Connect with us

Cześć, czego szukasz?

MyNintendo.plMyNintendo.pl

eShop

[Recenzja] Animal Crossing New Horizons: Happy Home Paradise (DLC)

Czy są na sali jeszcze obecni jacyś fani Animal Crossing?

Stało się. Wydane w zeszłym roku Animal Crossing New Horizons doczekało się pierwszego dużego, płatnego dodatku – Happy Home Paradise. Dzień wcześniej wszyscy otrzymali aktualizację do wersji 2.0.0, która już sama z siebie wniosła do gry sporo nowości, ale nie o tym teraz… Uczciwie przyznam, że gdy zobaczyłem pierwsze założenia nowego DLC, od razu pomyślałem o 3DS-owym Animal Crossing: Happy Home Designer, w którego nigdy nie miałem okazji zagrać. W czasach 3DS-a gry spod znaku Animal Crossing nie interesowały mnie na tyle, by sprawdzić, o co w tym wszystkim chodzi. Moja inwestycja w New Horizons była więc trochę eksperymentem. Z jednej strony nie miałem wcześniej do czynienia z tą marką; z drugiej Nintendo zadbało o to, by w momencie jej premiery nie było zbyt wielkiego wyboru, dlatego kupiłem… i przepadłem. Więcej o naszych przygodach w Animal Crossing New Horizons przeczytacie w wakacyjnych pamiętnikach Życie na kredycie (część 1, część 2, część 3). No dobrze, bo my tu gadu, gadu, a tam dodatek stygnie.

Hej ho! Hej ho! Do pracy by się szło!

Jak się to wszystko prezentuje? Powiedziałbym, że nieźle. Zostajemy „naczelnym designerem” wakacyjnego kurortu, a naszym głównym zadaniem jest projektowanie domków dla naszych gości. Każdy z nich ma pewną wizję tego, jak powinien wyglądać jego wymarzony kąt, oraz listę cennych przedmiotów, które muszą znaleźć się w projekcie. Jeśli ich nie umieścimy, gra nie uzna projektu za ukończony. Wskoczyłem więc szybko w robocze ciuszki i przystąpiłem do działań.

Happy Home Paradise

Moją pierwszą klientką była Eloise, której marzył się domek letniskowy w stylu „przytulna czytelnia”. Usługobiorczyni wskazała również kilka przedmiotów, które koniecznie musiały znaleźć się w jej domku. Znalezienie odpowiedniej kombinacji własnego poczucia estetyki i wymagań klienta zajęło mi prawie godzinę. Efekt końcowy prezentował się tak:

Happy Home Paradise

Za swoją ciężką pracę dostałem 6000 Poki (Poków?), czyli lokalnej waluty, którą można wymieniać na nowe przedmioty lub drobne upominki dla mieszkańców naszej wyspy. Chwilę później okazało się, że poza tworzeniem domków muszę zająć się pozyskiwaniem nowych gości (klientów?). Sam z siebie jakoś nikt nie chce przyjść do nas do biura…

Czy chciałby Pan/Pani własny domek?

Na wyspie zawsze kręci się paru gości, którzy, gdy podejdziemy do nich ubrani w strój roboczy, w bardzo ogólny sposób przedstawią nam swoje życzenie. Uff… nie trzeba zgadywać w ciemno, czego zechce dane zwierzątko. Po zagadaniu mamy możliwość zaproszenia go na bardziej szczegółowe rozmowy (i niestety jak już kogoś zaprosimy, to nie ma zmiłuj — będziemy musieli zrealizować ten projekt). No to zostałem naciągaczem… znaczy się akwizytorem usług Happy Home Paradise!

Mój kolejny projekt poszedł już o wiele szybciej, choć mam wrażenie, że i wymagania były mniejsze. Być może dlatego, że sam wybrałem swojego następnego klienta spośród kilku odpoczywających obecnie na plaży przy ośrodku.

Happy Home Paradise

Realizując kolejne projekty, będziemy odblokowywali kolejne możliwości w przygotowywaniu domków czy też nowe umiejętności przydatne przy projektowaniu i wykańczaniu naszych projektów.

Po zrealizowaniu dwóch możemy robić zdjęcia ukończonym projektom oraz wracać do już zrealizowanych, by je przearanżować. Po zrealizowaniu czterech zamówień dostajemy możliwość polerowania przedmiotów na błysk itd. Co kilka projektów pojawia się coś nowego: a to możliwość zmieniania rozmiaru pomieszczeń, a to stawianie ścianek działowych w pomieszczeniu, a to dodatkowe efekty związane z polerowaniem. Każdy zrealizowany projekt to też coraz większa liczba dostępnych przedmiotów do wykorzystania podczas dekorowania.

Co ważne, można dekorować nie tylko wnętrze domku, ale też i jego otoczenie, tak by całościowa aranżacja jeszcze lepiej pasowała do zakładanej przez nas wizji.

Nasza szefowa też nie pozostaje bierna. Widząc, że rozkręcamy jej biznes, postanawia zagospodarować także pustostany znajdujące się na wyspie centralnej. Będziemy mogli zaprojektować jakiś budynek specjalny, np. szkołę, kawiarnię czy restaurację.

Jeśli ktoś kolekcjonuje amiibo, to będzie mógł zaprosić do resortu swojego ulubionego mieszkańca i zaprojektować mu jego Wakacyjny Domek Marzeń. I nie musi to być nikt z naszych obecnych mieszkańców na wyspie. Tych z wyspy można zaprosić do kurortu, dając im po prostu czekoladki, jakie kupujemy w resorcie.

Burza w raju

Niestety nie jest to dodatek pozbawiony wad.

Pomijając to, ile rozrywki ilościowo wnosi to DLC, trzeba sobie uczciwie powiedzieć, że jest to rozrywka dość powtarzalna, co chyba nikogo, kto choć trochę słyszał o Animal Crossing, nie powinno dziwić. Większość naszych aktywności sprowadza się do zagadywania kolejnego zwierzaczka kręcącego się po wyspie i zaprojektowaniu mu domku. No, ewentualnie możemy sobie zapraszać ulubieńców z amiibo (i im projektować domki).

Oczywiście możemy też chwalić się swoimi projektami w Internecie — po zrealizowaniu około 12 domków dla mieszkańców dostaniemy w końcu możliwość stworzenia swojego własnego albumu z projektami i opublikowania go w sieci. Był to dla mnie też ten moment, kiedy zrobiło mi się smutno, bo zobaczyłem, jakie cuda potrafią stworzyć inni, a co wychodzi spod mojej ręki (tak że nie szukajcie, mojego albumu nie ma w sieci :P)

Jeśli dopiero rozpoczynacie swoją przygodę z Animal Crossing New Horizons i chcielibyście od razu wskoczyć w DLC i projektować domki, to mam dla was złą wiadomość. Źródła w Internecie oraz kilka osób, które zresetowały swoje wyspy przed dodatkiem, podają, że DLC odblokowuje się dopiero wtedy, gdy odblokujemy na naszej wyspie terraforming, czyli po tym, jak nasza wyspa uzyska po raz pierwszy ocenę na 3 gwiazdki i przyjedzie do nas K.K. z koncertem.

Czy to DLC jest warte zakupu?

Happy Home Paradise to dodatek, który doskonale wpisuje się we „flow” Animal Crossing. Spokojna, sielska atmosfera. Brak poganiających nas terminów i możliwość grania we własnym tempie. Bardzo naturalnie komponuje się z rzeczami, jakie każdego dnia można zrobić na wyspie: pogadać z mieszkańcami, rozdać prezenty, podlać kwiatki i uprawy, pozbierać materiały z kamieni, napić się kawy w Muzeum, ruszyć na wyprawę z Kapp’nem, polecieć do pracy i zaprojektować 1-2 domki…

Jeśli jesteś zagorzałym fanem Animal Crossing i w wersji podstawowej zrobiłeś lub zrobiłaś już wszystko, co się dało — Twój domek przeszedł każdą możliwą aranżację i drażni Cię to, jak wyglądają domki twoich mieszkańców — to Happy Home Paradise wydaje się być naturalnym i raczej obowiązkowym wyborem, który pozwoli dać Ci upust twojej fantazji twórczej, zapewniając sporo dodatkowych godzin zabawy.

Jeśli po prostu lubisz Animal Crossing, zaglądasz tam codziennie, by zadbać o swoich mieszkańców, to warto ten dodatek rozważyć. Dokłada on kolejną cegiełkę możliwości do tego, co można każdego dnia zrobić w grze. Co prawda przedmioty są dostępne też dla osób bez dodatku, po prostu trochę trudniej je zdobyć. A wszystkie inne nowości, takie jak gotowanie czy zmiany na wyspie u Harv’a, są dostępne za darmo w patchu 2.0.0.

Jeśli jednak nie znajdujesz większej frajdy w meblowaniu i dekorowaniu, a zakup Animal Crossing to jedna z twoich najgorszych decyzji zakupowych, to zastanów się dwa razy, czy chcesz kupić ten dodatek. Nie jest on żadną rewolucją, a jedynie ewolucją i rozwinięciem pewnych rzeczy (lub też po prostu przeniesieniem do najnowszej wersji rzeczy dostępnych w innych grach z serii Animal Crossing). Więc jeśli podstawka nie przypadała ci do gustu, to DLC też raczej tego nie zmieni.

Dla mnie osobiście ten dodatek to mocne 8/10. Polubiłem tą serię, ale nie jestem nałogowcem, chyba. DLC dało mi dodatkowe rzeczy do zrobienia na wyspie w ramach codziennego zaglądania tam i trochę zmotywowało do kolejnej próby skończenia przebudowy na wyspie, która trwa u mnie już dobre pół roku.

Review 0
83 Recenzent
Criterion 1
Użytkownicy (0 głosów) 0
Recenzje użytkowników Zaloguj się, żeby oddać głos
Sort by:

Be the first to leave a review.

User Avatar
Verified

Show more
{{ pageNumber+1 }}

2 komentarze

2 Komentarzy

  1. Elan

    16 listopada, 2021 at 9:59 am

    Podejrzewam, że mógłbym znaleźć więcej frajdy w dekorowaniu domków mieszkańców niż własnego (znaczy tego w grze). Kompletna swoboda mnie przytłacza, a wygląda na to, że DLC podchodzi do tego bardziej „zadaniowo”. Tylko, kurde, sprzedałem Animal Crossing…

  2. Clavius

    18 listopada, 2021 at 4:25 pm

    Przed dodaniem patcha i DLC odpaliłem Animal Crossing i miałem nadzieję się wkręcić znowu. I pewnie by się udało gdyby nie to, że wyszły dwa inne bardzo mocne tytuły – Forza Horizon 5 i Shin Megami Tensei V. Niestety AC musiało pójść w odstawkę na ten moment 🙁

Musisz być zalogowany, żeby dodać komentarz Login

Zostaw komentarz

Zobacz też

Nintendo Switch

Zombiaki opanowują Switcha

Recenzje

Mario Party Ultimate?

Switch

Za górami, za lasami żyła sobie wiedźma z lalkami

Recenzje

Gotta go fast!