Wydane kolejno w 2019, 2020 i 2023 roku odsłony serii Atelier Ryza doczekały się odświeżonego wydania Atelier Ryza Secret Trilogy DX. Ponieważ recenzje wszystkich trzech gier znajdują się już u nas na stronie (zachęcam do zapoznania się z nimi), tym razem skupię się nie na opisywaniu fabuły, lecz na tym, co wprowadzono, poprawiono i czy całość jako trylogia jest warta zakupu.
Atelier Ryza: Ever Darkness & the Secret Hideout
Największą przemianę przeszła leciwa już pierwsza część serii – Atelier Ryza: Ever Darkness & the Secret Hideout. Gra działa teraz w 1080p w trybie zadokowanym oraz w 720p na handheldzie. Poprawione tekstury, oświetlenie i mocniej nasycone kolory sprawiły, że oprawa wizualna jest zauważalnie żywsza i zwyczajnie bardziej przyjemna dla oka. Usprawniono również interfejs – pojawiła się możliwość zmiany wielkości napisów, a przy mapie dodano czytelną ikonę informującą o stanie koszyka. Sam koszyk powiększono z 100 do 200 slotów, a magazyn – z 4999 aż do 9999, co znacząco ułatwia zbieractwo i ogranicza konieczność ciągłego odwiedzania schowka.

Zmiany zaszły także w samej rozgrywce. Do standardowego wyboru poziomów trudności dołączono dwa skrajne warianty – bardzo łatwy oraz bardzo trudny – i co istotne, można swobodnie przełączać się między nimi podczas gry, dopasowując doświadczenie do własnych potrzeb. Największą porcję dodatkowej treści stanowi pięć nowych, chociaż krótkich (godzinnych) historii pobocznych, w tym dwie przygotowane specjalnie pod odświeżone wydanie i dające nam grywalny dostęp do postaci takich jak Agatha, Romy, Kilo czy Bos. Pojawiają się tu też wszystkie wydane wcześniej jako płatne DLC stroje i skiny broni, a do tego bogata biblioteka muzyczna z wielu innych części Atelier, którą można się cieszyć w każdej odsłonie trylogii.

Na osobne wyróżnienie zasługuje rozbudowany tryb fotograficzny, pozwalający nie tylko na zmianę pory dnia i manipulację głębią ostrości, ale również na swobodne ustawianie postaci oraz wybór póz – jeśli lubicie w grach spędzać czas na robieniu zdjęć, istnieje ryzyko, że wsiąkniecie tu na dłużej. W kryjówce dostajemy również dostęp do nowego trybu, jakim jest Custom Combat, pełniący rolę obszaru treningowego. Dzięki możliwości konfiguracji zachowań przeciwników i umiejętności drużyny świetne sprawdza się zarówno do testowania strategii, jak i do ułatwienia sobie niektórych bitew.

Atelier Ryza 2: Lost Legends & the Secret Fairy
Atelier Ryza 2: Lost Legends & the Secret Fairy, czyli nowsza odsłona, nie musiała już przechodzić tak dużej przemiany, ale i tutaj widać poprawę w jakości obrazu i oświetlenia – szczególnie przy efektach wody i odbić. Dodano także nową misję poboczną skupioną na Empelu i Lilii, którzy dołączają jako grywalne postacie. Pojawia się też dodatkowa lokacja, Zelepsto Cave, oraz towarzysz Fi, który automatycznie zbiera surowce w pobliżu, dzięki czemu eksploracja staje się po prostu wygodniejsza. Podobnie jak w „jedynce” otrzymujemy od razu dostęp do zestawów kosmetycznych oraz obszernej kolekcji muzyki.


Atelier Ryza 3: Alchemist of the End & the Secret Key
Najmniej zmian przynosi Atelier Ryza 3: Alchemist of the End & the Secret Key, co wynika z faktu, że jest to tytuł stosunkowo świeży i już całkiem nowoczesny. Remaster przede wszystkim ujednolica oprawę wizualną względem dwóch poprzednich części, dzięki czemu cała trylogia prezentuje się teraz jako spójny zestaw. Nowa zawartość to przede wszystkim misja z Cliffordem i Serri, po której ukończeniu możemy włączyć ich do drużyny, oraz dodatkowa, wyspiarska lokacja Craes Island, idealna dla osób lubiących eksplorację terenów nad oceanem. Wprowadzono też Wietrzne Bestie – pomocników, którzy automatycznie zbierają surowce wokół nas, co w większym świecie trzeciej części zdecydowanie przyspiesza tempo gry. Całość uzupełniają nowe przepisy i dodatkowe stroje.

Pod względem technicznym trylogia wypada naprawdę solidnie. Wizualnie wszystkie trzy odsłony prezentują się teraz spójnie i znacznie przyjemniej niż w swoich premierowych wersjach. Jedynym odczuwalnym kompromisem jest blokada klatek na poziomie 30 fps, co może nieco rozczarować osoby liczące na wyższą płynność animacji. Z drugiej strony wersje na mocniejszych sprzętach miewały problemy ze stałym utrzymaniem 60 fps, a do tego ze zbyt długimi czasami ładowania, więc twórcy najwyraźniej postawili podjęli świadomą decyzje, stawiając na stabilność.

Czy warto?
Tym samym przechodzimy do najważniejszego pytania – czy warto kupić odświeżoną trylogię? Jeśli dopiero zaczynacie przygodę z Reisalin Stout lub ukończyliście tylko jedną grę i chcieliście nadrobić całość – zdecydowanie tak. Otrzymujemy tu kompletny, wygodny pakiet trzech odsłon, z dodatkową zawartością i bez problemów z dostępnością wydań pudełkowych, które wcześniej potrafiły znikać z rynku w ekspresowym tempie. Dodatkowo cenowo wyjdzie nas prawdopodobnie taniej niż kupowanie poszczególnych odsłon na promocjach.
Jeśli jednak posiadacie już oryginalne wersje dwóch lub trzech odsłon z tego cyklu, sytuacja wygląda znacznie gorzej. Zmian nie ma aż tyle, by uzasadnić ponowny zakup w pełnej cenie. Dodatkowo Gust i Koei Tecmo nie zaoferowali żadnej aktualizacji dla dotychczasowych posiadaczy – ani darmowej, ani nawet płatnej. Trudno się więc dziwić, że starsza trylogia mierzy się obecnie z falą negatywnych ocen na Steamie, będącą formą protestu rozczarowanej społeczności.

Grę do recenzji dostarczył KOEI TECMO EUROPE .
Atelier Ryza Trilogy DX to zdecydowanie najbardziej kompletny i przystępny sposób, by poznać całą przygodę Ryzy – to spójny wizualnie zestaw, z masą dodatkowej zawartości, która wcześniej była rozproszona po płatnych DLC. Dla nowych odbiorców to bez dwóch zdań najlepszy moment, by sięgnąć po serię, zwłaszcza że pudełkowe odsłony wcześniej potrafiły znikać z półek w okamgnieniu. Jednocześnie trudno nie odczuć pewnego niedosytu, jeśli ma się już oryginalne wydania wszystkich części. Zmiany – choć zauważalne i miłe – nie są na tyle duże, by usprawiedliwić ponowny zakup, zwłaszcza wobec braku jakiejkolwiek opcji aktualizacji dla dotychczasowych posiadaczy. W takiej sytuacji zrozumiały staje się chłodny odbiór części społeczności, protestującej przeciwko polityce wydawniczej. Niemniej jest to paczka, którą warto sprawdzić, jeśli tylko czujecie odrobinę pociągu do świata alchemii.
Plusy:
- najbardziej solidne obecnie wydanie
- dobry próg wejścia do serii
- bardzo żywa i kolorowa oprawa graficzna
- przygoda na wiele godzin
- ulepszenia i poprawki
Minusy:
- nie uświadczymy tu 60 fps (blokada na 30)
- zbyt duży bloom (który można wyłączyć w opcjach)
- brak dobrej opcji ulepszenia wersji dla posiadaczy starej trylogii

