poziomy 3D land i przechodzenie przez ściany w grze A Link between Worlds, to szkicowanie rysikiem na dolnym ekranie w jRpg’ach i zabawa ze zwierzętami w Nintendogs. Nadal istnieją serie, które musze nadrobić. Będzie to Layton i Fire Emblem Awakening po tym jak w Three Houses mam ponad 300 godzin. Pewnie jescze sporo gier jRPG takich czasochłonnych.
    Tylko na Nintendo 3DS… Ta konsola była powrotem do mojego szczęścia zyskiwanego z gier video, powrotem do tego cudownego logo, dzieciństwa i wszystkiego najlepszego.

    
    #125930

    rolnik
    Keymaster
    Postów: 341

    Jeżeli się nie miało wcześniej DSa, to w połączeniu z biblioteką następcy ma się tyle gier, że braknie życia na ogarnięcie tego wszystkiego. Chociaż przy 3DSie deweloperzy już nie byli aż tak kreatywni z wykorzystaniem mikrofonu i ekranu dotykowego i otrzymywaliśmy tytuły, które przypominały bardziej te duże ze stacjonarek. Najsmutniejsze jest to, że to była prawdopodobnie ostatnia taka konsola, która była kompaktowa i mieściła się w kieszeni. Teraz pewnie Ninny będzie tworzyć kolejne dziwolągi na wzór Switcha.

    Fire Emblem Awakening to jest obowiązkowa pozycja. Gdyby nie ta część, to pewnie marka zostałaby posłana do piachu. Laytony zaliczyły zniżkę formy i moim zdaniem Curious Village z DSa jest najlepszą odsłoną. Jednak nie znaczy to, że w pozostałe nie warto zagrać, ale widać, że bardziej postawiono na zagadki z przesuwaniem i manipulowaniem elementów, niż samym myśleniem.

    Brakuje mi na Switchu takiej funkcji społecznościowej, jak Street Pass. Tak tęsknię za zbieraniem puzzelków. :(

    
    #126199
    mobor
    mobor
    Participant
    Postów: 245

    Nintendo przy Switchu postawiło wszystko na jedna karte. Teraz nie mogą sobie pozwolić na wtopę z jakąkolwiek konsola licząc że sprzedaż drugiej i gier na nią pomoże odrobić straty. Obecna polityka daje faktycznie poczucie że gier AAA bedzie (bo jest) więcej ale ryzyko biznesowe jest o 50% wyższe. Pamietajmy że dzial konsol u Sony czy Microsoft to tylko część biznesu. Jest w obu tych firmach tak bardzo pożądany element tzw dywersyfikacji ryzyka. Nintendo natomiast stąpa po cienkiej Linie. Ze Switchem się udało ale czy uda się to także nastepnym razem? Statystycznie, co trzecia stacjonarka od Nintendo jest porażką sprzedażową a więc prawdopodobieństwo wtopy wynosi niebagatelne 30-40%. Jedyną szansą dla nich jest moim zdaniem rozwijanie switchowego ekosystemu wprowadzając ulepszone wersje konsol (i gier na nie) kompatybilnych z grami past gen zamiast całkowicie nowych generacji. Innymi słowy – pójscie drogą którą idzie Microsoft. Miyamoto tez wieczny nie jest Bez niego, boje się że Nintendo z czasem zatraci swoj specyficzny urok, podobnie jak stalo się to z Apple po smierci Jobsa

    • Ta odpowiedź została zmodyfikowana 3 tygodnie przez mobor mobor.
Łącznie w temacie 3 odpowiedzi.

Musisz być zalogowany aby odpowiedzieć na ten temat.

Login:  

Hasło:  

  lub Załóż konto

Nie masz konta? Zarejestruj sie