Nasze wrażenia z Nintendo Direct 09.09 + Zelda Direct

Z lekkim poślizgiem, redakcyjne opinie o minionych directach.

 

Za nami dwie imprezy sygnowane logiem Nintendo. Jak wypadły Nintendo Direct i Zelda Direct oczami redaktorów? Przekonacie się w poniższym wpisie

 

Monek

Co mi się podobało:

Pierwsza połowa prezentacji była dość powolna i mało zaskakująca, na uwagę głównie tu zasługuje Capcom z ich Monster Hunter Wilds (chociaż graficznie nie powala, a sama gra znajdzie się na GKC) oraz fakt że dostaniemy Final Fantasy VII Revelation z innymi konsolami na premierę (niestety również na GKC w wydaniu pudełkowym). Druga część prezentacji była już trochę bardziej interesująca ponieważ dostaliśmy zapowiedź nowego Metroida i mimo że nigdy nie grałem i fanem tej serii nigdy nie byłem, to jednak ta odsłona wygląda po prostu nieźle (szczególnie w porównaniu z przemierzaniem bezkresnej pustyni w poprzedniej części). Dodatkowo dostaliśmy Eternal Anima, którego premierę pewnie będę monitorował, nowe Yokaie! w które prawdopodobnie nie zagram, ale były chyba największym zaskoczeniem całej prezentacji.

Dostaliśmy także zapowiedź nowej, ekskluzywnej dla Nintendo Switch 2 gry od polskiego studia Bloober Team – Czy mnie porwało? Nie wiem, ale będę śledził i zobaczę z jakim odbiorem tytuł spotka się w okolicach premiery. No i wisienka na torcie, czyli nowy Kirby and the World Beyond. Mimo iż nie jest to najgłośniejszy tytuł i sama marka, jaką Nintendo dysponuje, to jednak prezentuje się na tyle dobrze że jest do dla mnie najlepszy tytuł tego Directa i jedna z niewielu gier które być może kupie i sprawdzę na własnej skórze – zwłaszcza że poprzedni Kirbol w 3D był bardzo udaną grą.

Co mi się nie podobało:

Ogłoszenia które już widzieliśmy u innych wydawców i na innych imprezach. Przy takim formacie mogliby po prostu je pominąć i zostawić samo „mięsko” i nowe premiery. Nie podoba mi się także zalew (prawdopodobnie leniwych) portów. Przeczuwaliśmy wszyscy (i pisaliśmy o tym w naszych predykcjach na poprzednie lata) falę portozy i z niejako opóźnionym zapłonem ją dostaliśmy. Owszem, znajdą się tytuły które potrzebują remastera/przeniesienia na konsole Nintendo, jednak czy my serio potrzebujemy port 14 letniego Far Cry 3, które pamięta jeszcze czasy siódmej generacji konsol? Albo remaster Danganronpy, która ze względu na swój specyficzny styl trzyma się mimo wszystko dobrze, a nowe wymagania krążące obecnie po internecie wyglądają na dość absurdalne jak na taki tytuł. Nie podoba mi się również kierunek wydawania edycji Switch 2 tytułów wcześniej dostępnych, gdzie dostajemy jakiś nic nieznaczący i mało ciekawy tryb oraz trochę podbitą rozdzielczość w cenie nowej premiery na Switch 2.

Czego zabrakło na pokazie:

Zabrakło trochę więcej nowych, ciekawych i unikalnych gierek, szczególnie od wielkiego Nintendo. Gdzie nasze Mario Odyssey? W przyszłym roku będzie 10 lat od premiery i do tej pory nie dostaliśmy jeszcze kontynuacji ani żadnej informacji, że taka jest tworzona. Gdzie nowy Ring Fit skrojony pod nowego Switcha i niepasujących do starszej wersji JoyConów? Gdzie moje NintenDogs! 

Krótka opinia o zeldowej prezentacji i grze:

Oglądałem trochę z ciekawości, trochę z „redaktorskiego obowiązku”. Z racji że nie grałem w poprzednika i prawdopodobnie nie zagram również w odświeżoną wersje. Nie podoba mi się brak spójności wizualnej tej odsłony. Przez większość czasu miałem wrażenie że widzę 2 lub 3 różne style, okraszone po prostu generyczną otoczką Unreal Engine (i to jeszcze wersji 4, z tymi wszystkimi plastikowymi efektami i odblaskami). Jednak większość komentarzy na temat wyglądu tego remake jest przychylna, więc kim jestem, by mówić wieloletnim fanom czy ma im się to podobać, czy nie. Największym plusem Zeldowego Directa według mnie są za to nowe amiibo, oraz co ważniejsze – koncert na 40 lecie serii. Jest to nielada gratka dla fanów, szczególnie że będzie możliwość doświadczyć go osobiście stosunkowo niedaleko, bo w Londynie. Jeśli planujecie się na niego wybrać, to dajcie znać w komentarzach, bo calkiem możliwe że jakaś część naszej redakcji/discorda również zawita w Royal Albert Hall.

Sent

Co mi się podobało:

 Metroid: Ravenous. Wreszcie zapowiedź gry, dla której warto będzie rozważyć zakup konsoli. Po Dreadzie zostałem fanem, liczę więc na więcej tego samego. Kirby również wygląda spoko, choć tu obawiam się, że skończy się jak zwykle: ciekawy pomysł zapakowany w grę, która dosłownie przechodzi się sama. Z mniejszych tytułów moją uwagę przyciągnął wspinaczkowy Cairn. Zaskoczeniem był wspomniany przez Monka Yo-kai, mnie zaś osobiście cieszy potwierdzona data wydania nowego Laytona. No i co mi się spodobało przede wszystkim – wywalenie Zeldy w osobną prezentację. I bez tego segmentu bowiem Nintendo strasznie tym razem męczyło bułę. 

Co mi się nie podobało: 

nuda ziejąca z pierwszej połowy prezentacji. Gry, o których wiemy od dawna przetykane festiwalem portów z pierwszego switcha, jakby dwu-trzyletnie tytuły wymagały w ogóle odświeżenia. Po dwudziestu minutach zacząłem wątpić, czy Nintendo ma w ogóle cokolwiek do pokazania. Jeszcze mniej pokazały gry third-party, gdzie między bajki możemy włożyć opowieści, że bardzo chcieliby robić gry, ale oryginalny switch był za słaby. Cóż, drugi najwyraźniej również jest, skoro poza Personą 6 i Fatal Fury nie zobaczyliśmy niczego, o czym byśmy już wcześniej nie wiedzieli.

Czego zabrakło na pokazie: 

tradycyjnie, nowych gier. Pierwszy switch niemal co miesiąc dostawał coś nowego albo tytuł „uwolniony” z niezbyt popularnej poprzedniczki. Przy S2 z kolei moja żartobliwa wizja, że z zakupem będę czekał aż do nowych pokemonów, z każdym dniem staje się coraz bardziej realna. Może jakby 3rd party postarało się bardziej i zarzuciło nas mobilnymi wersjami gier, których jeszcze nie widzieliśmy? Gothic Remake? Wiedźmin 1+2? Chociaz tutaj pewnie i tak moje ewentualne plany zakupowe rozbiłyby się o brak prawdziwych fizycznych wydań…

Krótka opinia o zeldowej prezentacji i grze:  
Niezmiernie śmieszy mnie, jak przez lata fani kręcili nosem na wszelkie fanowskie modyfikacje Okaryny jako „wyglądające jak domyślne assety Unreal Engine”, by teraz piać z zachwytu, gdy Nintendo zrobiło teraz dokładnie to samo. W zależności od sceny potrafi wyglądać imponująco (umierający deku tree) albo jak zwykły AI slop. Przede wszystkim jednak już kiedyś w tę grę grałem, udany port na 3dsa również istnieje. To nie gothic, bym czuł potrzebę przechodzić ją kolejny raz w nowej szacie. Póki co nic nie przekonało mnie do zakupu na premierę.Co zaś do reszty prezentacji – koncert byłby spoko, jakby grali w Polsce. Prezentowany merch niespecjalnie przypadł mi do gustu. Amiibo zawsze spoko, ale mam już nadmiar Linków. O filmie zaś wiemy od dawna, liczyłem że zobaczymy coś więcej. Cóż, może 50 rocznica bardziej mi podejdzie.

Aki

Co mi się podobało:

Otwarcie pokazu od Monster Huntera miło mnie zaskoczyło. W końcu „wymęczony” Rise będzie mógł odejść odpocząć na półce obok Generations Ultimate. Chociaż fakt GKC trochę psuje dla mnie całościowy efekt… Inna sprawa, że sprawdziłem ile mają patche do MH Rise. Konsola pokazuje ponad 13GB, czyli prawie 2/3 całości (sama gra w formie cyfrowej waży obecnie 20GB).

Nowy Metroid 2D to też miła niespodzianka, wygląda trochę jak kontynuacja Dread. Trafił u mnie na listę rzeczy do obserwowanie i potencjalnego kupna. Idea zjedz lub zostań zjedzony niesie w sobie ciekawy potencjał. Nie wiem co prawda co myśleć o tym, że Samus nagle zaczęła być „wokalna” i dostała głos. Chyba już starość mnie dopada bo wolałem jak była tym cały czas milczącym bohaterem. I nadal liczę że Prime 2 i 3 dostaną swoje Remake’i na Switcha…

Na nowego Laytona czekam już od dawna, fajnie, że temat nie umarł i jest mu już bliżej jak dalej do premiery.

Nowy Kirby to coś co mnie miło zaskoczyło. Z jakiegoś powodu wolę tego wszystkożernego kulka od pary hydraulików. Super, że dostaniemy kolejne przygody w trójwymiarze.

Co mi się nie podobało: 

Zalew wszelkiego rodzaju małych rzeczy, pokazywanych raptem przez kilka sekund. Ogłaszanie kolejny raz rzeczy, które już gdzieś zostały wcześniej ogłoszone oraz masa portozy gier, które z jednej strony fajnie, że wychodzą na Switcha ale czy naprawdę muszą zajmować aż tyle miejsca na pokazie? Po Nintendo Direct spodziewam się więcej gier od Nintendo niż cała masę różnego rodzaju „zapychaczy”.

Czego zabrakło na pokazie: 

Więcej gier od Nintendo. Ja wiem, że rzeczy takie jak Ring Fit Adventure pewnie nie sprzedały się super dobrze ale wydanie nowej odsłony na Switcha 2 było by miłą opcją. Gdzie jest jakiś Mario? Albo Metroid Prime 2 i 3? Gdzie jakieś naprawdę warte uwagi porty third party? Skoro Wiedźmin 3 dostaje łatkę, to czemu nie pokusić się o wydanie od razu całej trylogii? Jasne Kirby na koniec był miłą niespodzianką, ale ogółem zabrakło gier i zaskoczeń.

Krótka opinia o zeldowej prezentacji i grze:  

Obejrzałem. Wygląda całkiem przyzwoicie. Mądre głowy z Internetu twierdzą, że to nie Unreal Engine, więc jest szansa, że będzie sensownie działać i może doczekamy się też i kolejnych odsłon. Z drugiej strony jako człowiek, który ograł tą pozycję na 3DSie od samego początku nie czułem żadnego zachwytu i motywacji do tego by przechodzić tą przygodę kolejny raz. Zwłaszcza, że nie dopatrzyłem się w grze żadnych radykalnych zmian, więc najprawdopodobniej będzie to super wierne odświeżenie bez żadnej nowej zawartości. Koncert? Spoko. Nie jestem jednak na tyle wielkim fanem bym miał na niego lecieć gdzieś za granicę (na wydarzenie w kraju byłbym się skłonny ruszyć dużo bardziej).

Rashef

Co mi się podobało:

Direct z gatunku „mój portfel nie lubi to”. Na początku potwierdzone uderzenie z Monster Huntera, o którym plotkowało się już jakiś czas. Zaraz potem trzecia część RE trylogii Final Fantasy 7 oraz wersji Remake/Remastera Crisis Core w wersji natywnej dla Switcha 2. Potem jeszcze inne rzeczy od firm trzecich sprawiające wrażenie, że Switch 2 nie jest platformą drugiej kategorii. Jeżeli ktoś traktuje przenośkę Nintendo jako dobre miejsce do grania w rzeczy nie tylko od Nintendo, to raczej jest zadowolony, przynajmniej do momentu opłacenia zamówień.

Samo Nintendo i bliżsi partnerzy też nie próżnują. Poza zapowiedziami i przypomnieniami rzeczy, o jakich wiemy (pokopia DLC, Xenoblade 3 S2 Edition), pokazali też darmowe aktualizacje do StarFoxa czy Mario Kart World. A, żeby nie być jak ta woda po kisielu, rzucili też zwiastunami takich bomb jak nowy 2D Metroid, nowy 3D platformer Kirby. Samus i Kirby wyglądają na dosłownie i w przenośni wygłodniałych nowych przygód i istnieje duża nadzieja, że będą to treściwe, sycące pozycje. Do tego te wszystkie jrpgowe rzeczy, gra pamiętników zielarki, persony czy najśmieszniejszy, a zarazem podkreślającym Rasho-centryzm tego directa akcent w postaci remake Yu-Gi-Oh! Tag Force 3 teraz pod tytułem Yu-Gi-Oh! TAG FORCE GX. Widząc takie rzeczy, Człowiek zadaje sobie pytanie „Który mamy rok?!”, w pozytywnym sensie.

Co mi się nie podobało:

Niestety nie wszystko złoto co się świeci. Trafiło się też kilka paproszków i to po stronie Nintendo, jak i partnerów. Nintendo zaskoczyło negatywnie Switch 2 edycją do Pikmina 4, który przecież miał patcha do wykorzystania mocy konsoli. 'Po co to komu, na co komu to potrzebne’ pytała kiedyś pani Eugenia, i Ja też zadaję sobie to pytanie, bo wygląda to, jak zbędny skok na kasę tylko po to, żeby zarobić te parę złotówek więcej na działającej bez tego świetnie grze.. Za to tam, gdzie mogłoby się coś przydać, to dostaliśmy tylko maleńkie wycinki świata w postaci tras „jak ze SNES”. Mario Kart World zdaje się trochę niechcianym dzieckiem z każdą aktualizacją. Czy czeka nas przyszłość, gdzie zamiast rozszerzenia dostaniemy Switch 2 Edition do poprzedniego 8 Deluxe? Perspektywa ta jest na tyle absurdalna, że nie jestem w stanie jej wykluczyć.

Absolutnym za to majstersztykiem skakania na kasę jest „Hyrule Warriors: Age of Calamity – Definitive Edition”. Brak możliwości kupna Upgrade Packa, łaskawa zniżka 50%, jeśli masz wersję cyfrową pierwszego wydania. Key-Card zamiast kartridża. Aż dziwne, że nie poszli na pełnej jak Square i pozwolą przenieść zapis. Tak czy inaczej, jest to poziom chciwości, do jakiego jeszcze muszę przywyknąć. Z zarzutów do 3rd party. Jeśli pokazujecie grę to niech ona, chociaż sprawia pozory działania. Kingdom Come Deliverance 2 działało w takim tempie, że tylko zabrakło tam nałożyć filtr rycinowy a „Ondeh Ondeh Kaya’s Tasty Tale”, cóż, gra mająca elementy rytmiczne z tak nierównym i niskim klatkarzem nie ma racji bytu.

Czego zabrakło na pokazie:

Chyba tylko największych. Od Smash Brosa, za którego początkowo część ludzi wzięła zwiastun nowego Kirbyego po Mario Brosa., który jeszcze nie jest potrzebny do podbicia sprzedaży. Zresztą, nie ma co się śpieszyć do niedopracowanych gier i niech w spokoju dojrzewa, bo żeby wiedzieć, że gdzieś tam powstaje kolejny Mario 3D, to nie trzeba być jasnowidzem. Natomiast jako gracz, tresowany w rozpoznawaniu wzorców zachowań Bossów (dzięki MegaMan i Monster Hunter) mam pewne przypuszczenie, że zanim dostaniemy zupełnie nowego 3D mario, po drodze jeszcze wpadnie nam jeszcze remake Super Mario 64, i będziemy mogli żartować, że Nintendo zatrudniło ponownie „tego faceta”.

Krótka opinia o zeldowej prezentacji i grze:

Zupełnie tak jak żartowaliśmy po pokazaniu gameplayu z Zeldy: Ocarina of Time, która to doczeka się remake lada moment. Sama gra wygląda bardzo ładnie, ale trudno się oprzeć wrażeniu, że po latach grożenia palcem w stronę amatorskich wizualizacji na Unreal Engine wreszcie sami poszli w tę stronę, mając system trochę mocniejszy niż paczka zapałek. Trochę cieplej spoglądam na inne Zeldowo rocznicowe projekty. Przede wszystkim koncert z planowaną trasą także na Europę. Czy można liczyć na Polskę, teraz kiedy gra ma mieć nasz język, i że dla odmiany tym razem nie odwołają? Na wiele nie liczę, ale nadzieję cichutką mam. Z zabawkowych kolaboracji natomiast jako znany zbieracz tektury chętnie przyjrzę się kartom kolekcjonerskim od PANINI. Może jeszcze ewentualnie Okarynie, chociaż absolutnie nie umiem na tym grać. Cała reszta ani mnie grzeje, ani ziębi.

Pierre

Co mi się podobało:

Powrót Samus w 2D! Prime mi się podobało, ale dwuwymiarowa przygoda to jest to, co tygryski lubią najbardziej! Mercury Steam dowiozło ostatnim razem, gdy współpracowali z Nintendo EPD, więc nie widzę powodu, aby myśleć, że przy Metroid Ravenous będzie inaczej. Pierwszy zwiastun wygląda świetnie, widać wiele nawiązań do Dread. Nowa zdolność „asymilacji” zapowiada się ciekawie i ciekawi mnie, w jakim kierunku udamy się podczas nadchodzącej podróży po księżycu. Najlepsze jednak jest to, że premiera gry odbędzie się już w styczniu. Jak ja lubię politykę Nintendo w kwestii wydań gier! Nie pokazują gry, dopóki nie będzie niemal gotowa!

Pozytywnie zaskoczyła mnie zapowiedź Onyx: The Dark Grip od naszych rodaków z Bloober Team. Mimo iż moją pierwszą konsolą Nintendo był 2DS, to jednak niezbyt grałem w tytuły, które pozwalały na wykorzystanie możliwości sprzętu. Zapowiedź możliwości gry tylko w trybie przenośnym, aby wykorzystywać dotyk i żyroskop jest dla mnie bardzo intrygująca. Ludzie z firmy dobrze znają się na mrocznych opowieściach, więc nie pozostaje mi nic innego jak czekać na kolejne informacje!

To dwie gry, które przyciągły najbardziej moją uwagę. Oczywiście czekam również na inne tytuły przedstawione na pokazie, a w tym na: Stellar Balde, 007 First Light czy Tomb Raider: Legacy of Atlantis.

Co mi się nie podobało:

Nic. Może zabrakło mi zapowiedzi GTA 6 na Nintendo Switch 2, ale to i tak bym tylko napisał, że GTA skończyło na Balladzie o geju Tonym.

Czego zabrakło na pokazie:

Brakuje mi jak zawsze tego, na co czekam, a nie wiem, czy będzie. W głowie mam remaster The Legend of Zelda: Twilight Princess, dodanie do NSO Final Fantasy Tactics Advance. Dla mnie to był całkiem ciekawy rok pod względem zapowiedzi i jako fan JRPG/ARPG, to mam w co grać i mam na co czekać 🙂

Krótka opinia o zeldowej prezentacji i grze:

No czekam z wypiekami na twarzy! Jednakowo na koncert (trzymam kciuki, że się odbędzie w Polsce), oraz na Remake The Legend of Zelda: Ocarina of Time. Mimo iż wiem o tej grze sporo, to nigdy w nią nie zagrałem 😀 Już za niespełna dwa miesiące będę mógł zasiąść do tego przełomowego tytułu po raz pierwszy. Cieszy mnie to tym bardziej, iż gra zostanie wydana w języku polskim! Czekam, czekam, czekam! Po cichu miałem też na zapowiedź innych portów starszych części, ale to chyba nie ten moment no, chyba że nie ma tego w planach, ale Nintendo lubi zapach pieniędzy.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *