[Plotka] Eurogamer: Breath of the Wild pojawi się w marcu w USA i Japonii. A w Europie? Nie wiadomo

3

the_legend_of_zelda_breath_of_the_wild1

Data premiery Breath of the Wild jest jedną z najbardziej pożądanych informacji przez fanów serii. Jedne źródła mówiły o marcu, drugie o czerwcu, tymczasem Eurogamer twierdzi, że… być może oba te terminy są prawidłowe. Jak to możliwe? Już wyjaśniam.

Początkowo portal podał informację sugerującą, że nowa Zelda nie wyrobi się na premierę Switcha, a wszystko to z powodu kilku miesięcy potrzebnych na testy. Główna siedziba Nintendo postanowiła jednak pod koniec ubiegłego roku przyspieszyć ten proces z obawy o słaby start konsoli — w końcu dla wielu osób Breath of the Wild jest wielką zachętą do zaopatrzenia się w nową maszynkę Ninny, dobra sprzedaż sprzętu zwróci uwagę studiów third party i tak dalej.

Jest jednak pewien problem dla europejskich graczy. O ile w Japonii i USA gra faktycznie ma się pojawić w sklepach tego samego dnia co Switch, o tyle w Europie może być inaczej, a wszystko to przez kilka wersji językowych, które muszą zostać zaaplikowane do gry.

breath

Eurogamer sugeruje trzy rozwiązania tego problemu: rzucenie do pracy nad lokalizacją dodatkowych zasobów ludzkich, wydanie gry jedynie po angielsku i późniejsze potraktowanie jej łatką dodającą kolejne języki (do takiej sytuacji doszło w przypadku amerykańskiej wersji Xenoblade Chronicles X – patch z językiem francuskim i hiszpańskim ukazał się prawie dwa miesiące po premierze gry), a także rezolucję zdecydowanie najgorszą dla oczekujących gry — przesuniecie premiery na późniejszy termin.

Być może, a nawet bardzo prawdopodobne, że o dacie premiery Breath of the Wild w poszczególnych regionach dowiemy się na prezentacji poświęconej Switchowi, która, przypominamy, odbędzie się już za niewiele ponad tydzień — 13 stycznia o godzinie 5:00 naszego czasu.

PODZIEL SIĘ
Elanczewski

Głębokoszary.

3 komentarze

  1. SebastianL92

    Różne daty premiery gier dla Europy i USA to bezsensowny relikt, który powinien umrzeć razem z komuną. Podobnie jak blokady regionalne i różnice w klatkach. Po co dzisiaj utrzymywać ten dziadowski „niuans techniczny”?

  2. Martin (23 komentarzy) w dniu:

    Bardzo martwiąca mnie sytuacja. Widać, że Nintendo jak tlenu potrzebuje dużego tytułu na premierę Switcha i raczej nie będzie wielu(żadnych?) wybitnych tytułów na premierę sprzętu. Nowa Zelda chyba przerasta samych twórców i projektowanie nastręcza mnóstwa kłopotów, a Nintendo naciska, bo oprócz Zeldy nie ma niczego mocarnego na początek (pewnie założyli, że Zelda na start a niedługo potem Mario 3d, a teraz mogą nie mieć niczego dużego na premierę). Obawiam się, że może to spowodować obniżoną jakość tytułu, a sami wiemy jak zabugowanr są obecne gry z otwartym światem, a Zelda pierwszy raz dodatkowo z tym eksperymentuje, a tutaj jest ogromna presja i ciśnienie, żeby wydać grę jak najszybciej. Oby to się nie skończyło źle, bo Zelda to zawsze była gwarancja najwyższej jakośći. Ja bym wolał zdecydowanie poczekać dłużej, ale to już nie czasy premiery 3dsa i Wii U, gdzie sam feedback poprzedniej wówczas gereracji (Wii i DS) napędzał poczatkową sprzedaż obu platform, mimo że na początku nie były mocno obsadzone grami, teraz Nintendo potrzebuje mocnego uderzenia, tylko chyba niestety nie ma czym…

  3. hellsplat
    ptaq (20 komentarzy) w dniu:

    Co do mocnego startu, niestety trzeba się zgodzić. Zelda to jedyne co mają. Nawet jak wyjdzie na premierę Skyrim i to nawet w opcji razem z konsolą, to wciąż jest to odgrzewany kotlet, który wszyscy znają. Jednak moim zdaniem nie popełniliby tego samego błędu i bym się nie zdziwił jakby 13 stycznia mówiąc kolokwialnie „dojebali” czymś mocarnym. A jeżeli nie na prezentacji, to jeszcze do końca stycznia ujawnili coś większego na premierę.

    Co do samego newsa. Moim zdaniem w erze komputerów, systemów i konsol, które to już chyba bez wyjątku możemy i będziemy mogli ściągać aktualizacje do gier bezpośrednio z sieci, wstrzymywanie wydania gry w Europie teoretycznie przez to, że potrzeba zlokalizować produkt na więcej języków niż w USA czy Japonii. Okej, wiem, że wiele osób z Niemiec, Francji, Hiszpanii czy Włoch jest dość leniwa i przyzwyczajona do otrzymywania produktów w swoich rodzimych językach. Jednak jak wspomniałem, w dobie aktualizacji, moim zdaniem takie tłumaczenie jest o kant tyłka rozbić, gdyż można wydać tytuł po angielsku na całym świecie z adnotacją, że lokalizacja w danym kraju będzie do ściągnięcia później w formie niech to nawet nazwą „bezpłatne DLC” albo po prostu „pakiet językowy”, cokolwiek.

    Tutaj wydaje mi się, że jedynie chodzi o hajs. Smuteczek

Zostaw komentarz

Aby dodać komentarz musisz się zalogować. | Zaloguj się | Jeszcze nie masz konta? Zarejestruj sie!


Do NOT follow this link or you will be banned from the site!