A więc stało się! Oto znowu możemy wyruszyć w kosmos razem z Mario, aby, znowu, ocalić księżniczkę Peach z łap Bowsera. A przy okazji uratujemy cały świat, a nawet światy, wręcz całe galaktyki.

Nintendo trochę zagrało nam na nosach i zamiast jakiejś nowej trójwymiarowej pozycji z Mario zaserwowało nam nostalgiczny powrót do przeszłości w postaci wydania Super Mario Galaxy + Super Mario Galaxy 2. O ile Super Mario Galaxy można było już sprawdzić na wydanej w 2020 roku składance, gdzie był dostępny razem z Super Mario 64 i Super Mario Sunshine, tak Super Mario Galaxy 2 na Switchu pojawia się po raz pierwszy.
Dla mnie osobiście jest to akurat pierwsze spotkanie z serią Galaxy, więc nie mam z tą odsłoną żadnych skojarzeń. Muszę tu też nadmienić, że ciężko mnie uznać za wielkiego fana trójwymiarowych gier platformowo-zręcznościowych. Przy Super Mario Odyssey czy Bowser’s Fury bawiłem się naprawdę dobrze, ale gdybym miał wybrać sobie jeden gatunek do grania do końca życia, to nie był by to raczej ten.

No dobrze, ale jak prezentuje się ten remaster? Pierwsze zaskoczenie miałem zaraz po włożeniu karta z grą do konsoli, bo moim oczom ukazały się dwie ikonki z grami, a nie jedna. Byłem zaskoczony, bo jedyną inną składanką, z jaką miałem do czynienia, był Lego Harry Potter, a tam gry były opakowane w wewnętrzny launcher i prezentowały się na konsoli jako jedna ikonka.
Intro i przerywniki filmowe budzą we mnie trochę wątpliwości. Wiem, że nie są to nowe produkcje, ale sądziłem, że zostaną w jakiś sposób podrasowane, by nie było w nich aż tak bardzo widać tego, ile produkcja ma na karku. Co ciekawe, już w trakcie samej gry mam wrażenie, że wszystko wygląda zdecydowanie lepiej. Jest bardziej dopieszczone, bardziej szczegółowe. Światło działa jakoś lepiej.

Audio ładnie mi pasowało do wszystkiego co się dzieje, doceniam też bardzo fakt, że już z poziomu ekranu startowego można sobie uruchomić miniplayer i posłuchać oryginalnej ścieżki dźwiękowej.
Sterowanie w obu częściach początkowo było dla mnie trochę niezrozumiałe, zwłaszcza ta „kropka” na środku ekranu, która poruszała się po nim w trochę, początkowo, niezrozumiały dla mnie sposób. Dopiero po chwili dotarło do mnie, że to przecież gra z czasów Wii i zapewne do grania wymagany był i Wii Remote i Nunchuk. I faktycznie, żyroskop jest wykorzystywany do sterowania tym „celowniczkiem”.
Ja ogółem, grając w trybie stacjonarnym, preferuję ProController, ale dość szybko przekonałem się, że jednoczesne sterowanie postacią, wskaźnikiem oraz próby ogarnięcia jakichś sensownych działań na planszy są na padzie wyjątkowo niewygodne. Pojedyncze JoyCony w obu rękach okazały się dużo bardziej przyjazne. W trybie przenośnym możemy dodatkowo korzystać z dobrodziejstw ekranu dotykowego, aby obsługiwać wskaźnik.

Ja osobiście zdecydowałem się ogrywać tę składankę głównie na Nintendo Switch 1, choć spędziłem też nieco czasu sprawdzając, jak to działa na Switchu 2. Starsza z konsol Nintendo dzielnie dawała radę postawionemu przed nią zadaniu. Czasy ładowania były przyzwoite, wszystko chodziło całkiem płynie. Jasne, zdarzyło się, że coś się przycięło i przyklatkowało raz czy dwa, zwłaszcza jak na ekranie działo się naprawdę dużo, ale były to naprawdę sporadyczne przypadki.

W przypadku Switcha 2 nic takiego mi się nie przytrafiło. Nowa konsola oferuje też sporo więcej mocy, więc, co oczywiste, sama chodziła nieco płynniej i miała krótsze ekrany ładowania.
Wracając jeszcze na chwilę do samych obu gier, nie mogłem pozbyć się wrażenia, że Galaxy 2 jest trochę odcinaniem kuponów od pierwszego Galaxy. Taka sama historia, hub do podróży pomiędzy światami zrobiony po taniości i na kolanie… Ja wiem, dodali nowe rzeczy i w ogóle… Może po prostu ogrywałem te dwie pozycje zbyt blisko siebie i się teraz czepiam…

Grę do recenzji dostarczył Conquest Entertainment. Dziękuję bardzo.
Super Mario Galaxy 1 i 2 to fajna składanka, która wydaje się być pozycją obowiązkową dla każdego, kto jeszcze nie miał styczności z tymi tytułami, a zwłaszcza z Galaxy 1. Dużo ciekawych rozwiązań, ciekawa kreacja kolejnych galaktyk i światów, sporo dobrej zabawy. To fajna opcja na zapoznanie się z serią dla wszystkich tych, których ominęła kilkanaście lat temu.
Plusy:
- jedne z najlepszych gier 3d z Mario
- Assist mode dla mniej wprawnych graczy
- poprawiona oprawa wizualna
Minusy:
- przerywniki filmowe odstają oprawą
- drobne problemy wydajnościowe na Switch 1
- sterowanie żyroskopem bywa kapryśne
- kamera czasem płata psikusy
- cena może być dyskusyjna

