NBA 2K18 będzie potrzebować wiele miejsca na karcie SD, nawet jeśli kupimy wersję fizyczną

Sam zapis zajmie aż 5 GB

NBA 2K18 trafiło dziś na Switcha w wersji cyfrowej (edycja fizyczna pojawi się w sprzedaży w październiku). Już od jakiegoś czasu wiadomym było, że nawet jeśli kupimy pudełko z grą, będziemy musieli posiadać miejsce na karcie SD na dodatkowe dane. Okazuje się, że trzeba będzie znaleźć sporo wolnych gigabajtów zarówno na karcie pamięci, jak i w pamięci konsoli.

Na stronie Nintendo of America pojawiły się dokładne informacje na temat objętości danych uzupełniających. Oto one:

  • Dane pobierane po zakupie gry – 6,8 GB na karcie SD
  • Dodatkowe dane aktualizacji – 16,1 GB na karcie SD
  • Zapis – 5 GB wewnętrznej pamięci konsoli

5 GB na save? Ktoś tu nie oszczędza na miejscu – na przykład całe Mario Kart 8 Deluxe zajmuje niecałe 7 GB. Cóż, fani dobrej koszykówki będą musieli jakoś to przełknąć.

12 komentarzy

  1. Ok… jakoś się już przyzwyczaiłem, że gry dzisiaj się klepie, a nie tworzy, ale to jest już jakaś przesada. Wolę nie myśleć jak długo ten biedny switch będzie te dane ładował – z ultra wolnej karty SD! Dzisiaj gry wiele osób odpala z dysków SSD a tu taki klops;d
    Naprawdę, byłem nastawiony na tę grę, nie spodziewałem się, że z takiego powodu mogę jej nie brać:P

  2. Switch niedługo skończy jak PC po 2000 roku, gdzie 40GB dysk mieścił 5 gier, a jeżeli chciało się zainstalować coś nowego, trzeba było odinstalować poprzednią produkcję. Na szczęście na Przełączniku nikt nie jest ograniczony do małych pojemności SD, tylko te większe są po prostu drogie

    (Ale hej! Mogło być gorzej. Nintendo mogło wymyślić własne karty pamięci, tak jak zrobiło to Sony ze swoją Vitą).

    Tak czy inaczej głównym problemem są tu te przeklęte kartridże, które: raz są drogie, a dwa max. 32GB to nie za dużo. Odnoszę wrażenie, że Nintendo chyba samo nie wierzyło, że na ich sprzęt zaczną wychodzić nowsze zachodnie tytuły AAA, a nie tylko oni + rodzinka (atlusy i inne) + indory

  3. Problemem nie są kartridże, tylko gry robione na odwał. Jakoś na razie mam same nintendowskie tytuły i prawie całą pamięć switcha wolną. Twórcy po prostu się już kompletnie dzisiaj nie przejmują ograniczeniami sprzętowymi. Nintendo jeszcze nie, bo korzysta z tak słabych sprzętów, że musi się starać.
    16GB na dane aktualizacji to moim zdaniem nie jest coś normalnego – prawdopodobnie zaktualizowana gra wyląduje po prostu na karcie pamięci całkowicie olewając assety z kartridża. No bo po co przygotowywać bardziej wyszukane ładowanie danych gry?

Dodaj komentarz