Xenoblade Chronicles 2

Łącznie w temacie 17 odpowiedzi.

Posted In: Gry

  • 
    #108363
    bulaxyz82
    bulaxyz82
    Participant
    Postów: 32

    Sprawdź sobie forum psxextreme, tam jest już 40 stronnicowy wątek o Xeno2 i 99% osób spuszcza się w zachwytach nad grą.

    
    #111465

    CrsLampart
    Participant
    Postów: 1

    Właśnie skończyłem Xenoblade Chronicles 2, i ta gra sprawiła, że jestem zmuszony z kimś podzielić się wrażeniami. Niestety w kręgu moim znajomych nie mam zbyt dużo fanów gier Nintendo, więc muszę wygadać się trochę w Internecie. Trochę dziwne jest to, że w polskiej części Internetu bardzo mało się o tej grze mówi. A jest o czym mówić, bo xenoblade chronicles 2 bardzo polaryzuje graczy. Jedni ją Kochają i spędzają nad nią setki godzin, zaś drugim odpycha mechanika rozgrywki i szybko odsprzedają swoją kopię gry. Ja jestem gdzieś po środku i niektóre rzeczy w tej grze uwielbiam, niektórych nie cierpię a do innych zaś dałem radę się przyzwyczaić.
    Ale od początku. Jestem osobą, która nigdy wcześniej nie grała w żadne gry z xenosagi . Obejrzałem jedynie parę pochlebnych recenzji Xenoblade Chronicles X i koncept gry mi się podobał. Jako, że w grudniu skończyłem The Legend of Zelda Breath of the Wild wraz z dodatkiem, potrzebowałem jakiejś nowej długiej gry RPG do pogrania na switchu. Wiele osób wskazywało na właśnie xenoblade jako coś podobnego do nowej zeldy i dlatego postanowiłem zakupić sobie tą grę na święta. Mogę od razu powiedzieć, że zarówno wady jak i zalety obu gier znajdują się na przeciwstawnych biegunach. Tak jak nowa zelda jest niesamowita w kontekście rozgrywki ale kuleje trochę fabularnie tak xenoblade jest niesamowite jeżeli chodzi o fabułę ale kuleje w mechanice rozgrywki.
    Zacznę więc od moim zdaniem słabych stron gry czyli rozgrywki. Uważam, że największym grzechem Xenoblade Chronicles 2 to stanięcie okrakiem między turowym RPG a RPG akcji. Nie mam nic przeciwko żadnemu z tych rodzajów gier RPG ale ich miks powodował niezwykłą toporność w rozgrywce. Wszystko wygląda tak jakby to miał być zwyczajny akcyjny RPG. Walki oraz zwiedzanie świata są w czasie rzeczywistym, jednakże jesteśmy w tym bardzo ograniczeni. Podczas zwiedzania świata mamy jedno tempo chodu/biegu do tego bardzo ograniczony skok i żadnych innych możliwości poruszania się jak skradanie. Czuć się właśnie jak w bardzo typowym turowym RPG gdzie masz bardzo ograniczone poruszanie się a przy walce po prostu przenosi drużynę na osobny ekran. Tu jednak wszystkie walki są w otwartym świecie. Oznacza to tyle, że jak zostaniesz zauważony przez potwory jest mała szansa na ucieczkę, a na domiar złego przy walce włącza się jakiś dziwny tryb bardzo wolnego poruszania się. I to jeszcze byłoby porządku gdyby nie to, że przeciwnicy są zaprogramowani jak z gier akcji RPG. Przechodzące obok stwory dołączają do walki, czasami zlecą z powietrza a inne zaś polecą po pomoc jak strażnicy w Wiedźminie 3 czy w grach z serii Assasin’s Creed. Problem w tym, że nie masz jak dogonić tego strażnika a tym bardziej go unieszkodliwić. Wszystko to powoduje bardzo często i frustrujące zgony na początku gry, bo jakiś wysoko poziomowy ptak akurat przelatywał i pokonał cię jednym ciosem. Do samej mechaniki walki można się przyzwyczaić, chociaż jest wyjaśniania bardzo chaotycznie. Sam musiałem poszukać w necie poukładanego poradnika jak dokładnie walczyć. Jej kolejnym problemem jest bardzo długi czas trwania walk szczególnie w późniejszych etapach gry. Z 3-4 minuty zajmuje pozbywanie się zwykłych potworków w ostatnich rozdziałach. Na domiar złego te ostatnie rozdziały mają bardzo korytarzową strukturę więc ciężko jest potworków unikać. Jakakolwiek śmierć na tym etapie powodowała powrót do check pointu i ponowne przebijanie się przez te same potworki przez pół godzinny. Kolejną słabą stronną są prawie wszystkie side questy, które sprowadzają się do przynieść, zabij, pozamiataj często rozsiane na różnych krańcach świata. Jedynym wyjątkiem są questy związane z ostrzami, które mechanicznie nie różnią się od pozostałych side questów ale za to opowiadają piękne historie i przybliżają nam charaktery naszych kamratów.
    Historia to właśnie główna siła Xenoblade Chronicles 2. Dzieli się ona na trzy części: akcje teraźniejszą, która napędza rozgrywkę, poznawanie bohaterów oraz ich wzajemnych relacji a także poznawanie świata w którym rozgrywa się gra. Pierwsza część jest dość typowym ratowaniem świata, które pomimo paru ciekawych zwrotów akcji, służy głównie jako tło dla dwóch pozostałych części historii. Losy bohaterów są o wiele ciekawsze do śledzenia, prawie wszystkie postacie mają skomplikowane charaktery, różne pragnienia i ideały a także ciekawe historie z przeszłości.. Do tego ich osobowość rozwija się w trakcie rozgrywki. Odkrywanie przeszłych losów towarzyszących nam postaci pozwala uwierzyć w ich motywację do podróży z głównym bohaterem. I to tak złożonymi charakterami jest są tylko postacie z głównej ekipy bohaterów ale także prawie wszystkie rzadkie ostrza, które mają własne fabularne zadania oraz cutscenki. Najsłabiej z całej listy postaci, wypada główny bohater Rex, który jest typowym młodych bezstresowym wesołkiem. Jednakże i on zmienia pod wpływem różnych doświadczeń. Większość złoczyńców ma także złożoną i wiarygodną motywację, w takim stopniu, że w pewnym momencie rozgrywki zaczynasz ich rozumieć a nawet im współczuć. Wiele frajdy sprawia także oglądanie luźnych przygód głównych bohaterów, gdzie sobie żartują, przygryzają sobie czy po prostu dobrze się bawią. Segmenty te bardzo mocno przyzwyczają gracza do bohaterów rozgrywki, dzięki czemu wzmocniony jest wydźwięk dramatycznych scen. Zżyłem się z bohaterami tak mocno, że ledwo powstrzymałem łezkę przy finale gry. Ostatnią częścią fabularną jest odkrywanie przeszłej historii oraz teraźniejszości świata Alrest. Niedoświadczony protagonista poprzez poznawanie wszystkich zależności wykreowanych w tym świecie umożliwia graczowi poznanie tego niezwykle ciekawego świata. A jest dużo do odkrycia bo świat gry jest wielowymiarowy. Powoli w trakcie rozgrywki odkrywamy nacje świata Alrest i ich wzajemne stosunki, tajemnicę tego czemu ludzie żyją na żywych istotach a nie na właściwym lądzie oraz wiele więcej. Pod tym względem Xenoblade Chronicles 2 bardzo przypomina mi mangę Atak Tytanów, gdzie tajemnica o świecie Alrest całkowicie zmienia perspektywę gry. Była to moja ulubiona część gry. I tak chęć poznawania kolejnych informacji o świecie gry jak i jej postaciach napędzała mnie do przebijania się przez kolejne i żmudne pojedynki.
    Na szczęście Monolith studios zaimplementowało parę mechanik przyjaznych graczom, którzy chcą poznać bardziej historię świata niż zgłębić się w rozgrywkę. Po pierwsze nie trzeba wcale grindować jak w typowym japońskim RPG. Mnóstwo doświadczenia zdobywa się za zwiedzanie nowych miejsc, wykonywanie misji pobocznych oraz wysyłanie swoich grub najemników na misje. Ani razu nie odczułem potrzeby, że muszę spędzić parę dodatkowych godzin na zabijanie potworków bo mam za niski poziom by pójść dalej. Dodatkiem do tego jest to, że fabularne pojedynki są dosyć proste i nie trzeba będzie często ich powtarzać. Dla fanów grindowania i wyzwań są jednak opcjonalni bossowie, którzy mają bardzo wysoki poziom, gigantyczne ilości punktów życia oraz ataki, które potrafią na raz zmieść całą drużynę. Do tego bardzo przyjemnym aspektem gry jest eksplorowanie świata, które wymaga pozyskiwanie nowych zdolności naszych towarzyszy by móc dostawać się w sekretne miejsca, czy otwierać lepsze skrzynie.
    Xenoblade Chronicles 2 zdecydowanie nie jest grą dla wszystkich. Ma mnóstwo wad ale jej dobre stronny rekompensują frustrację, którą człowiek odczuwa nie raz podczas rozgrywki. Polecam ją jednak tym, którzy potrzebują gry na wiele godzin. Samo przejście głównego wątku z jakąś połową zadań pobocznych zajęła mi 80 godzin. A jest przecież jeszcze drugie tyle zadań podocznych do tego odnajdywanie rzadki ostrzy, walki z opcjonalnymi bossami oraz odkrywanie wielu sekretów świata gry. Ja sam prawdopodobnie będę wracał do rozgrywki od czasu do czasu by pospędzać trochę czasu z bohaterami pod pretekstem odszukania nowych ostrzy czy pokonania jakiś bossów. Jeżeli jednak nie jesteś w stanie przez te wady przebrnąć to zdecydowanie polecam zapoznanie się z niesamowitą historią gry. Najlepiej w postaci kompilacji cut-scenek, które w całości trwają prawie czternaście godzin.

Łącznie w temacie 17 odpowiedzi.

Musisz być zalogowany aby odpowiedzieć na ten temat.

Login:  

Hasło:  

  lub Załóż konto

Nie masz konta? Zarejestruj sie