Edycje kolekcjonerskie na Switcha

Łącznie w temacie 21 odpowiedzi.

Posted In: Gry

  • 
    #112528
    EKSTS
    EKSTS
    Participant
    Postów: 16

    Cześć!
    Możecie polecić jakieś fajne edycje kolekcjonerskie na Switcha i opisać co się w nich znajduje?
    Są jakieś poza Octopath Traveler, Zeldą i Mario+Rabbits?

    
    #112533

    Sent
    Participant
    Postów: 310

    Xenoblade 2 i potem długo, długo nic, przynajmniej gdy mowa o regionie europejskim. Głównie za ładne pudło, spory artbook i OST na płycie, do tego jest jeszcze steelbook. No i cena była znośna, czego nie mogłem powiedzieć o takiej Valkyrii Chronicles 4. To jest zresztą główny problem z tymi kolekcjonerkami, że zawartość jeszcze by uszła, gdyby cena była o 100-150 zł niższa. Ogólnie jednak te konsolowe kolekcjonerki są strasznie biedne i strasznie do siebie podobne (figurka, mini-arbook, kosmetyczne DLC i kilka pocztówek), więc patrzyłbym co najwyżej pod kątem gier, które i tak planowałeś kupić.

    Zakup kolekcjonerek spoza regionu to już w ogóle się nie opłaca, ale kilka było ładnych, jak te amerykańskie od zeldy (fajne pudło i pokrowiec na switcha, mam, polecam, chociaz zdecydowanie ie było warte tych pieniędzy) czy japońska bayonetta, głównie ze względu na obecność obu gier na karcie zamiast kodu do eshopu.

    
    #112539
    EKSTS
    EKSTS
    Participant
    Postów: 16

    Ja liczę na jakieś fajne kolekcjonerki Animal Crossing, Luigi’s Mansion albo Yoshi’s Crafted World.
    Szkoda, że twórcy nie są tak kreatywni jak fani.
    @sent jak myślisz, jest szansa na którąś z tych kolekcjonerek?
    BTW. Trochę jeszcze poszukałem w necie i będzie kolekcjonerska Celeste (pocztówka, plakat, przepis na ciasto truskawkowe, soundtrack na kasecie magnetofonowej, pluszowy breloczek truskawka i steelbook, mam nadzieję, że o niczym nie zapomniałem) za 300 zł około, a gra w E-shopie kosztuje chyba 80 zł. Za 200 zł bym kupił ale będzie tylko 2,5 tysiąca sztuk na platformę, a 500 pewnie wyślą do youtuberów, którzy na kolanach błagali o partnerstwo.
    Szkoda gadać.

    
    #112540
    EKSTS
    EKSTS
    Participant
    Postów: 16

    @sent
    Jeszcze gdyby te figurki z kolekcjonerek były funkcjonalne, np. na Switcha w kolekcjonerkach Amiibo, a u konkurencji podstawki pod pada, ale oni dają tylko takie do postawienia na półce.

    
    #112542
    Dante22
    Dante22
    Participant
    Postów: 70

    Problem z tą kolekcjonerką jest taki, że wyprzeda się po kilku sekundach jak Shantae jakiś czas temu no i cena będzie bliżej 350-400 zł bo za samą grę trzeba doliczyć 15$ za wysyłkę a za taki zestaw może być droższa. Dlatego też kupuję tylko pudełko z grą : )

    
    #112543

    Sent
    Participant
    Postów: 310

    @eksts ciężko powiedzieć, nintendo bywa dość losowe pod tym względem – taki mario odyssey prosił się np o kolekcjonerkę by wysępić parę dodatkowych groszy, ale jej nie dostał, w przeciwieństwie do fire emblem warriors, które i bez takiej dodatkowej edycji mogło mieć problemy by sprzedac na zachodzie. Może bedzie jak ja 3dsie, czyli kolekcjonerski zestaw gra+nowe amiibo.

    I ja akurat tych bonusów z amiibo nie lubię, bo nie da się ich zrobić dobrze – jak to pierdoła to ludzie marudzą że czemu tak mało, jak za amiibo zablokowany jest unikatowy content (jak hełmy w zeldzie) to jest imho jeszcze gorzej. To już lepiej, jak ta figurka sobie po prostu stoi. Tak ogólnie figurek zresztą też nie lubię, bo mocno zawyżają cenę, zajmują dużo miejsca i wyglądają badziewnie (chociaż w tym jednym amiibo się akurat wyróżniają). Wolę bardziej oldchoolowe gadżety w stylu Gothica czy dwóch pierwszych wiedźminów, solidna książka z grafikami (a nie te ulotki co zwykle teraz dają), jakiś brelok, muzyka, tego typu rzeczy

    
    #112553

    hater
    Participant
    Postów: 168

    https://www.thegamecollection.net/axiom-verge-multiverse-edition-switch/

    Ponoć tanio jest. Wysyłka też ponoć dosyć normalnie, ale nie wiem ile dokładnie ile.

    @up zgadzam się, artbooki czy soundtrack, alternatywna muzyka to najfajniejsze co jest w tych kolekcjonerkach. Mam tego axiom’a z powyżej, ale nie powala. Miałem nadzieję na fajny duży zwykły plakat, ale to coś co wyjąłem to jakiś mega super papier kredowy formatu A4. Eh.

    
    #112555

    mochutny
    Participant
    Postów: 12

    Ehhhhh stary już jestem więc może to dlatego, ale wkurzają mnie trochę te kolekcjonerki. Pamiętam czasy kiedy kupiłem ZWYKŁĄ wersję Planescape torment, a w środku:
    1. Gra na płycie
    2. Książka tematycznie związana z grą (całkiem fajna)
    3. podkładka pod mysz
    4. koszulka
    5. Oczywiście obszerna drukowana instrukcja
    Wszystko zapakowane w ładne kartonowe pudełko. Kosztowało to chyba 79 zł.

    A dziś???? Kupuję zeldę za 259 zł a w środku kartridż wielkości znaczka pocztowego i …. tyle.
    Szkoda tych czasów.

    
    #112556

    hater
    Participant
    Postów: 168

    Dawniej robili dopakowane te edycje ze względu na piractwo. Jakoś trzeba było ludzi przekonać, że są fajni jak kupują legitne wersje gier. Dziś jak się piractwo zmarginalizowało głównie przez obecną cyfrową erę i przeszłe mega promocje to można jako wydawca wyluzować;)

    Kiedyś komuś pożyczyłem grę na PC, a ten ktoś pierwszy raz miał w ręku oryginał jakiejkolwiek gry i był bardzo zdziwiony czemu do oryginalnej wersji nie zrobili czegoś więcej niż do pirackiej:D Przecież… po co to kupować jak jest to samo xD

    Edit: pozwolę sobie zwrócić uwagę jeszcze na drobne różnice z tym tormentem. Po pierwsze inflacja – dziś ta sama wersja w tych samych okolicznościach co wtedy mogłaby kosztować 140zł. Po drugie nasz kraj był w gorszej sytuacji ekonomicznej, więc myślę że to było o wiele więcej kasy. Ergo myślę, że zapłaciłeś prawie tyle co za tę zeldę, ale faktycznie było więcej.

    
    #112557

    mochutny
    Participant
    Postów: 12

    No w sumie racja. Zarabiałem wtedy na rękę chyba coś koło 700 zł. Może 800. Ale żeby chociaż drukowaną instrukcję do gry dodali. Na wii jakoś mogli, biedne bo biedne ale mogli wydrukować. Teraz jak chcesz poradnik w pdf to 10 złotych monet trzeba dodatkowo wydać. Dla młodego pokolenia graczy to normalne, ale mnie to boli bo pamiętam jeszcze dobrze te „złote czasy”.

    
    #112558

    mochutny
    Participant
    Postów: 12

    Zresztą ten Planescape to nie był wyjątek. Tak samo było z Herosami III, IV, Icewind Dale I, II, Baldurs Gate I, II. Piękne wydania, grubaśne instrukcje po polsku. Czasem fajne gadżety typu koszulka, podkładka itp. Ehhh …

    
    #112567

    Sent
    Participant
    Postów: 310

    akurat wtedy premiery na PC kosztowały 199 zł, przy mniejszej sile nabywczej :p Do tego wychodziły pół roku-rok po premierze światowej, bo nikt nam nie dawał tych gier odpowiednio wcześniej do lokalizacji. „Złote czasy” to były tak w latach 2003-2008, zanim wydawcy nie weszli bezpośrednio na nasz rynek, steam się nie rozkręcił a światowy kryzys o mało nie przekręcił całego CDProjektu, który tak naprawdę jako jedyny jakoś bardziej się starał przy wydaniach (LEM był drogi, Techland nie miał dobrych licencji a Cenega to nawet tytułu nie potrafiła przetłumaczyć bez trzech błędów). Przed tym 2002 to, jak zauważył hater, tak naprawdę każde wydanie pudełkowe było u nas de facto edycją kolekcjonerską, bo gołą grę to sobie można było na bazarze kupić za 1/4 ceny.
    Instrukcji aż tak mi może nie żal, bo i tak gry się zmieniły i są znacznie prostsze w obsłudze, ale tych kartonowych etui na plastikowe pudełka, poradników (choćby w pdfie), porządnych map, zapalniczek, piersiówek, breloków, monet, minifigurek, katapult, glosariuszy, książek, amuletów, making-offów czy wspomnianych porządnych, książkowych artbooków oraz dużych boxów czy innych unikatowych opakowań to mi akurat szkoda. Niby to wszystko bzdety, ale zawsze lepiej wyglądało jak była garść drobiazgów i jeden porządny unikatowy gadżet, niż jak teraz, gdzie absolutnie każda kolekcjonerka wygląda tak samo i do tego jest tej samej, badziewnej jakości.

    W każdym razie switchowe kolekcjonerki jeszcze aż tak źle nie wyglądają, bo są tylko niewiele droższe od wydań standardowych. Jak widzę edycje na inne sprzęty, jak np Fallout 76, gdzie gra z badziewnym plastikowym wiadrem kosztuje 800 zł, to oczy same przewracają mi się w oczodołach.

    
    #112568
    Antari
    Antari
    Participant
    Postów: 286

    Bez sensu są takie zestawienia i porównania jakich tu dokonujecie.

    Rynek PC to coś zupełnie innego niż Nintendo. Porównaj rynek Nintendo w PL w latach 1998-2008 do tego co mamy obecnie.

    W 2004 roku kupowałem w polskim Media Markt Pokemon FireRed za 249-259 zł (dokładnie nie pamiętam ale ten przedział). Bierzcie pod uwagę inflację i wysokość średnich zarobków 20 lat temu. Gry pokroju Zelda Oracle of Ages i inne odchodzące już do lamusa GBC kosztowały w 2001 roku około 180 zł. Podobnie Pokemon Silver/Gold/Crystal, potrafiły dochodzić do 200. Średnia cena nawet za największe crapy to było 150 zł. Mówimy oczywiście o podstawkach, manual, kart i box. O limitach gier nie słyszałem, jedynie konsol, które i tak były u nas niedostępne. Za GB Classic w okolicach 1997-8 roku dawałem 300 zł, a za GB Color pamiętam, że na przełomie 1999-2000 trzeba było dać 350. To były naprawdę niemałe kwoty jak na tamte czasy i zarobki. Kwitnął oczywiście handel podróbkami które latały od 50 do 100 zł. Mało kto wtedy w ogóle ogarniał czym się różni podróba od oryginału. GBA SP to był dopiero sprzęt Deluxe. Do dostania nówka za 499.

    To tyle jeżeli chodzi o historię. Dajcie znać do jakich wniosków doszliście.

    GBForever.pl - Portal polskiej sceny Game Boy

    
    #112569

    Sent
    Participant
    Postów: 310

    że kiedyś były czasy a teraz nie ma czasów :p

    ale kolekcjonerki to akurat faktycznie te 10-15 lat temu były ambitniejsze, i to niezależnie od regionu czy platformy

    
    #112570

    hater
    Participant
    Postów: 168

    Ja doszedłem do wniosku, że PC MASTER RACE. O to chodziło? Czy może o to, że nintendo kompletnie nie umiało tutaj sprzedawać gier? Nie dbam o różnice między PC, a Nintendo. Gry to gry.

    Cały ten ból tyłka o jakieś ceny sprowadza się do tego co mówiłem wcześniej: gry w Polsce były tańsze, bo wydawcy sobie marże narzucali mniejsze, bo Polska, bo trzeci świat. Nintendo pomyślało, że rzuci nam tu kartridże ze złota, bez dodatków, za pełną cenę i wygra z konkurencją. No cóż, nie wygrało i pokutuje to do tej pory.

    Zamiast kłapać paszczą o cenach Antari lepiej powiedz czy kiedyś chociaż widziałeś jakąś edycję gry n porównywalną nawet do przytoczonego planescape. Bo mi się wydaje, że zawsze było słabo, a jedyne ciekawe rzeczy, jakieś fajne artbooki czy coś to można dostać tylko dodatkowo, jako samodzielny produkt. Kolekcjonerka Zeldy BotW z jakimś mieczem i mapą to dla mnie meh. Samus returns z artbookiem było w miarę. Więcej ciekawych żeby chciało mi się chociaż na to spojrzeć nie pamiętam.

    Edit: Z wszystkich bajerów od nintendo które widziałem chyba najbardziej kusiło mnie to: https://www.enbook.pl/catalog/product/view/id/186075?gclid=EAIaIQobChMI6dPY__3P3wIVmOd3Ch3pVAGLEAQYAiABEgISJfD_BwE . Nie pamiętam dokładnie…

Łącznie w temacie 21 odpowiedzi.

Musisz być zalogowany aby odpowiedzieć na ten temat.

Login:  

Hasło:  

  lub Załóż konto

Nie masz konta? Zarejestruj sie