Connect with us

Cześć, czego szukasz?

MyNintendo.plMyNintendo.pl

Recenzje

[Recenzja] EQI

Czy warto przenieść się w świat synthwave’owych iluzji?


EQI to produkcja rodzimego studia Chopin et al., łącząca elementy gry zręcznościowej i logicznej, przyodziana w psychodeliczno-synthwave’ową oprawę audiowizualną. Tytuł zadebiutował 15 stycznia 2021 na platformie Steam gdzie, co ciekawe, dostępny jest zupełnie za darmo i cieszy się nie najgorszą opinią. Nic więc dziwnego, że twórcy gry postanowili poszukać szczęścia na innych platformach. I tak oto kilka miesięcy później w cyfrowym sklepie Nintendo wylądował port EQI – jak nietrudno się domyślić, już jako płatny (choć niedrogi) tytuł. Czy mobilność, którą może się poszczycić wersja na Switcha, warta jest 20 złotych, na które ją wyceniono? Krótka odpowiedź: nie. Dłuższa odpowiedź: raczej nie.

Żeby nie zrzędzić już na samym wstępie, zacznijmy od rzeczy dobrych, na przykład od oprawy audiowizualnej. EQI nie próbuje przekupić gracza imponującymi efektami czy wielkimi, otwartymi przestrzeniami; wręcz przeciwnie. Świat wykreowany przez deweloperów z Chopin et al. jest minimalistyczny i spójny. Składa się on głównie z prostych brył i platform, jednak w połączeniu z efektowną ścieżką dźwiękową, stwarza atmosferę tajemnicy i lęku przed nieznanym. Wspomniane wyżej kształty układają się w tory przeszkód, które pokonujemy, obracając bryły wokół ich własnej osi – każdy ruch, wykonywany przy użyciu przycisków L i R, obraca platformę o 90 stopni. Na końcu każdego takiego toru czeka zielony „cosiek”, który przenosi nas na kolejną planszę (tych łącznie jest około dwudziestu). Warto zaznaczyć, że gra nie posiada żadnej fabuły, co – dość paradoksalnie – działa na jej korzyść, potęgując tajemniczą aurę.

Fabuła to nie jedyna rzecz, której w EQI nie uświadczycie. Gra niespecjalnie lubi w jakikolwiek sposób komunikować się z graczem, wyjaśniając jedynie podstawowe założenia rozgrywki – tym idziesz, tym skaczesz, tym obracasz; cała reszta w naszych rękach. Do wszystkiego dochodzimy więc metodą prób i błędów. To latające dziwactwo to wróg czy znajdźka? Dotknij, sprawdź! Co się stanie, jeśli wskoczę na tę błyszczącą platformę? Nie wiem, sprawdź! I po raz kolejny, paradoksalnie, działa to na korzyść gry. Ciężko zresztą oczekiwać od produkcji logicznej, że na dzień dobry odkryje przed nami wszystkie karty. Cała zabawa tkwi przecież w tym, by samodzielnie znaleźć rozwiązanie i mieć z tego tytułu satysfakcję.

Co więc poszło nie tak? Zabawę utrudnia przede wszystkim sterowanie. Daje ono o sobie znać przede wszystkim w poziomach stawiających na elementy platformowo-zręcznościowe. Podczas skoku praktycznie całkowicie tracimy kontrolę nad postacią. Każdy wykonany przez nas skok musi więc być dokładnie przemyślany i wykalkulowany. Niestety, nie jest to łatwe, tym bardziej że na niektórych planszach zwyczajnie nie ma na to czasu, bo coś nas goni. I pewnie jakoś bym to przebolał, gdyby w grę nie wchodziło jednoczesne skakanie i obracanie brył. W większości przypadków bardzo ciężko oszacować, w którym miejscu zatrzyma się obracana przez nas platforma. Rozum podpowiada – „skacz prosto przed siebie, obróć platformę w powietrzu i będzie dobrze”. Niestety, obracane przez nas platformy często lądują zupełnie gdzie indziej, niż przewidywaliśmy, przez co rozgrywka sprawia wrażenie nie do końca sprawiedliwej. Zasiadając do EQI, spodziewałem się, że to właśnie platformowe tory przeszkód sprawią mi największą frajdę, tymczasem okazały się one największą bolączką gry.

Żałuję, że EQI nie sprostało moim oczekiwaniom. Naprawdę szkoda. Kryje się tu przecież ciekawa mechanika, która aż prosi się o lepsze, nieco bardziej przemyślane rozwinięcie. To interesujący projekt, który, moim zdaniem, nie broni się jako pełnoprawna produkcja. Pomysł na grę platformową z obracaniem otaczających platform wygląda świetnie na papierze, jednak wymaga precyzyjnej realizacji – i tego właśnie w EQI mi zabrakło. Jeśli mimo wszystko, gra wzbudziła wasze zainteresowanie, wypróbujcie wersję na Steam (jeśli macie taką możliwość), następnie sami zdecydujcie, czy warto zaopatrzyć się w port na Switcha.

[Recenzja] EQI
10 Recenzent
Criterion 1
Użytkownicy (0 głosów) 0
Recenzje użytkowników Zaloguj się, żeby oddać głos
Sort by:

Be the first to leave a review.

User Avatar
Verified

Show more
{{ pageNumber+1 }}

Kliknij, aby dodać komentarz

Musisz być zalogowany, żeby dodać komentarz Login

Zostaw komentarz

Zobacz też

Nintendo Switch

Cykl platformówek z Yoshim to gry, w których o wiele ważniejsze od jak najszybszego pokonania poziomu są eksploracja oraz odnajdywanie poukrywanych wszędzie znajdziek. To...

Recenzje

Switcha daj samurajowi

Nintendo Switch

Pokemonowa MOBA na dobre wskoczy do biblioteki Nintendo Switch już 21 lipca!

Recenzje

Super Rush to taka wydmuszka: z zewnątrz ładna, w środku pusta